Monika Pogroszewska: Już na początku stycznia 2026 r. odbędzie się VII Krajowy Zjazd Doradców Podatkowych, podczas którego wybrany zostanie skład nowej Krajowej Rady Doradców Podatkowych. Dlaczego zdecydował się Pan kandydować na stanowisko szefa KRDP i jaka jest Pana wizja roli samorządu doradców podatkowych w najbliższych latach?
Jarosław Wiśniewski: Z kilku przyczyn. Obserwowałem przez ostatnie cztery lata styl pracy obecnego przewodniczącego KRDP, którego osobiście i zawodowo bardzo cenię. Natomiast ze względu na własne doświadczenia, oparte m.in. na długoletnim prowadzeniu biznesu wspólnie z moimi partnerami, chciałbym prowadzić sprawy samorządowe w nieco innym stylu, bardziej koncyliacyjnym. Zwłaszcza, że Rada jest ciałem kolegialnym, które powinno rozstrzygać sprawy w drodze dyskusji, nawet długiej, a przewodniczący jest primus inter pares (pierwszym wśród równych). To nie jest funkcja, w której przewodniczący działa sam, w oderwaniu od Rady.
Drugą sprawą są zadania stojące przed samorządem i Radą, wynikające zarówno z otoczenia prawnego i gospodarczego, w którym funkcjonujemy, jak i z tematów, które zostaną postawione przed Radą przez VII Krajowy Zjazd Doradców Podatkowych.
W obecnej kadencji KRDP zajmowałem się informatyzacją naszego zawodu. W kolejnej chciałabym skupić się na dalszym poszerzaniu naszych uprawnień i wzmacnianiu prestiżu zawodu doradcy podatkowego. Chciałbym także położyć nacisk na fakt, że zawód doradcy podatkowego jest mulitidyscyplinarny, a jego przedstawiciele to zarówno doradcy pracujący w dużych organizacjach, ale także prowadzący sami małe czy średnie kancelarie.
Jakie będą - Pana zdaniem – najważniejsze zadania nowej KRDP?
Najważniejsze dla mnie jest, aby nie spocząć na laurach po tym, co udało się zrobić i dokończyć w obecnej kadencji Rady. Mam na myśli zmiany w ustawie o doradztwie podatkowym, która czeka na podpis prezydenta. Przypomnijmy, że ustawa m.in. rozszerza uprawnienia doradców i wprowadza zmiany w egzaminie na doradcę podatkowego. Nie należy jednak traktować tej ustawy jako skończonego dzieła, ale jako etap reformy zawodu. Wolą środowiska jest wprowadzenie aplikacji na doradcę podatkowego. Martwi nas bardzo niski poziom zdawalności egzaminu, wynoszący zaledwie 13 proc., co wynika naszym zdaniem ze słabego przygotowania kandydatów. Tymczasem po wejściu w życie nowelizacji egzamin będzie jeszcze trudniejszy, chociażby ze względu na to, iż pytania egzaminacyjne nie będą publikowane.
Obawiamy się, że w pierwszych terminach zdawalność jeszcze bardziej spadnie, bo kandydaci będą zaskakiwani pytaniami, których wcześniej nie znali. To będzie dla nich dużym zaskoczeniem.
Aplikacja rozwiązałaby wiele problemów, nie tylko poprawiłaby zdawalność egzaminu na doradcę podatkowego, ze względu na lepsze, merytoryczne i praktyczne przygotowanie do wykonywania zawodu doradcy, ale również w sposób naturalny zintegrowałaby nasze środowisko tak jak to obserwujemy w środowisku radców czy też adwokatów, gdzie właśnie w czasie aplikacji nawiązanych jest wiele długotrwałych relacji, tak ważnych w tym zawodzie, wymagającym stałego podnoszenia kompetencji także w oparciu o wymianę doświadczeń z praktyki.
Pomysł wprowadzenia aplikacji pojawił się już kilka lat temu. Ile miałaby trwać i czy zastąpiłaby dotychczasowe półroczne praktyki?
Moim zdaniem aplikacja nie powinna trwać zbyt długo, ponieważ nie dotyczy wszystkich zagadnień prawnych, w przeciwieństwie do aplikacji adwokackiej i radcowskiej. Nasz obszar jest węższy, z większym naciskiem na rachunkowość. Pojawiają się propozycje aplikacji dwuletniej, ale moim zdaniem powinna trwać 1,5 roku.
Uważam też, że nie należy wprowadzać egzaminów wstępnych na aplikację. Powinien je zastąpić system kolokwiów w trakcie trwania aplikacji. Po jej zakończeniu kandydaci przystępowaliby do egzaminu państwowego.
