Chodzi o projekt ustawy o promowaniu wytwarzania energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych (dalej: projekt offshore). Aktualnie zamiast podatku o charakterze majątkowo-dochodowym przewiduje on dodatkową opłatę od morskich farm wiatrowych, która będzie częścią składową corocznej opłaty koncesyjnej i zostanie uregulowana w ustawie z dnia 10 kwietnia 1997 r. Prawo energetyczne. Dziwnym trafem projektowany sposób obliczenia wysokości opłaty od morskich farm wiatrowych w zasadzie nie różni się od planowanego wcześniej podatku – zmianie uległa tylko nazwa daniny publicznoprawnej.

Nowa danina publicznoprawna

Projektowana opłata od morskich elektrowni wiatrowych będzie liczona jako iloczyn mocy zainstalowanej elektrycznej morskiej farmy wiatrowej wyrażonej w MW wynikającej z koncesji (w istocie jest to moc znamionowa urządzeń służących do wytwarzania energii) oraz współczynnika, którego wysokość będzie ustalana w drodze rozporządzenia Rady Ministrów.

Maksymalna kwota współczynnika wpisana do ustawy ma wynieść 23 tys. zł, a punktem odniesienia dla jej kalkulacji była przeciętna wysokość podatku od nieruchomości dla lądowych farm wiatrowych o mocy 1 MW wynosząca 36 tys. zł/rok pomniejszona o opłatę za wydanie zezwoleń na wznoszenie konstrukcji w przeliczeniu na rok oraz średni podatek od nieruchomości dla oszacowanej lądowej części infrastruktury morskich farm wiatrowych w skali roku.  W efekcie Rada Ministrów będzie mogła kształtować współczynnik zgodnie ze swoją polityką gospodarczą, a pewnym benefitem nowego projektu jest brak obowiązku waloryzacji kwoty 23 tys. zł stanowiącej maksymalny pułap współczynnika.

Zobacz również: Morskie farmy wiatrowe z nowym podatkiem >>

Nowe zasady opodatkowania morskich elektrowni wiatrowych

Mimo, że efektywne obciążenie fiskalne morskich elektrowni wiatrowych może okazać się równe lub dużo niższe (przy niższym poziomie współczynnika) od lądowych elektrowni wiatrowych to projekt offshore wciąż posiada kilka mankamentów zgłaszanych na etapie konsultacji społecznych. Mianowicie projekt nie przewiduje zachęt w postaci zwolnienia z opłaty w pierwszych latach inwestycji, ratalnej płatności opłaty czy też zasady nieobciążania opłatą morskich farm wiatrowych wyłączonych z użytkowania w ciągu roku np. z powodu awarii technicznej, awarii systemu przesyłowego lub działania siły wyższej.

 


Nowa opłata to podatek

Czy nazwanie daniny o cechach podatku opłatą jest zatem udanym chwytem marketingowym dla potencjalnych inwestorów?

W mojej ocenie danina, która nie jest ekwiwalentna tj. której nie towarzyszy świadczenie wzajemne ze strony państwa bądź jest ono znikome w stosunku do wysokości wnoszonej przez przedsiębiorcę daniny nie powinna nazywać się opłatą tylko podatkiem. Takie stanowisko wypracowali przedstawiciele doktryny prawa podatkowego, a bezrefleksyjne mieszanie tych dwóch pojęć powoduje zatarcie się granic między podatkiem a opłatą. Argumentem przemawiającym za brakiem ekwiwalentności opłaty od morskich elektrowni wiatrowych jest fakt, że samo udzielenie koncesji podlega już odrębnej opłacie koncesyjnej uregulowanej w art. 34 Prawa energetycznego. Systemowo również podobne obiekty lądowe podlegają opodatkowaniu podatkiem od nieruchomości, nie zaś opłacie. O ile hasło w prospekcie reklamowym „Inwestycje offshore w Polsce bez podatku!” jest wabiącym sloganem, o tyle inwestorzy dla tego typu inwestycji korzystają z profesjonalnych usług doradztwa podatkowego, a zatem fakt podatku ukrytego pod nazwą opłaty powinien zostać szybko zdekonspirowany.

Warto również podkreślić, że grunty, budynki i budowle lądowej części infrastruktury morskich farm wiatrowych będą podlegać opodatkowaniu podatkiem od nieruchomości.

Aktualny etap projektu: komisja prawnicza

Mariusz Ruta, doradca podatkowy w zespole ds. fuzji i przejęć w KPMG w Polsce