Firma organizowała spotkania biznesowe w różnych lokalach z istniejącymi i potencjalnymi klientami. Aby je uatrakcyjnić kupowała żywność, napoje, także alkoholowe i usługi gastronomiczne. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w interpretacji nr 0111-KDIB2-3.4010.46.2019.1.AD potwierdził, że tego typu wydatki mogą być kosztem uzyskania przychodu.

Wydatki na reprezentację to nie koszt

Organ podatkowy przypomniał, że nie można odliczać kosztów reprezentacji, w szczególności poniesionych na usługi gastronomiczne, zakup żywności oraz napojów, w tym alkoholowych. Takie wyłączenie zawarte jest w przepisach ustawy o PIT i o CIT. Wyjaśnił, że zgodnie z przyjętą linią orzeczniczą, celem kosztów reprezentacyjnych jest stworzenie pewnego wizerunku podatnika, dobrego obrazu jego firmy, działalności, wykreowanie pozytywnych relacji z kontrahentami. Zdaniem dyrektora KIS, reprezentacja to przede wszystkim każde działanie skierowane do istniejących lub potencjalnych kontrahentów podatnika lub osoby trzeciej.

 


Gastronomia i alkohol to tylko przykłady

Z interpretacji wynika jednak, że wymienienie w przepisach podatkowych, jako przykładowych kosztów reprezentacji, usług gastronomicznych, żywności, napojów i alkoholu, nie oznacza automatycznie, że wydatki tego rodzaju zawsze muszą zostać wyłączone z kosztów uzyskania przychodów. Nie ma znaczenia miejsce podawania poczęstunków, czy świadczenia usług gastronomicznych. Nie bierze się pod uwagę także tego, czy spotkania odbywają się w siedzibie firmy, czy też poza nią. Nie są również istotne takie cechy jak wystawność, wytworność, okazałość poczęstunków. Zdaniem organu podatkowego, wyłączone z kosztów są tylko takie wydatki, których jedynym bądź dominującym celem jest stworzenie pewnego wizerunku podatnika, stworzenie dobrego obrazu jego firmy, czy działalności, wykreowanie pozytywnych relacji z uczestnikami takich spotkań.

Zobacz również: Bez limitu tylko część odsetkowa opłaty leasingowej za samochód >>

Sprzedaż mieszkania bez podatku na nowych zasadach >>

Dobra wiadomość, ale ryzykowna

- Ta interpretacja, to bardzo dobra wiadomość dla podatników – ocenia Grzegorz Symotiuk, doradca podatkowy w kancelarii TAX Podatki, Finanse, Księgowość Symotiuk i Wspólnicy. Ekspert sugeruje jednak notowanie z kim odbyło się dane spotkanie i jakie tematy były podejmowane. Jego zdaniem, sam opis „spotkanie z kontrahentem”, który jest często praktykowany, może okazać się niewystarczający podczas ewentualnej kontroli. Organy podatkowe mogą kwestionować wydatki, jeśli podatnik nie jest w stanie dokładnie wykazać związku z przychodami. Zwłaszcza, że nierzadko kontrole przychodzą po trzech-czterech latach. Po takim czasie można nie pamiętać, z kim odbyło się spotkanie. Mimo pozwolenia na zaliczanie do kosztów podatkowych wydatków na alkohol, Symotiuk zaleca jednak ostrożność. - Trudno powiedzieć, jak do tego zagadnienia podejdą organy podatkowe w czasie kontroli. Może się bowiem okazać, że będą twierdziły, że po butelce mocnego alkoholu generalnie nie prowadzi się rozmów o sprawach zawodowych. Nie widzę natomiast przeszkód, aby rozmawiać o sprawach zawodowych po kieliszku wina, czy jednym piwie. Pozostaje mieć nadzieję, że takie stanowisko utrzyma się w przyszłości – ocenia ekspert.