W ramach aplikacji chcemy przywrócić rozwiązania sprzed deregulacji, czyli praktyki w organach skarbowych i sądach administracyjnych. Takie rozwiązanie dawało kandydatom możliwość rzetelnego poznania świata, w którym będą pracować. Obecne praktyki – pół roku, 8 godzin tygodniowo – są fikcją. Nie można nauczyć się właściwego wykonywania naszego zawodu w tak krótkim czasie.
A co z kwestią wykształcenia kandydatów? Czy będzie wymóg, aby doradcy podatkowi byli prawnikami albo ekonomistami?
Osobiście jestem zwolennikiem tego, aby osoby wchodzące do zawodu miały wykształcenie prawnicze. Jednocześnie należy jednak zauważyć, że nasz zawód nie jest wyłącznie prawniczy, gdyż równie mocno jest osadzony w ekonomii, ale także innych dziedzinach. Doradcy podatkowi działają bliżej klienta, zajmują się sprawami biznesowymi i finansowymi, wymaga to często szerokiego spojrzenia i wiedzy z różnych obszarów.
Brak obowiązkowego wykształcenia kierunkowego jest z jednej strony dobrodziejstwem – nasz zawód jest otwarty i multidyscyplinarny – ale z drugiej strony bywa przekleństwem. W środowisku od dawna pojawiają się postulaty rozszerzenia naszych uprawnień o sprawy karno-skarbowe czy reprezentację klientów w postępowaniach ubezpieczeniowych i rejestrowych w Krajowym Rejestrze Sądowym. Regulator, czyli Ministerstwo Sprawiedliwości, zwraca jednak uwagę, że nie mamy obowiązkowego wykształcenia prawniczego ani zakresu egzaminu obejmującego k.p.k. czy k.p.c. Są to kwestie, z którymi będziemy chcieli się zmierzyć w tej kadencji.
Czytaj też w LEX: Nieuprawnione świadczenie usług doradztwa podatkowego – teoria i praktyka >
W jaki sposób doradcy podatkowi powinni korzystać w swojej pracy ze sztucznej inteligencji? Czy AI postrzega Pan przede wszystkim jako szansę rozwoju zawodu, czy jako potencjalne zagrożenie?
Nie unikniemy tej rewolucji – rozwój i wykorzystanie AI to kolejny etap rozwoju gospodarki. To bardziej szansa niż zagrożenie, ale trzeba podejść do niej odpowiedzialnie - przemyśleć i włączyć do strategii. Dlatego potrzebna jest standaryzacja korzystania ze sztucznej inteligencji na poziomie samorządu.
Należy też pamiętać, że AI promuje wysokiej klasy specjalistów, którzy potrafią ocenić materiał przygotowany przez dane narzędzie i go zweryfikować. Problemem jest jednak zdobywanie doświadczenia przez młodych ludzi. Proste prace polegające na researchu są coraz mniej potrzebne w organizacjach, które stać na zaawansowane narzędzia. To rodzi ryzyko, że młodzi doradcy i kandydaci do zawodu nie będą mieli przestrzeni na zdobywanie praktyki tak potrzebnej w tym zawodzie. To również będzie wymagać odpowiednich rozwiązań.
To będzie z pewnością wymagało przeprowadzenia szkoleń dla doradców.
Tak. W tej kadencji rozpoczęliśmy szkolenia, które cieszą się dużym powodzeniem wśród doradców. Teraz należy je przebudować w kierunku warsztatów, czyli pracy z konkretnymi narzędziami, a nie tylko ogólnego pokazywania możliwości AI. Należy położyć nacisk na szkolenia, które zapewnią odpowiednie przygotowanie do pracy z tymi narzędziami, bo przypominam, że w taki sposób należy traktować różne, dostępne aplikacje AI.
Jak postrzega Pan kwestie współpracy ze środowiskiem księgowych?
Bardzo cenię sobie współpracę ze środowiskiem księgowych. Nie można stawiać muru między doradztwem podatkowym, a księgowością, ponieważ różne aspekty naszej pracy się przenikają. Doradztwo podatkowe to zawód częściowo prawniczy, bo prawo podatkowe jest częścią systemu prawnego, ale też ekonomiczny i w pewnym zakresie techniczny, bo obejmuje rachunkowość, uzusy i informatykę. Trzeba na to patrzeć całościowo.
