16 kwietnia 2019 r. podatnik złożył odwołanie od decyzji. Dołączył też wniosek o przywrócenie terminu, ponieważ upłynął on 15 kwietnia 2019 r. Podatnik tłumaczył, że powodem uchybienia był pogarszający się od paru dni stan zdrowia, który nie pozwolił mu na dotarcie do urzędu skarbowego lub na pocztę. Wskazywał też, że ma pod opieką dwoje dzieci i stara się prowadzić działalność gospodarczą. Ponadto przedłożył zaświadczenie wydane przez lekarza specjalistę medycyny rodzinnej. Dokument ten stwierdzał, że 15 kwietnia 2019 r. podatnik nie był zdolny do czynności prawnych z powodu stanu zdrowia.

WSA stanął po stronie podatnika

Dyrektor izby administracji skarbowej odmówił, ponieważ uznał, że podatnik nie uprawdopodobnił braku winy w uchybieniu terminowi. Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sąd Administracyjnego w Krakowie, który uchylił to rozstrzygnięcie. Nie zgodził się bowiem, że zaświadczenie lekarskie nie może stanowić podstawy uprawdopodobnienia braku zawinienia w złożeniu odwołania po terminie ustawowym. Sąd uznał też, że organ nie wyjaśnił wpływu choroby na faktyczną niemożność wniesienia pisma. Ponadto bez wyjaśnienia przyjął tezę, że podatnik mógł zostać wyręczony przez inną osobę. Dlatego też organ powinien wezwać go do przedłożenia dodatkowych wyjaśnień i ewentualnego udokumentowania podawanych okoliczności.

Organ wskazywał też na lakoniczność przedłożonego zaświadczenia lekarskiego. WSA podkreślił jednak, że podatnik nie ponosi odpowiedzialności za jego treść. Natomiast organ nie ma kwalifikacji do stwierdzenia, że dotyczy ono stanu chorobowego niemającego wpływu na możliwość dochowania terminu. W świetle powyższego, dyrektor izby administracji skarbowej złożył skargę kasacyjną.

 


Choroba to za mało, żeby przywrócić termin

Sprawą zajął się Naczelny Sąd Administracyjny, który wskazał, że zgodnie z art. 162 §1 ustawy Ordynacja podatkowa (uop), w razie uchybienia terminu, należy go przywrócić na wniosek zainteresowanego. Musi on jednak uprawdopodobnić, że uchybienie nastąpiło bez jego winy. Sąd podkreślił, że instytucja ta została zastrzeżona dla wyjątkowych sytuacji, w których nie można przypisać stronie chociażby lekkiego niedbalstwa lub braku dbałości o swoje interesy. Z brzmienia wskazanego przepisu wynika, że wnioskodawca nie musi udowadniać braku swojej winy, a go jedynie uwiarygodnić. Nie zwalnia go to jednak z obowiązku wykazania okoliczności usprawiedliwiających niedochowanie terminu. Dlatego też argumentacja i przedłożone przez podatnik dowody powinny w sposób przekonujący i wiarygodny wskazywać, że problemy zdrowotne i towarzyszące im okoliczności stanowiły niemożliwą do pokonania przeszkodę.

NSA podkreślił, że zarówno w doktrynie, jak i judykaturze zwraca się bowiem uwagę, że nawet choroba poświadczona zaświadczeniem lekarskim nie jest okolicznością wystarczającą do uprawdopodobnienia braku winy. Podatnik powinien bowiem uprawdopodobnić, że rodzaj choroby uniemożliwiał dokonanie czynności oraz nie istniała możliwość skorzystania z pomocy domowników lub innych osób przy jej dokonaniu (zob. R. Hauser, Komentarz do art. 162 Ordynacji podatkowej (w:) Ordynacja podatkowa. Komentarz, S. Babiarz i in., LEX). 

Czytaj także: NSA: Przywrócenie terminu niemożliwe, bo strona pomyliła adres >>
 

Zaświadczenie lekarskie nie pomogło podatnikowi

Mając to na uwadze, podatnik nie uprawdopodobnił, że nie miał możliwości terminowego wniesienia odwołania. NSA wskazał, że wniosek odnosił się lakonicznie do pogarszającego stanu zdrowia, który nie pozwalał na wysłanie lub złożenie pisma. Natomiast w przedłożonym zaświadczeniu, lekarz rodzinny nie mógł stwierdzić niezdolności do czynności prawnych, ponieważ nie należy to do jego kompetencji. Ponadto nie można było wywieść z tego dokumentu, że stan zdrowia podatnika wykluczał dokonanie czynności materialno-technicznej. Sam bowiem przyznał, że odwołanie zostało sporządzone 15 kwietnia 2019 r., więc chodziło jedynie o nadanie korespondencji na poczcie lub jej złożenie w urzędzie skarbowym.

NSA wskazał, że podatnik nie miał wpływu na treść zaświadczenia lekarskiego, ale mógł doprecyzować okoliczności dotyczące jego choroby, które świadczyły o istnieniu przeszkody nie do przezwyciężenia. Niestety nie rozwinął argumentacji dotyczącej jego problemów zdrowotnych, nie opisał okoliczności im towarzyszących i nie wyjaśnił, co uniemożliwiło wniesienie pisma w dniu jego sporządzenia. Ponadto nie wskazał czy mógł skorzystać z pomocy innych osób. Natomiast organ nie miał obowiązku zwrócenia się do podatnika o udzielenie dodatkowych wyjaśnień, ponieważ jego rolą nie jest poszukiwanie argumentów lub gromadzenie dowodów na poparcie braku winy. Art. 162 §1 uop jasno bowiem wskazuje, że obowiązek ten spoczywa na wnioskodawcy. W świetle powyższego, Naczelny Sąd Administracyjny uchylił zaskarżony wyrok w całości i oddalił skargę.

Wyrok NSA z 27 kwietnia 2020 r., sygn. akt I FSK 514/20