Szkolenia online Wartościowanie pracy wg Dyrektywy i projektu ustawy o równości wynagrodzeń 27.03.2026 r. godz. 12:00
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

PiP nie przekształci umów cywilnoprawnych w umowy o pracę. Projekt idzie do kosza, ale będzie nowy

Premier Donald Tusk poinformował we wtorek, że podjął decyzję, aby nie kontynuować prac nad reformą Państwowej Inspekcji Pracy. Chodzi o nowelizację, która miała umożliwić okręgowym inspektorom zmiany umowy o dzieło, umowy-zlecenia czy B2B na umowy o pracę. Jednak trzy dni później, w piątek, po spotkaniu z liderem Lewicy Włodzimierzem Czarzastym politycy przekazali, że sprawa reformy PIP będzie miała ciąg dalszy. O przekształceniu umowy ma decydować sąd, a nie urzędnik.

rozmowa biznes dokumenty tablet stol
Źródło: iStock

Premier Donald Tusk na konferencji po wtorkowym szczycie „koalicji chętnych” w Paryżu był pytany przez dziennikarzy o dalsze losy reformy Państwowej Inspekcji Pracy. Projekt ustawy o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy oraz niektórych innych ustaw (nr UD283) został 4 grudnia przyjęty przez Stały Komitet Rady Ministrów. Z doniesień medialnych wynikało, że premier podczas posiedzenia rządu w ubiegły wtorek miał go jednak zakwestionować.

Premier przypomniał, że projekt ustawy o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy oraz niektórych innych ustaw zakłada zwiększenie uprawnień PIP. To m.in. nadanie PIP możliwości przekształcania na mocy decyzji administracyjnej umów cywilnoprawnych w umowy o pracę. Donald Tusk zaznaczył, że „w wersji skrajnej” odbywałoby się to bez pytania o zgodę i akceptację zarówno pracodawcy, jak i pracobiorcy.

- Ja uważam, (...), że jakby przesadna władza dla urzędników, którzy będą decydowali o tym jak się, kto zatrudnia (...) byłaby bardzo destrukcyjna dla bardzo wielu firm i mogłaby także oznaczać utratę pracy dla wielu ludzi. Tak wynika z mojej analizy. I dlatego w sposób bardzo twardy i z uzasadnionymi emocjami o tym mówiłem i tłumaczyłem paniom i panom ministrom, dlaczego widzę ryzyka z tym związane i podjąłem decyzję, żeby nie kontynuować pracy nad tego typu reformą. Tak że sprawę uważam z mojego punktu widzenia za zamkniętą - powiedział.

Sprawa reformy PIP to jednak istotna kwestia dla Lewicy, której polityczka Agnieszka Dziemianowicz-Bąk kieruje resortem pracy i polityki społecznej. W środę ministra przypomniała, że reforma PIP jest zapisana w Krajowym Planie Odbudowy, a jej celem jest ochrona pracowników. Lider Lewicy Włodzimierz Czarzasty mówił, że nie odczytuje słów premiera jako końca prac nad tą ustawą. Według niego, premier powiedział, że nie godzi się na proponowane rozwiązania „w tym kształcie”, dlatego należy zaproponować inne i - jak zapewnił - Lewica takie rozwiązania zaproponuje.

Czytaj też: Staż pracy po zmianach: Jak uzyskać zaświadczenie z ZUS? >

 

Jest porozumienie koalicjantów i zarys nowego projektu

W czwartek, 8 stycznia, premier nie był już tak kategoryczny. Na platformie X napisał: „Możliwość zmiany formy zatrudnienia przez urzędnika bez pytania o zdanie pracodawcy, zatrudnionego i bez wyroku sądu to zły pomysł. Naszym zadaniem jest uwolnienie gospodarki i obywateli od nadmiernych regulacji i biurokracji. Znajdziemy lepsze sposoby ochrony pracowników”.

