LEX Biuro Rachunkowe - Promocja miesiąca
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Domiar źle się kojarzy

Ministerstwo Finansów chce wprowadzić nową formę represji wobec podatników. W ustawie zapewne będzie to nazywać się inaczej, ale używana w dyskusji nad projektem nazwa "domiar" nawiązuje do terminu wyjątkowo źle kojarzącego się z okresu PRL.

krzysztof sobczak 002

Czytaj: MF kręci bat na podatników – będzie domiar podatku >>

Według projektu, organy podatkowe będą mogły domagać się dodatkowych kwot związanych z unikaniem opodatkowania. Wysokość domiaru będzie uzależniona od wartości stwierdzonej w postępowaniu korzyści podatkowej. Maksymalnie wyniesie nawet 120 proc. Instytucję domiaru zakłada projekt nowelizacji ustaw o podatkach dochodowych i ordynacji podatkowej.

W Ministerstwie Finansów pracują teraz zapewne w większości młodzi ludzie, którzy jeszcze do tego nie interesują się historią. A nazwa domiar była bardzo w czasach "komuny" znana, a drobni przedsiębiorcy, którzy wtedy mogli prowadzić działalność, to wręcz zasypiali i budzili się myśląc o niej. Ale też spać za dobrze z tego powodu nie mogli.

Domiar źle się kojarzył, bo był postrachem na "prywaciarzy". Podatki trzeba było w tamtych czasach, jak zawsze, płacić według podanych w ustawach lub rozporządzeniach stawek i zasad. Ale do takiego podatnika zawsze mogła wpaść kontrola, wykryć jakieś nieprawidłowości i nałożyć domiar. Opinia wtedy w prywatnej inicjatywie była taka, że ten domiar może firmę zabić. I tak często bywało, bo tamtemu systemowi nie zależało za bardzo na rozwoju tego segmentu gospodarki.

Dzisiaj jest inaczej, w gospdarce rynkowej prywatne firmy są solą systemu ekonomicznego. Ale i one często narzekają na nieprzyjazny charakter systemu podatkowego. Atmosfera wokół tamtego domiaru była taka, że niejasne były reguły jego stosowania. Oby nie wróciły do biznesu "stare dobre czasy".

Polecamy książki podatkowe