Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Kontrola PIP będzie miała konsekwencje podatkowe i składkowe

Ewentualnej kontroli PIP nie wolno traktować jako wyrywkowej, wyłącznie pracowniczej. Trzeba działać w niej tak, jakby toczyła się od razu o pełną pulę, tj. podatki, składki, odpowiedzialność karną itd. Jest tak dlatego, że kontrola kończy się dokumentem, który będzie zawierał istotne informacje na temat tego, co inspektorzy ustalili w naszej sprawie. Te ustalenia będą zaś potem punktem wyjścia w sprawie podatkowej, składkowej i karnej - mówi Marcin Bodziony, doradca podatkowy, ekspert w zakresie kontroli i postępowań podatkowych.

marcin bodziony

Wiesława Moczydłowska: Już 8 lipca 2026 r. wchodzą w życie przepisy, które dają nowe uprawniania Państwowej Inspekcji Pracy, która będzie automatycznie przekazywać organom podatkowym i ZUS informacje o przekształceniu kontraktu czy umowy cywilnoprawnej w umowę o pracę. Co tak naprawdę grozi pracodawcom i pracownikom?

Marcin Bodziony: Aby dobrze zrozumieć istotę wchodzących w życie zmian, trzeba być świadomym tego, że przekwalifikowanie kontraktu B2B na umowę o pracę ma poważne skutki nie tylko na gruncie przepisów prawa pracy. Podważenie kontraktu B2B przez PIP otwiera bowiem drogę do kwestionowania rozliczeń podatkowych i składkowych za cały nieprzedawniony okres.

Zobacz w LEX: Nowe uprawnienia PIP do przekształcania umów w umowy o pracę – co to oznacza dla pracodawców >

Państwowa Inspekcja Pracy będzie automatycznie przekazywać organom podatkowym i ZUS informacje o przekształceniu kontraktu czy umowy cywilnoprawnej w umowę o pracę. Czy to może oznaczać duże ryzyko podatkowe dla obu stron kontraktu, mimo iż decyzja PIP nie będzie działać wstecz?

Tak. Współpracownik wystawia przecież w związku ze swoimi usługami fakturę. Na tej fakturze wykazuje VAT, który w zdecydowanej większości przypadków jest odliczany przez nabywcę usług. Współpracownicy też odliczają VAT od różnego rodzaju usług czy towarów, które nabywają. Dzięki temu płacą mniejszy podatek do urzędu skarbowego.

Przekwalifikowanie kontraktu na umowę o pracę tak naprawdę burzy całą tę konstrukcję. Urząd skarbowy będzie oczekiwał, że zarówno pracownik, jak i pracodawca, zwrócą cały VAT, który bezpodstawnie odliczali. Jednocześnie pracownik, z uwagi na przepisy szczególne, raczej nie odzyska podatku, który wpłacił do urzędu. Rzecz jasna, organ podatkowy będzie się domagał zwrotu bezpodstawnie odliczonego VAT z odsetkami. Nie możemy też zapominać, że wadliwe rozliczenia VAT wiążą się z sankcyjną stawką podatku. Przykładowy mechanizm sankcji jest następujący – zaniżenie VAT do zapłaty, będące np. wynikiem bezpodstawnych odliczeń, powoduje, że organy podatkowe w praktyce naliczają sankcję w wysokości do 100 proc. zaniżenia.

Czytaj też w LEX: Przewodnik po zmianach w prawie pracy 2026 r. >

 

Czy takie ryzyko grozi również na gruncie rozliczeń podatku dochodowego?

Oczywiście. VAT to nie wszystko. Przekwalifikowanie umowy B2B na umowę o pracę zaprowadza też nowy porządek w rozliczeniach podatku dochodowego.

Po stronie kontraktora występują przynajmniej dwa problemy. Po pierwsze, mógł obniżać swój podatek dochodowy o rzeczywiście ponoszone koszty. Jako pracownik może zaś wykazać tylko symboliczne, zryczałtowane koszty uzyskania przychodu. Po drugie, kontraktorzy często korzystają z form opodatkowania, które nie są dostępne pracownikom, tj. ryczałtu lub tzw. liniówki. Pracownikom pozostaje tylko opodatkowanie na zasadach tzw. skali podatkowej. To będzie zaś miało bardzo duże znaczenie dla lepiej zarabiających współpracowników, którzy po przekształceniu ich kontraktu w umowę o pracę mogą „wpaść” w drugi próg podatkowy. Wtedy będzie ich dotyczyła stawka 32 proc. PIT.

Udostępnianie danych osobowych Państwowej Inspekcji Pracy na gruncie nowych przepisów: zakres, forma, obowiązki ADO - czytaj w LEX >

A co ze zleceniodawcami? Czy oni też mogą odczuć negatywne skutki?

Jeśli chodzi o sytuację zleceniodawcy, to u niego problem z kosztami nie będzie aż tak dotkliwy, ponieważ zasadniczo zarówno wynagrodzenia za pracę, jak i wynagrodzenie za usługi, stanowią koszty uzyskania przychodów. Trzeba jednak podkreślić, że sposób rozliczania PIT przez pracownika i przedsiębiorcę jest inny. Przedsiębiorca sam rozlicza swoje podatki. Za pracownika w pewnym sensie opłaca je pracodawca, który jako płatnik odpowiada karnie oraz finansowo całym swoim majątkiem za nieprawidłowości w tym zakresie. To zaś rodzi bardzo duże ryzyko tego, że PIT od wynagrodzenia przekwalifikowanego pracownika będzie faktycznie egzekwowany od pracodawcy. PIP, dzięki dostępowi do danych ZUS i KAS, będzie szybciej i precyzyjniej typować podmioty do kontroli, ale też informować te organy o przekwalifikowaniu umów. 