W piątek, 9 stycznia, doszło do spotkania premiera z liderem Lewicy Włodzimierzem Czarzastym. Po spotkaniu obaj politycy przekazali, że sprawa reformy PIP będzie miała ciąg dalszy.

- Było oczywiste, że znajdziemy taki sposób postępowania, żeby powstał dobry projekt, który nie będzie dawał pełnej, samowolnej władzy urzędnikom, ale będzie jednocześnie chronił pracowników przed nadużywaniem i złym wykorzystaniem elastycznych form zatrudnienia - powiedział Tusk.

- Idziemy do pracy. Wznawiamy prace nad projektem, im szybciej, tym lepiej - dodał Czarzasty. Wskazał też na rozwiązania, które mają znaleźć się w projekcie. Zapewnił, że ostateczną instancją ws. decyzji o przekształcaniu umów cywilnoprawnych w umowy o pracę będzie sąd. - Idziemy w tym kierunku, że dopóki sąd nie wyda decyzji, to decyzja urzędnika nie będzie w tej sprawie obowiązywała.

Premier poinformował, że pracami nad nowym projektem zajmie się minister Dziemianowicz-Bąk we współpracy z ministrem sprawiedliwości. Tusk wskazał też, że najprościej będzie przeprowadzić projekt ścieżką rządową.

 

Pomysł na reformę

Jednym z najbardziej dyskutowanych elementów reformy Państwowej Inspekcji Pracy w dotychczasowym kształcie było umożliwienie okręgowym inspektorom zmiany umowy o dzieło, umowy-zlecenia czy B2B na umowy o pracę. 

Państwowa Inspekcja Pracy już teraz posiada uprawnienia pozwalające zakwestionować umowę zlecenia czy B2B i wskazać, że współpraca powinna mieć formę etatu lub skierować sprawę do sądu pracy. To jednak tylko rekomendacja – wiążące rozstrzygnięcie należy do sądu, a postępowania zwykle ciągną się latami.

Po nowelizacji przepisów ten stan rzeczy miał ulec znacznej zmianie – inspektor pracy mógłby wydać decyzję administracyjną, która z mocy prawa przekształca umowę cywilnoprawną w umowę o pracę, także z datą wsteczną. Zleceniodawca mógłby odwołać się do Głównego Inspektora Pracy, a następnie do sądu pracy, jednakże od momentu doręczenia decyzji aż do prawomocnego rozstrzygnięcia pracodawca musiałby traktować daną osobę jak pełnoetatowego pracownika – zapewnić badania medycyny pracy, szkolenia BHP, urlop, wypłacać dodatki za nocną zmianę i do nadgodzin oraz w pełni stosować kodeks pracy. Dotychczas to inspektor pracy musiał dostarczyć dowody, że umowa zlecenie powinna być w rzeczywistości umową o pracę. Po zmianie przepisów role odwróciłyby się – to firma musiałaby udowodnić, że decyzja inspektora jest błędna.

Nowelizacja miała wprowadzić też inne zmiany. Projekt ustawy o reformie PIP zakładał m.in.: wymianę informacji i danych między ZUS, PIP i KAS na potrzeby kontroli i analizy ryzyka; usprawnienie kontroli PIP poprzez wprowadzenie kontroli zdalnych i wykorzystanie urządzeń technicznych umożliwiających przeprowadzenie czynności kontrolnych na odległość, wprowadzenie postaci elektronicznej dokumentacji sporządzanej podczas kontroli, w szczególności protokołów kontroli.

Regulacja wprowadzała ponadto rozwiązania w zakresie wysokości kar grzywny za wykroczenia przeciwko prawom pracownika, mające na celu zapewnienie skuteczniejszej ochrony pracowników i mające pełnić funkcję odstraszającą dla pracodawców nieprzestrzegających przepisów prawa pracy.