Sam na co dzień pracuję z dużym zespołem księgowych. Już kilkanaście lat temu słyszałem opinie, że zawód księgowego zniknie. Zawsze stałem na stanowisku, że nie zniknie, tylko się przekształci. Dzisiejszy księgowy musi mieć kompetencje nie tylko z rachunkowości, ale też z informatyki. Pracuje na ogromnych systemach, zbiorach danych, często mając przed sobą kilka ekranów jednocześnie, obsługując wiele programów. Do tego dochodzi wiedza podatkowa, bo podatki są coraz bardziej skomplikowane, wymagają stałego poszerzania kompetencji i śledzenia zmian przepisów. Widać to choćby przy dyskusji o kryptowalutach i ustawie, która budziła wiele emocji, oraz jakże aktualnym temacie faktur ustrukturyzowanych i ich implementacji do obiegu gospodarczego. To pokazuje, jak trudne są kwestie podatkowe i rachunkowe w obrocie skomplikowanymi instrumentami finansowymi.
Jednak, jeśli chodzi o relacje z księgowymi, widać też pewien podział. Na pewno nadal chcemy ściśle współpracować ze Stowarzyszeniem Księgowych w Polsce. Od lat prowadzimy wspólne projekty, a współpraca układa się bardzo dobrze.
Natomiast przy okazji prac nad nowelizacją ustawy o doradztwie podatkowym pojawiły się spory z Krajową Izbą Biur Rachunkowych, dotyczące definicji usług doradztwa podatkowego. KIBR chciała zmian w art. 2 ustawy o doradztwie podatkowym, , określający uprawnienia i zastrzegający czynności, które mogą być wykonywane wyłącznie przez doradców. Padały argumenty, że doradcy podatkowi nie znają się na rachunkowości, bo na egzaminie jest tylko 20 proc. pytań z tego zakresu. Ale co to za argument, skoro zawód księgowego jest całkowicie zderegulowany? KRDP stanowczo odrzuca wszelkie próby podważania naszych kompetencji i próby świadczenia doradztwa przez osoby bez uprawnień.
Zobacz też w LEX: Debata: AI w pracy księgowych, doradców podatkowych oraz działów kadr i HR >
Cena promocyjna: 135.16 zł
|Cena regularna: 159 zł
|Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 104.3 zł
Jak należy pogodzić interesy dużych i małych regionów w Izbie przy malejącej liczbie doradców podatkowych? Czy dopuszcza Pan łączenie regionów – a jeśli tak, na jakich zasadach powinno się to odbywać?
Na pewno zmagamy się z problemem małych regionów – doradcy grupują się tam, gdzie jest biznes, czyli w dużych ośrodkach. Uważam, że regiony w obecnym kształcie powinny pozostać, choćby jako platforma integracji. Patrząc na finanse Izby należy stwierdzić, że stać nas na ich utrzymanie. Przypomnę przy tym, że jesteśmy samorządem, a nie korporację kierującą się zyskiem. Natomiast jeśli byłaby taka wola, ale – podkreślam - wola doradców zgrupowanych w konkretnym regionie, nasz statut daje możliwość łączenia regionów. Jestem przeciwnikiem podejmowania tego typu decyzji z pozycji Rady czy Zjazdu.
Innym problemem może być jednak brak wystarczającej liczby osób, które będą działać w regionalnych oddziałach samorządu. Konsekwencją tego mogą być perturbacje w działaniach organów Izby np. w pionie dyscyplinarnym. Należy pamiętać, że funkcje w samorządzie pełnimy społecznie, łącząc je z wykonywaniem czynności doradztwa podatkowego. Pojawiają się głosy, że osoby działające w prezydium KRDP powinny mieć płacone wynagrodzenie. Jestem jednak przeciwny takiemu rozwiązaniu, gdyż mogłoby to prowadzić do wypaczenia działalności izby jako samorządu zawodowego.
Zobacz też w LEX: Klucz do skutecznej komunikacji w praktyce doradcy podatkowego >
Jarosław Wiśniewski (nr wpisu 00298) wykonuje zawód doradcy podatkowego od 27 lat. Posiada wykształcenie prawnicze oraz ekonomiczne, a także wieloletnie doświadczenie w obszarze prawa podatkowego oraz rachunkowości. Zarządza spółką oferującą min. usługi doradztwa podatkowego. Obecnie jest członkiem Krajowej Rady Doradców Podatkowych VI kadencji, gdzie pracuję w Komisji Ochrony Zawodu, Etyki i Spraw Wewnątrzkorporacyjnych oraz przewodniczy pracom Komisji Informatyzacji. W Komisji Informatyzacji doprowadził do końca takie projekty, jak m.in.: dołączenie cyfrowej legitymacji doradcy podatkowego do rządowej aplikacji mObywatel; przebudowa, unowocześnienie i podniesienie poziomu zabezpieczeń zasobów IT KIDP, w tym systemu mDoradca oraz współtworzenie projektu podatkibezryzyka.pl i cyfrowego katalogu doradców podatkowych.










