Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Frankowicze idą po przewlekłość postępowania, której sądy nie widzą

Sprawy frankowe trwają często bardzo długo, ale coraz więcej tzw. frankowiczów korzysta z dobrodziejstwa ustawy o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu przygotowawczym prowadzonym lub nadzorowanym przez prokuratora i postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki - pisze dr Kacper Rożek, adwokat w SKIBA | ROŻEK adwokaci.

Frankowicze idą po przewlekłość postępowania, której sądy nie widzą
Źródło: Kancelaria Adwokacka Adwokat Kacper Rożek

Zainteresowani wnoszą o zadośćuczynienie pieniężne za długotrwałe prowadzenie sprawy – a te, jak wiemy, często potrafią trwać 5, a nawet 7 lat w pierwszej instancji. Tymczasem sądy rozpatrujące skargi problemu nie widzą, broniąc się argumentem „zalania referatów” pozwami Frankowiczów. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że obciążenie sądów nie stanowi przesłanki do oddalenia skargi na przewlekłość, a Frankowiczowi, jak każdemu innemu obywatelowi, przysługuje prawo do sądu, tym do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki.

Czytaj: Za mało sędziów do spraw frankowych>>

Ochrona obywatelskiego prawa do sądu

Ustawa o tzw. skardze na przewlekłość postępowania reguluje wnoszenie i rozstrzyganie skarg strony postępowania, w tym postępowania cywilnego, której prawo do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki zostało naruszone na skutek działania lub bezczynności sądu. Stanowi ona, przynajmniej z założenia, egzemplifikację ochrony obywatelskiego prawa do sądu, o którym mowa w art. 45 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz zasady szybkości postępowania, o której mowa w art. 6 Kodeksu postępowania cywilnego. Prowadzenie sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki jest obowiązkiem państwa i stanowi element zasady sprawiedliwości proceduralnej wywodzonej z art. 2 ustawy zasadniczej. Ergo obywatel legitymuje się publicznym prawem podmiotowym do domagania się od państwa (przez jego organy) przeprowadzenia sprawy sądowej w ramach realizacji prawa do sądu nie dłużej niż wymaga tego wyjaśnienie okoliczności faktycznych i prawnych koniecznych do rozstrzygnięcia sprawy, a nadto umożliwienia obywatelom skorzystania z instrumentów prawnych, które przyspieszą postępowanie (Zob. P. Tuleja [w:] P. Czarny, M. Florczak-Wątor, B. Naleziński, P. Radziewicz, P. Tuleja, Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, wyd. II, LEX/el. 2021, art. 45). Takim instrumentem jest skarga na przewlekłość jako wszczynająca postępowanie wpadkowe, od którego wyniku (postanowienia sądu wyższej instancji) nie służy już żaden środek odwoławczy.

Czytaj w LEX: Skarga na przewlekłość postępowania - LINIA ORZECZNICZA >>>

Skarga jest obarczona koniecznością poniesienia opłaty sądowej w wysokości 200 zł od każdej osoby, która składa skargę (a więc w postępowaniach wielopodmiotowych – od wszystkich podmiotów, które domagają się stwierdzenia przewlekłości postępowania). Innej drogi, oprócz ewentualnej odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa z art. 417-421 Kodeksu cywilnego po zakończeniu sprawy meriti obywatelom nie przyznano.

WZORY DOKUMENTÓW:

 

 

Prawo do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki

Podstawą skargi jest naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki, wynikające z prowadzenia sprawy zmierzającej do wydania rozstrzygnięcia kończącego postępowanie dłużej niż to konieczne dla wyjaśnienia istotnych okoliczności faktycznych i prawnych. Zgodnie z art. 2 ust. 2 powoływanej ustawy, sąd rozpoznający skargę bada w szczególności terminowość i prawidłowość czynności podjętych przez sąd w celu wydania rozstrzygnięcia kończącego postępowanie w sprawie. Dokonując tej oceny, uwzględnia się łączny dotychczasowy czas postępowania od jego wszczęcia do chwili rozpoznania skargi, niezależnie od tego, na jakim etapie skarga została wniesiona, a także charakter sprawy, stopień faktycznej i prawnej jej zawiłości, znaczenie dla strony, która wniosła skargę, rozstrzygniętych w niej zagadnień oraz zachowanie się stron, a w szczególności strony, która zarzuciła przewlekłość postępowania. Wśród tych przesłanek próżno szukać takich terminów jak: „obciążenie sądów tożsamymi sprawami”, „braki kadrowe sekretariatów sądów”, „mała liczba biegłych sądowych z danej specjalności”.

 

Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność

Sąd jako jednostka reprezentująca Skarb Państwa ponosi formalną odpowiedzialność za niewłaściwe wywiązywanie się przez Państwo z obowiązku wynikającego z art. 45 ust. 1 Konstytucji RP oraz przepisów rangi ustawowej. Obciążenie pracą, ilość spraw oraz stan kadry orzeczniczej, co najwyżej prowadzić mogą do stwierdzenia, że przewlekłość postępowania w konkretnej sprawie nie jest wynikiem zaniedbań, czy też uchybień ze strony sądu. Jednakże to na Państwie spoczywa obowiązek zorganizowania warunków należytego sprawowania władzy jurysdykcyjnej (Zob. Postanowienie SN z 6.04.2022 r., I NSP 59/22, LEX nr 3420432).  Z postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 8 marca 2005 r. w sprawie III SPP 34/05 wynika jednoznacznie, że „Państwo ma obowiązek zorganizowania warunków należytego sprawowania władzy jurysdykcyjnej, w tym zapewnienia optymalnej obsady kadrowej sądów odwoławczych orzekających w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych, aby nie dochodziło do przewlekłości postępowania”. Powyższe rozumowanie należy rozszerzyć również na postępowania cywilne, w tym i frankowe, których obecnie jest wiele, jednak dla państwa i dla sądów takie „masowe sprawy” nie stanowią żadnego novum. Patrząc nie tak daleko w przeszłość, można chociażby powołać się na sprawy związane z abuzywnymi polisolokatami, czy też sprawy ZUS-owskie właśnie. Państwo, a w konsekwencji sądy, powinno być przygotowane na „masowe” rozpoznawanie „tożsamych” spraw, w szczególności jeśli zawiodło na etapie ustawodawczym, który mógłby przynieść rozwiązanie dla setek tysięcy obywateli, udaremniając konieczność wychodzenia z indywidualnymi roszczeniami przeciwko jednostkom rynków nomen omen regulowanych przez państwo. Z art. 45 ust. 1 Konstytucji, art. 6 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności sporządzonej w Rzymie dnia 4 listopada 1950 r. (Dz.U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284 ze zm.) oraz art. 47 Karty Praw Podstawowych wynika obowiązek takiego organizowania systemu jurysdykcyjnego, aby właściwe sądy mogły podołać rozstrzyganiu spraw sądowych w rozsądnych terminach. Jest to szczególnie konieczne przy rozstrzyganiu spraw, które w wewnętrznym porządku prawnym uzyskały w specjalnych procedurach gwarancje sprawności i szybkości postępowań sądowych (tamże). Sprawy frankowe to sprawy w większości konsumenckie, co do których istnieją szczególne regulacje prawne i których ochrona jest poręczona nie tylko przez prawo krajowe, ale przede wszystkim przez prawo Unii Europejskiej.

Czytaj w LEX: Przymusowa restrukturyzacja banku a roszczenia frankowiczów >>>

Czytaj w LEX: Klauzula ryzyka kursowego w wyroku SN II CSKP 415/22 z dnia 3 lutego 2022r. >>>

Czytaj w LEX: Kwestionowanie umów kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej przez przedsiębiorców w kontekście uchwały SN III CZP 40/22 >>>

Dewolucja odpowiedzialności sądów

Tymczasem doświadczenie i praktyka wynikająca z posługiwania się wspomnianym instrumentem skargi na przewlekłość w sprawach frankowych niestety w zdecydowanej większości prowadzi do wniosku, że obywatel pozostawiony jest sam sobie, jeśli akurat w jego sprawie postępowanie prowadzone jest nadmiernie długo (dla pewnej klarowności: część spraw frankowych, w niektórych apelacjach czy konkretnych referatach prowadzona jest bardzo szybko i zgodnie z zasadą z art. 6 Kodeksu postępowania cywilnego – dyskusja dotyczy tylko spraw rozwlekanych w sposób nieuzasadniony). Sądy rozpoznające skargi (sądy wyższych instancji, a więc sądy okręgowe bądź sądy apelacyjne) stwierdzają, że sprawy frankowe mają charakter precedensowy, referaty poszczególnych sędziów diametralnie się zwiększają, biegłych sądowych nie ma, a sądy orzekają jeszcze przecież w sprawach zażaleń poziomych, czy też sprawach w postępowaniu upominawczym czy nakazowym, co ma rzekomo uzasadniać, mniejsze tempo w rozstrzyganiu spraw Frankowiczów.
Ponadto wytrychem dla sądów jest uchwała Sądu Najwyższego w sprawie III CZP 11/21, na którą wszyscy przecież czekają, a przesuwanie terminu jej wydania przed Sąd Najwyższy prowadzi do przewlekłości w indywidualnych postępowaniach, co – zdaniem sądów – należy zrozumieć. W sposób oczywisty dochodzi do tzw. dewolucji odpowiedzialności i wzajemnego obarczania się poszczególnych sądów oraz władz odpowiedzialnością za stan wymiaru sprawiedliwości w kraju. Tyle że na tym wszystkim cierpi najbardziej ostatnie ogniwo – obywatel, który w ramach wytoczonego powództwa, a potem postępowania ze skargi na przewlekłość oczekuje przyznania mu odpowiedniej, a więc i bezzwłocznej, ochrony prawnej.

Czytaj w LEX: Konsekwencje prawne i praktyczne braku uchwały SN dotyczącej rozbieżności w orzecznictwie dotyczącym kredytów frankowych - III CZP 11/21 >>>

Obywatel nie jest winny tego, że realizuje swoje prawo do sądu

Konkluzja jest następująca: brak jest uzasadnienia dla niedostrzegania przewlekłości w postępowaniach z tzw. umów kredytów frankowych tylko z tego powodu, że przed polskimi sądami spraw tych są obecnie dziesiątki tysięcy. To nie obywatel jest winny tego, że realizuje swoje prawo do sądu, a wymiar sprawiedliwości, który nie jest w stanie obsłużyć liczby rozpoznawanych spraw. Co jednak najbardziej zaskakuje to fakt, że setki spraw frankowych są rozstrzygane w rozsądnym terminie, bez konieczności kierowania ich na rozprawę, albo na pierwszym (i jednym) terminie rozprawy. Niektórzy uzyskują orzeczenia w I instancji już w kilka miesięcy od wniesienia pozwu, a sprawa prawomocnie potrafi zakończyć się w 1,5 roku. Pytanie zatem o równość wobec prawa tych frankowiczów, którzy w sprawie z tego samego wzorca umownego czekają na wyrok 5 lat lub dłużej, a tych, którzy uzyskują go w kilka miesięcy. Ostatecznie argument o „precedensowym charakterze tych spraw” jest dzisiaj (przy tak bogatych źródłach judykatury i orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej) nie do zaakceptowania.

Autor jest doktorem nauk prawnych​, adwokatem, reprezentuje kredytobiorców frankowych w sporach z bankami.

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki prawnicze