International Tax Competitiveness Index (ITCI) to coroczny ranking przygotowany przez Tax Foundation. Określa on m.in. konkurencyjność i tzw. „neutralność podatkową” w każdym z 36 krajów OECD. W szerszym ujęciu, międzynarodowy indeks konkurencyjności podatkowej mierzy, w jakim stopniu system podatkowy danego kraju wspiera zrównoważony wzrost gospodarczy i inwestycje. Zawiera on również kompleksowe porównanie systemów podatkowych krajów rozwiniętych. Wyjaśnia, dlaczego niektóre z nich wyróżniają się jako dobre lub złe i wymagające reform, a także dostarcza ważnych informacji na temat sposobu myślenia o polityce podatkowej. Z najnowszej edycji rankingu wynika, że polski system podatkowy został oceniony negatywnie. Zajmujemy 34. miejsce – na 36 możliwych.

Wady i zalety polskiego systemu podatkowego

W części rankingu poświęconej każdemu z państw z osobna wskazano po trzy mocne oraz słabe strony ich systemów podatkowych. W przypadku Polski jako pierwszą z mocnych stron wskazano, iż ma ona nominalną stawkę podatku dochodowego od osób prawnych (wynoszącą 19 procent) poniżej średniej OECD, która wynosi 23,3 procent. Wskazano również, że polskie obciążenie podatkami wynagrodzeń za pracę jest generalnie „płaskie”, co pozwala rządowi na zwiększenie dochodów z podatków od pracowników o stosunkowo niskich kosztach wydajności. Dodano też, że Polska dysponuje systemem obejmującym 85 międzynarodowych umów podatkowych.

Jako pierwszą słabą stronę polskiego systemu podatkowego w rankingu wskazano fakt, iż Polska posiada zaburzający neutralność system podatków majątkowych, na który składa się podatek od nieruchomości, od innych aktywów i od transakcji finansowych, z odrębnymi opłatami w ramach każdej z tych kategorii. Dodatkowo, przedsiębiorstwa są poważnie ograniczone co do wysokości strat operacyjnych netto, które mogą wykorzystać do skompensowania przyszłych zysków, a ponadto nie są w stanie wykorzystać strat do zmniejszenia dochodu do opodatkowania w przeszłości. W rankingu wytknięto Polsce również, że przedsiębiorstwa mogą odpisać jedynie 33,8 proc. kosztów budynków przemysłowych (w wartości bieżącej), podczas gdy średnia OECD wynosi aż 48,3 proc.

Zobacz również: Państwa OECD obniżają podatki, by łagodzić skutki epidemii >>
 

Silny polski argument to stawka CIT

W kolejnych częściach Rankingu Polska została wymieniona kilkukrotnie w odniesieniu do poszczególnych rodzajów podatków. Pierwszym z tych obszarów są podatki o charakterze korporacyjnym. Polska zyskuje tu w punktacji (zajęła wysokie 9 miejsce w tej kategorii) na skutek niskiej nominalnej stawki podatku od osób prawnych. Dla porównania, najwyższą łączną stawkę podatku dochodowego od osób prawnych – 32 proc. - pobiera Francja. Następne w kolejności są: Portugalia (31,5) oraz Australia i Meksyk (w obu przypadkach po 30 proc.). Najniższa górna krańcowa stawka podatku dochodowego od osób prawnych w OECD znajduje się na Węgrzech i wynosi 9 proc. Sześć kolejnych krajów stosuje stawki podatku dochodowego od osób prawnych poniżej 20 proc. Są to: Irlandia (12,5 proc.), Litwa (15 proc.) oraz Czechy, Słowenia, Wielka Brytania i właśnie Polska (wszystkie w wysokości 19 proc.).