Dojść miały też nowe obowiązki Głównego Inspektora Pracy: opracowanie wieloletniej strategii budowania zdolności i poprawy warunków pracy Państwowej Inspekcji Pracy. Chodzi w szczególności o sprostanie wyzwaniu nieobsadzonych wakatów, wprowadzenie narzędzi informatycznych na potrzeby skutecznych kontroli, opracowanie metod zarządzania i narzędzi oceny ryzyka, aby kontrole były ukierunkowane i skuteczne.

Projekt zakładał także zobowiązanie Głównego Inspektora Pracy, prezesa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i szefa Krajowej Administracji Skarbowej do utworzenia międzyinstytucjonalnego zespołu zadaniowego do spraw oceny ryzyka w celu zwiększenia skuteczności kontroli PIP.

 

 

Fala krytyki i wiele obaw

Reforma Państwowej Inspekcji Pracy, szczególnie możliwość przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę, wzbudziła dyskusje. Przeciwko tej zmianie byli przedsiębiorcy, broniły jej związki zawodowe.

Czytaj też: Przekształcanie umów B2B dołoży pracy sądom >

Eksperci zwracali uwagę, że reforma może odmienić sytuację wielu osób zatrudnionych dotychczas na umowę zlecenie lub B2B, zleceniodawców narazić na poważne konsekwencje finansowe, a gospodarkę na potencjalne wzrosty kosztów towarów i usług. Najdotkliwiej jednak zmianę mogli odczuć cudzoziemcy, którzy na mocy decyzji inspektora mogli stracić prawo do legalnej pracy w Polsce. Pisaliśmy o tym w tekście: Reforma PIP najmocniej może uderzyć w cudzoziemców >

Negatywnie proponowane rozwiązanie oceniło m.in. Rządowe Centrum Legislacji. W uwagach do projektu czytamy, że regulacja narusza konstytucyjne zasady swobody prowadzenia działalności gospodarczej, wolności wyboru i wykonywania zawodu oraz wyboru miejsca pracy.

W odpowiedzi ministerstwo pracy podkreśliło, że projekt nie wprowadza arbitralnego naruszania swobody prowadzenia działalności gospodarczej, lecz precyzuje procedurę wykrywania i korygowania nadużyć w zakresie stosowania umów cywilnoprawnych w miejsce stosunku pracy. Według resortu, za wprowadzeniem nowego uprawnienia dla inspektorów przemawia m.in. skala zjawiska zawierania umów cywilnoprawnych zamiast umowy o pracę, czemu bezwzględnie należy przeciwdziałać.

W Ocenie Skutków Regulacji projektu zmian ministerstwo podało, że w 2024 r. inspektorzy pracy skontrolowali 38,9 tys. umów cywilnoprawnych – zakwestionowali 1,4 tys. umów zawartych w warunkach wskazujących na istnienie stosunku pracy (3,6 proc.). W 2023 r. inspektorzy pracy skontrolowali 42,2 tys. umów cywilnoprawnych – zakwestionowali 1,9 tys. umów (4,5 proc.), a w 2022 r. na skontrolowanych 46 tys. umów zakwestionowali 2,2 tys. umów (4,8 proc.). 

W latach 2022 – 2024 wydanych zostało łącznie 4 238 wniosków w wystąpieniach (3 489) oraz poleceń (749), których przedmiotem było świadczenie pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej w warunkach charakterystycznych dla stosunku pracy; dotyczyły one w sumie 11 168 osób (odpowiednio – 9 585 oraz 1 583). Realizacja ww. środków prawnych nastąpiła wobec 7 962 osób (odpowiednio – 6 410 oraz 1 552), czyli w 71,3 proc.. 

W tym samym okresie inspektorzy pracy skierowali 94 powództwa o ustalenie istnienia stosunku pracy na rzecz 106 osób. W 32 przypadkach sądy ustaliły stosunek pracy (w 25 sprawach zapadły wyroki, a w 7 sprawach zawarto ugodę).

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki z prawa pracy