Zobacz w LEX: Przekształcanie przez PIP umów cywilnoprawnych w umowę o pracę - konsekwencje dla pracodawcy - analiza >

Jakie zatem skutki mogą wystąpić w przypadku składek na ubezpieczenia?

Podobne problemy jak w PIT dotyczą też składek. Po pierwsze, składki z kontraktu odprowadza kontraktor, a w przypadku umowy o pracę to pracodawca jest ich płatnikiem i odpowiada za brak wpłaty. Po drugie, składki z kontraktu są zazwyczaj sporo niższe niż z umowy o pracę. Zwłaszcza, gdy usługodawca korzysta z preferencji typu mały ZUS itp.

 

Czy możemy się też obawiać ze strony organów skarbowych postępowań karnoskarbowych?

Jeśli mówimy o podatkach, to nie zapominajmy też o odpowiedzialności karnej. Przekwalifikowanie umowy B2B na umowę o pracę powoduje, że nasze rozliczenia podatkowe były po prostu nieprawidłowe, a te nieprawidłowości otwierają pole do zakwalifikowania ich jako przestępstw czy wykroczeń.

Jako, że na co dzień zajmuję się przede wszystkim reprezentowaniem podatników w kontrolach i postępowaniach podatkowych, to muszę zwrócić uwagę na kilka nieoczywistych niebezpieczeństw, jakie nowe przepisy dotyczące PIP generują właśnie z perspektywy kontroli i postępowań podatkowych. Po pierwsze, nowelizacja przewiduje abolicję. W skrócie – w czasie okresu dostosowawczego (12 miesięcy od wejścia przepisów w życie) można dobrowolnie przekwalifikować kontrakt B2B na umowę o pracę. Przepisy kuszą brakiem odpowiedzialności wykroczeniowej. Chodzi tu jednak tylko o wąski aspekt odpowiedzialności za wykroczenie z Kodeksu pracy. Mówiąc wprost – abolicja nie dotyczy ani podatków, ani składek. Korzystając z niej trzeba więc bardzo dobrze przemyśleć dalsze konsekwencje, nieobjęte abolicją.

Czytaj też w LEX: Wnioski i czynności pracownicze - co można zrobić elektronicznie w 2026 roku >

Po drugie, nowelizacja jest też „reklamowana” możliwością wystąpienia o interpretację przepisów do PIP (ściślej – do Głównego Inspektora Pracy). Proszę jednak pamiętać, że w interpretacji należy opisać wyczerpująco sytuację, na gruncie której oczekujemy stanowiska PIP. Przed złożeniem wniosku musimy więc zadać sobie bardzo ważne pytania – czy jesteśmy gotowi na interpretację negatywną? Czy wtedy pokornie skorygujemy wszystkie rozliczenia podatkowe i składkowe za nieprzedawnione okresy? A jeśli nie, to czy jesteśmy otwarci na kontrolę podatkową lub ZUS-owską wszczętą na bazie takiej interpretacji? Oczywiście, od niekorzystnej interpretacji będzie można się odwołać. Ale czy jesteśmy pewni, że sąd przyzna nam rację? Pamiętajmy, że w nowelizacji znajduje się przepis, który stanowi wprost, że interpretacja jest przekazywana niezwłocznie Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych oraz Krajowej Administracji Skarbowej.

Po trzecie, ewentualnej kontroli PIP nie wolno traktować jako wyrywkowej, wyłącznie pracowniczej. Uważam, że trzeba działać w niej od razu tak, jakby toczyła się o pełną pulę, tj. podatki, składki, odpowiedzialność karną itd. Jest tak dlatego, że kontrola po prostu kończy się dokumentem. Dokument ten będzie zawierał istotne informacje na temat tego, co inspektorzy ustalili w naszej sprawie. Te ustalenia będą zaś potem punktem wyjścia w sprawie podatkowej, składkowej, karnej itd. Stąd też jestem zdania, że każda kontrola dotycząca zatrudnienia powinna być traktowana z najwyższym priorytetem.

Czytaj też w LEX: Środki odwoławcze od decyzji i postanowień związanych z przekształceniem umów cywilnoprawnych >

Jakie jeszcze problemy mogą wywołać nowe uprawnienia PIP?

Obawiam się też, że będziemy mieć do czynienia z praktykami, które są znane choćby w kontrolach podatkowych. Kontrolujący, którzy weryfikują rozliczenia, skupiają się na swoim wycinku sprawy i często zachęcają do korekt. Problem jednak w tym, że nie informują, jakie taka korekta ma dalsze skutki. Tu może być podobnie. Zakładam, że wiele firm może – w pewnego rodzaju zaufaniu i nieświadomości – przystawać na ustalenia kontroli PIP i uważać temat za zakończony, a dopiero po pewnym czasie odczuwać dalsze, nierozpoznane wcześniej skutki takiego ruchu – podatkowe, składkowe, karne itd.

Dodam też, że ci, którzy liczą na to, że informacje z kontroli PIP nie trafią do fiskusa lub ZUS są w błędzie. Nowelizacja poświęca sporo miejsca szczegółowej i sprawnej komunikacji między nimi. W błędzie są także ci, którzy liczą na to, że do czasu rozstrzygnięcia sporu na gruncie pracowniczym podatki i składki zdążą się przedawnić. Nowe przepisy tamują bieg terminu przedawnienia, w sytuacji gdy sprawa trafia do sądu. Nie liczyłbym też na to, że nowe prawo będzie martwe i rzadko stosowane. Zwrócę tylko uwagę, że nowelizacja przewiduje, iż limit wydatków na wykonywanie zadań wynikających z niej przez PIP to 60,6 mln złotych w 2027 r., a w 2028 r. 73,5 mln złotych.

 

Polecamy książki podatkowe