Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Praca uzasadnia przekraczanie granicy

Od 15 marca nasz kraj jest na 10 dni zamknięty dla cudzoziemców. Jednak Polacy pracujący za granicą, podobnie jak i cudzoziemcy pracujący w Polsce, mogą przekraczać granice. Eksperci uspokajają: koronawirus nie musi być powodem do porzucenia pracy i powrotu do kraju pracowników delegowanych. W tej sytuacji najważniejsza jest komunikacja między pracodawcą a pracownikami.

Praca uzasadnia przekraczanie granicy
Źródło: iStock

Na rządowej stronie internetowej www.gov.pl/web/koronawirus poinformowano, że obywatele, którzy znajdują się obecnie poza Polską, mogą wracać do kraju. Po przekroczeniu granicy każdy z nich ma zostać zarejestrowany i przebadany. Zostanie też skierowany na obowiązkową, 14-dniową kwarantannę domową.

Wyjątkiem są osoby:

  • z obszarów przygranicznych, które mieszkają w Polsce, ale pracują na co dzień w kraju sąsiednim,
  • kierowcy transportu kołowego – np. autobusów i busów.

Osoby te nie będą musiały przebywać kwarantanny.

Do kraju wpuszczone zostaną samoloty czarterowe z Polakami. Ci, którzy przebywają za granicą będą mogli wrócić do kraju także transportem kołowym, czyli samochodami osobowymi, busami i autokarami.

Z informacji wynika ponadto, że nie wszyscy obcokrajowcy objęci zostaną zakazem wjazdu do Polski. Część z nich nadal będzie mogła przyjeżdżać do naszego kraju. Wśród nich są:

  • małżonkowie obywateli polskich,
  • dzieci obywateli polskich,
  • osoby posiadające Kartę Polaka,
  • osoby posiadające prawo stałego lub czasowego pobytu na terenie RP lub pozwolenie na pracę.

Zakaz wjazdu na teren Polski nie obowiązuje:

  • obywateli RP
  • cudzoziemców, którzy są małżonkami albo dziećmi obywateli RP albo pozostają pod stałą opieką obywateli RP
  • osób, które posiadają Kartę Polaka
  • dyplomatów
  • osób posiadających prawo stałego lub czasowego pobytu na terenie RP lub pozwolenie na pracę
  • w szczególnie uzasadnionych przypadkach, wojewoda na terenie województwa, do którego chce przenieść się cudzoziemiec niewskazany wyżej, może udzielić zgodę na wjazd na terytorium RP
  • cudzoziemców, którzy prowadzą środek transportu służący do przewozu towarów.

 

Ruch pracowników

- Z zamknięcia granic wykluczyliśmy między innymi osoby, które pracują za granicą i codziennie dojeżdżają do pracy. Dotyczy to zarówno Polaków pracujących za granicą, jak i obcokrajowców pracujących w Polsce i dojeżdżających codziennie. Obcokrajowcy mogą przyjeżdżać do pracy za okazaniem odpowiedniego dokumentu potwierdzającego zatrudnienie i nie są w takiej sytuacji objęci kwarantanną – czytamy na rządowej stronie dotyczącej koronawirusa

Waldemar Urbanowicz, adwokat z kancelarii adwokacko-radcowskiej Gujski Zdebiak zastanawia się, czy możliwość ta nie stanie się sposobem obchodzenia wydanego przez rząd zakazu wjazdu cudzoziemców. – Informacja jest dość lakoniczna i tak naprawdę dopiero w najbliższych dniach dowiemy się, jak będzie rozwijała się sytuacja i jak to będzie funkcjonowało w praktyce – mówi mec. Urbanowicz. Zwraca uwagę, że transport towarowy będzie odbywał się bez przeszkód i będą udostępnione tzw. korytarze przejazdowe między państwami.

– Pracodawcy prawdopodobnie wprowadzą procedury bezpieczeństwa. Na przykład kierowcy nie będą wysiadali z samochodów a przed rozładunkiem będą podjeżdżali na specjalne strefy, w których pojazdy będą odkażane. To mają już przećwiczone po ptasiej i świńskiej grypie – podkreśla mec. Urbanowicz.

 

Pracownicy delegowani: wracać czy zostawać?

Dr Marcin Kiełbasa, prawnik Stowarzyszenia Inicjatywa Mobilności Pracy jest zdania, że koronawirus nie musi być powodem zawracania do kraju pracowników delegowanych. – To nie musi być wcale automat – mówi dr Kiełbasa. I dodaje: - Rozsądne byłoby ze strony pracodawcy, gdyby drogą mailową przekazał im usystematyzowane informacje i zalecenia co do sposobu postępowania i wymogów bezpieczeństwa. To byłoby wręcz wskazane, choć swoją drogą pracownicy delegowani (z wyłączeniem zleceniobiorców) są zobowiązani do zachowania ostrożności i dbałości o dobro pracodawcy i z tego względu nie powinni świadomie się narażać wychodząc po pracy na miasto.

