W środę w Sejmie odbyło się najpierw na Komisji Finansów pierwsze czytanie projektu nowelizacji ustawy o finansach publicznych oraz ustawy Prawo ochrony środowiska (druk nr 2352), a potem drugie czytanie na posiedzeniu Sejmu (druk nr 2362). Potem projekt znowu wrócił do komisji, bo posłowie zgłosili poprawki.

W czwartek 23 czerwca przed południem Sejm uchwalił nowelę ustawy. Poparło ją 231 posłów, przeciw było 218 posłów, jedna osoba wstrzymała się od głosu. Przed przyjęciem ustawy, większość sejmowa nie poparła wniosku opozycji o odrzucenia projektu nowelizacji w całości.

 

Co mówi projekt

W formule stabilizującej reguły wydatkowej (SRW) wyróżnia się część realną i nominalną. Część realna to ośmioletnia średnia realnej dynamiki PKB. Część nominalna odnosi się co inflacji. Najpierw był to średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych (dalej CPI), a od 2015 roku jest to ) średniookresowy cel inflacyjny określony na rok n-1 przez Radę Polityki Pieniężnej. Jednak z uwagi na bezprecedensowe szoki o charakterze globalnym i w efekcie utrzymującą się wysoką dynamiką cen powstały znaczące rozbieżności między tymi wskaźnikami, co mimo prognozowanego spadku inflacji może nie mieć charakteru krótkookresowego. Dlatego zgodnie z projektem przy wyliczaniu wartości wydatków budżetu wskaźnik celu inflacyjnego RPP ma zostać zastąpiony prognozowanym średniorocznym wskaźnikiem cen towarów i usług konsumpcyjnych. Prognozy inflacji mają być później korygowane o rzeczywiste odczyty wskaźnika CPI.  Projekt rozszerza też katalog jednostek i organów objętych stabilizującą regułą wydatkową (SRW) o Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Wiceminister Patkowski tłumaczył, że w sytuacji wysokiej inflacji pozostawienie wskaźnika celu inflacyjnego RPP do obliczania wydatków doprowadziłoby do konieczności osiągnięcia nadwyżki budżetowej w 2023 r. - Proponujemy, by zmienić ten wskaźnik na cel planowanej inflacji w każdym poszczególnym roku budżetowym. W przypadku, gdyby inflacja była niedoszacowana lub przeszacowana, wtedy będzie możliwość korekty inflacji o rzeczywisty odczyt - wyjaśnił wiceminister finansów.

Jak wytłumaczył wiceminister finansów Sebastian Skuza, jest to kontynuacja stanu, który obowiązuje w tym roku. Doprecyzował, że chodzi o wydatki majątkowe poza wydatkami na zakup akcji, objęcie udziałów i wpłat na państwowe fundusze celowe. - Z jednej strony jest to pewne poluzowanie fiskalne, z drugiej ograniczenie przedmiotowe - dodał. 

Andrzej Kosztowniak z PiS  zapewniał w Sejmie, że projekt odpowiada na potrzeby aktualnej sytuacji makroekonomicznej. Przypomniał, że w maju KE uznała za potrzebne utrzymanie ogólnej klauzuli wyjścia do końca 2023 r. w związku ze skutkami pandemii, która zerwała w łańcuchy dostaw, oraz inwazją Rosji na Ukrainę, która wywołała bezprecedensowe wzrosty cen energii i w jej efekcie wysoka inflację.

Czytaj: Mechanizm wyjścia i powrotu do stosowania reguły wydatkowej z podpisem prezydenta>>

Opozycja widzi zagrożenie dla budżetu państwa i domowych finansów

Izabela Leszczyna z KO uważa, że zmiana SRW, doprowadzi do niekontrolowanego wzrostu wydatków i deficytu, który i tak jest już rekordowy i będzie większy, co jeszcze napędzi i rekordowo wysoką inflację. - Rząd PiS przez 6 lat zadłużył nas na pół biliona złotych, a wieloletnim planie, mówi że w kolejne dwa lata to zadłużenie wzrośnie jeszcze ćwierć miliarda złotych. Koszt obsługi w przyszłym roku zapłacimy 100 mld zł  - podkreśliła.

Według Leszczyny, zamiana reguły celu inflacyjnego RPP na wskaźnik inflacji sprawi, że Polacy będą się borykać z inflacją znacznie dłużej. Posłanka w imieniu klubu złożyła wniosek o odrzucenie projektu w całości.

Posłanka Anita Sowińska z Lewicy wskazała, że PiS chce wyłączyć bezpieczniki wydatkowe i wydawać nasze pieniądze ponad miarę. "I nie chodzi o wydatki na obronność, na transformację energetyczną, cyfryzację czy inwestycje z KPO np. w budowę mieszkań, ta ustawa tego nie dotyczy" - wskazała. Według Sowińskiej, w tym projekcie chodzi o wybory 2023. - PiS chce z naszych pieniędzy sfinansować swoją kampanię wyborczą. "To będzie najdroższa kampania w historii Polski, która będzie kosztować miliardy złotych i wszyscy się na to złożymy, czy tego chcemy, czy nie" - zaznaczyła Swoińska. Dodała, że Lewica nie poprze projektu 

Wiceminister finansów Piotr Patkowski przekonywał posłów opozycji, że reguła fiskalna ma sens w sytuacji stabilnych warunków rynkowych. - Jest dobrym rozwiązaniem na normalny cykl gospodarczy, tymczasem my od trzech lat jesteśmy w sytuacji kryzysowej wywołanej najpierw światową pandemią, a od lutego wojną za naszą wschodnią granicą, która powoduje znaczący wzrost inflacji - przekonywał wiceminister.