 


Przepisy z zakresu kompensacji strat – pięta achillesowa polskich regulacji

Przepisy dotyczące przenoszenia strat (kompensacji strat) pozwalają przedsiębiorstwom albo odliczyć straty roku bieżącego od przyszłych zysków, albo na odliczenie straty w roku bieżącym na tle przeszłych zysków. Wiele firm realizuje bowiem projekty inwestycyjne o różnym profilu ryzyka i działa w branżach które podlegają dynamicznym zmianom. Przepisy pomagają zatem przedsiębiorstwom sprawnie prowadzić działalność. W metodologii ITCI przyjmuje się więc, że najbardziej pożądaną opcją (najwyżej punktowaną) jest system podatkowy zezwalający przedsiębiorstwom na prowadzenie opisanej powyżej kompensacji strat bezterminowo, zapewniający tym samym opodatkowanie przedsiębiorstwa w oparciu o jego średnią rentowność w danym okresie. Faktycznie jednak państwa nakładają w tym obszarze limity, głównie czasowe. W aż 20 na 36 krajów OECD firmy mogą przenosić straty na kolejne okresy bezterminowo. Jednak połowa z nich ogranicza to prawo poprzez naliczanie odsetek od strat, które mogą być „przenoszone”. Niestety wśród państw mających najbardziej surowe regulacje w tym zakresie, obok Węgier i Słowacji, jest również Polska. Jej system podatkowy zezwala na przenoszenie strat jedynie na okres pięciu kolejnych lat, w wysokości nieprzekraczającej 50 proc. straty rocznie.

 


Rozliczenie VAT czarną kartą dla polskiego fiskusa

W kategorii podatków konsumpcyjnych, a dokładniej ich złożoności, Polska została wskazana jako państwo z najgorszym wynikiem dotyczącym ilości godzin, jakie przedsiębiorca musi spędzić, by prawidłowo rozliczyć tego rodzaju podatki, w zdecydowanej większości -VAT. Wyniósł on aż 172 godziny rocznie! W najlepszej pod tym względem Szwajcarii, przedsiębiorca musi na to poświęcić zaledwie 8 godzin rocznie. Średnia liczba godzin w całej OECD wyniosła zaś 53,5 godzin rocznie, czyli ponad trzykrotnie mniej niż w Polsce. Świadczy to o kolosalnej różnicy pomiędzy wynikiem Polski a Organizacji jako całości i pokazuje skalę problemów, z jakimi muszą się mierzyć polscy przedsiębiorcy. Należy pamiętać, że złożone rozliczenie VAT, wynikające z  wyśrubowanych i niezrozumiałych przepisów, przyczynia się do wzrostu kosztów prowadzenia firm. Rzutuje ono bowiem nie tylko na całkowite koszty rozliczania podatków, realokację większych środków z działalności produkcyjnej do działań mających na celu zapewnienie wywiązywania się z obowiązków nakładanych przepisami  podatkowymi, ale przede wszystkim na stabilność i przewidywalność w prowadzeniu biznesu.

Czas na refleksję

Rankingi pokroju tego, opracowanego przez Tax Foundation, powinny dawać do myślenia. 34 lokata na 36 możliwych w rankingu państw OECD (wyprzedzamy tylko Chile i Włochy) pokazuje, jak wiele jest jeszcze do zrobienia. Nasz kraj co prawda awansował o jedną pozycję biorąc pod uwagę jego zeszłoroczną lokatę, ale w skali dwóch ostatnich lat zaliczył spadek o 5 pozycji (w 2018 roku zajmował on 30 miejsce), co (niestety) nie powinno być powodem do dumy. Ostatnie budzące wiele kontrowersji reformy podatkowe, w tym opodatkowanie CIT-em spółek komandytowych, czy tzw.: „estoński CIT”, a raczej jej spolonizowana odmiana, mogą dodatkowo negatywnie wpłynąć na pozycję Polski w kolejnych edycjach tego i innych prestiżowych i liczących się rankingów konkurencyjności podatkowej.

Radosław Chudy, konsultant ds. podatków w Zespole Cen Transferowych w GWW Ladziński, Cmoch i Wspólnicy Sp. k.