Brak tej dbałości i zarażenie się może być bowiem, jak tłumaczy, powodem zerwania kontraktu przez zagranicznego kontrahenta z powodu tzw. siły wyższej, a wtedy pracownik, który spowodował taką sytuację musiałby się liczyć z potencjalnym roszczeniem odszkodowawczym ze strony pracodawcy.

Zdaniem dr Kiełbasy, nie w każdym jednak przypadku konieczny będzie powrót pracownika delegowanego do Polski. – Jeśli jest to osoba, która jest np. opiekunem osób starszych i po pracy nie opuszcza miejsca zamieszkania, to w państwie przyjmującym też może być bezpieczna (a nawet bezpieczniejsza niż w kraju) i nie musi wcale od razu wracać do Polski. Pod warunkiem oczywiście, że tym państwem nie są Włochy czy Chiny – podkreśla Marcin Kiełbasa.

 

- Nie spodziewam się, aby państwa przyjmujące nakazały opuszczenie swego terytorium pracownikom zagranicznym, choć oczywiście może się to zmienić. Pracownicy, którzy sami zechcą odstąpić od pracy i wrócić do Polski kierowani lękiem o pozostawioną tu rodzinę muszą jednak liczyć się z tym, że pracodawca może mieć wobec nich roszczenie – mówi z kolei mec. Waldemar Urbanowicz. Jak twierdzi, nie można wykluczyć, że zdarzą się pojedyncze przypadki, kiedy pracownik nie wytrzyma psychicznie i będzie gotowy wręcz porzucić pracę, czyli naruszyć podstawowe obowiązki pracownicze, byleby tylko wrócić do domu. - W takich sytuacjach apelowałbym jednak o rozsądek i studzenie emocji. Przede wszystkim zaś o dobrą komunikację. Radziłbym też pracodawcom indywidualne rozmowy np. poprzez Skype’a z każdym z pracowników z osobna po to, aby wiedzieć, czy pracownik nie jest rozkojarzony sytuacją i czy nadal daje rękojmię należytego wykonania pracy. To da pracodawcy możliwość wymiany pracowników, by zapewnić ciągłość robót czy renegocjowania umowy z kontrahentem zagranicznym – zaznacza mec. Urbanowicz.

  

Z kolei zdaniem Oskara Sobolewskiego, prawnika w Kancelarii Wojewódka i Wspólnicy, eksperta Instytutu Emerytalnego, w przypadku pracowników, którzy pozostali za granicą w momencie, kiedy zgodnie z decyzją władz zostały zamknięte połączenia lotnicze z Polską, a także została wprowadzona 14 dniowa kwarantanna dla wszystkich przyjeżdżających do Polski, są dwie możliwości postępowania. Po pierwsze – pracownik, który został delegowany może wrócić do innego sąsiedniego kraju, w którym ruch lotniczy nie został zamknięty, w dalszej kolejności transportem kołowym wrócić do kraju gdzie będzie musiał poddać się wspomnianej kwarantannie. - W tym wariancie należy pamiętać, że w sytuacji, kiedy pracownik nie trafi połączeniem lotniczym do sąsiedniego kraju, może się okazać, że będzie musiał poddawać się kwarantannie w kilku państwach (o ile inne kraje mają analogiczne regulacje) – mówi Sobolewski. I dodaje: - Po drugie pracodawca może przedłużyć okres delegowania, zapewniając pracownikowi niezbędne warunki do pracy i umożliwić mu prace zdalną, do czasu kiedy pracownik będzie mógł wrócić do Polski. Jak podkreśla, sytuacja, w której znaleźliśmy się jest wyjątkowa i nie można przewidzieć, jakie kroki będzie podejmowała władza w kolejnych dniach. Dlatego ekspert radzi monitorować na bieżąco komunikaty władz i w najlepszy możliwy w danym dniu sposób zapewnić warunki do pracy i powrotu dla osób zatrudnionych.

Czytaj również: Pracodawcy delegowanych też liczą na rządowe wsparcie

Kiedy pracownik wraca na koszt własny

Jak zaznacza prawnik ze Stowarzyszenia Inicjatywa Mobilności Pracy, rozważając powrót do kraju, pracownicy muszą pamiętać o kosztach.
O ile w przypadku delegacji pracownika pracodawca jest zobowiązany pokryć jego koszty podróży, o tyle w przypadku pracowników delegowanych decydujące znaczenie ma prawo państwa wysyłającego. Polskie prawo co do zasady nie zawiera wymogu ponoszenia kosztów wyjazdu i powrotu pracownika delegowanego przez pracodawcę – zaznacza dr Kiełbasa. Oznacza to, że chcący wrócić przed czasem (tj. zakończeniem okresu oddelegowania) formalnie powinien sam zapłacić za przejazd. Choć, jak twierdzi dr Kiełbasa, nie można wykluczyć, że w tej szczególnej sytuacji, ze względów wizerunkowych, pracodawca zechciałby partycypować w tych kosztach.

Czytaj również: Loty zakazane - trudne i kosztowne powroty Polaków do kraju

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

 

 

Polecamy książki z prawa pracy