Najwięcej emocji obecnie budzi obowiązująca od 18 września 2021 r. nowelizacja ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. poz. 1621). Wprowadziła ona wiele niekorzystnych zmian dla ubezpieczonych i płatników. O wielu jeszcze „niespodziankach” czekających w tych przepisach nie wiemy, bo dopiero gruntowna analiza tej ustawy pozwoli odkryć wszystkie niekorzystne zmiany. Jedną z takich ukrywanych przez ustawodawcę zmian, o której już pisaliśmy, jest wprowadzenie możliwości żądania zwrotu nienależnych świadczeń razem z odsetkami – te będą naliczane od dnia następującego po dniu wypłaty świadczenia do dnia spłaty.

- Nie mam wątpliwości, że nie ma tutaj równości stron. Państwo jako imperium nadaje uprawnienia i rozbudowuje pozycję ZUS. Ubezpieczonym ogranicza się zakres ubezpieczenia, ogranicza możliwość przeliczenia świadczeń, utrudnia dochodzenie roszczeń (np. kobiety z 1953 roku). ZUS mimo, że nie ma inicjatywy ustawodawczej, jako agenda państwa ma silną pozycję w tworzeniu prawa. Jest to sprzeczne z zasadami stanowienia prawa – mówi Prawo.pl dr Antoni Kolek, prezes Instytutu Emerytalnego. Jego zdaniem, nie ma także mowy o dialogu społecznym czy akceptowaniu racji partnerów społecznych. Instytucje państwa uzurpują sobie prawo do tworzenia prawa, tłumacząc to późniejszą koniecznością wykonywania przepisów. - W rzeczywistości oznacza to, że ustawodawca staje się uzależniony od instytucji publicznych, które argumentują zmianę przepisów na swoją korzyść – uważa dr Kolek.

Czytaj również: Rząd chciał uporządkować zasady dotyczące emerytów, a uderzył… w rencistów>>

Prawo pisane pod ZUS?

Przykładów prawa, które ewidentnie rozwiązuje problemy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, albo takiego, które jest korzystne dla ZUS, od paru lat nie brakuje. Ot, chociażby wprowadzony od 1 stycznia 2021 r. obowiązek raportowania ZUS umów o dzieło. Zdaniem ekspertów, obowiązek ewidencjonowania umów o dzieło nie oznacza automatycznie ich oskładkowania, ale stanowi pierwszy krok na drodze do objęcia tych umów obowiązkowymi ubezpieczeniami. Zanim jednak do tego dojdzie, ZUS wykorzysta ewidencję do kontrolowania płatników.

- ZUS nie potrafił stworzyć systemu ubezpieczeń społecznych odpornego na wypychanie pracowników na umowy o dzieło. Stworzono zatem rejestr umów o dzieło i każdy kto zleca wykonanie dzieła musi zgłosić taką sytuację do ZUS. Niby jest to obowiązek statystyczny, ale statystyką zajmuje się GUS… a nie ZUS – podkreśla dr Kolek. Jego zdaniem, takim korzystnym dla Zakładu przepisem jest także wprowadzenie 5-letniego terminu od dnia wymagalności składki na dokonywanie korekt dokumentów rozliczeniowych. - ZUS często musiał ponownie ustalać wysokość emerytury, bo np. znalazły się dokumenty potwierdzające pracę ubezpieczonego sprzed wielu lat, albo zmieniające wysokość wynagrodzenia ubezpieczonego.  Wymagało to przeliczenia wysokości świadczenia, zatem ograniczono do 5 lat składanie korekt do ZUS – zaznacza prezes Instytutu Emerytalnego. I dodaje: - ZUS kilkukrotnie mówił też o koszcie przeliczenia wysokości emerytur. Z jednej strony to zadania dla pracowników, z drugiej koszty FUS wypłaty wyższych świadczeń. Aby osiągnąć oszczędności należało zablokować możliwość przeliczania świadczeń.

Zobacz omówienie w LEX: Odwołanie od decyzji o waloryzacji emerytury powinno odnosić się do sposobu przeliczenia świadczenia  >

Organ rentowy i egzekucyjny w jednym

Gdyby tak stworzyć listę przepisów niekorzystnych dla ubezpieczonych to - w opinii prezesa IE – powinno się na niej znaleźć także pobieranie należności z wypłacanych świadczeń. - Od stycznia 2022 r. wchodzą bowiem w życie przepisy pozwalające ZUS-owi na egzekucję należności ze świadczeń. ZUS działa wówczas jako organ rentowy i organ egzekucyjny na raz, a kumulując uprawnienia w praktyce znacząco ogranicza świadczeniobiorcom prawa do przyznanych świadczeń – podkreśla dr Antoni Kolek.

Czytaj w LEX: Zmniejszanie i zawieszanie emerytur i rent z FUS w związku z osiąganiem przychodu w państwach członkowskich UE >

Zwraca też uwagę na ustalanie, kto jest płatnikiem składek. - Po problemach z tzw. outsourcingiem pracowniczym na mocy dodanego do ustawy systemowej art. 38a ZUS zyskał kompetencję do ustalenia na mocy decyzji administracyjnej „właściwego” płatnika składek w odniesieniu do ubezpieczonych zgłoszonych do ZUS. Przepisy te pozwalają w zasadzie w każdej sytuacji na jednostronne ustalenie przez ZUS rzeczywistego płatnika składek zarówno w przypadku tzw. outsourcingu pracowniczego, jak i w razie zbiegu tytułów do ubezpieczeń – mówi dr Kolek.

Zobacz procedurę w LEX: Zasady podlegania ubezpieczeniom - pozarolnicza działalność i ustalone prawo do emerytury lub renty >

 

Ewa Elżbieta Dziubińska-Lechnio, Eliza Skowrońska

Sprawdź  
POLECAMY

Nie liczy się tylko komfort pracowników ZUS

- Uważam, że ZUS powinien mieć istotny wpływ na przepisy, bo najlepiej rozpoznaje praktyczne problemy obsługi systemu, a my jako obywatele musimy mieć sprawnie działający organ rentowy, ale nie możemy jednak wprowadzać zmian tylko z perspektywy komfortu pracowników Zakładu, pomijając interes ubezpieczonych i płatników. Dlatego ważne jest, żeby to zrównoważyć i aby w proces tworzenia przepisów włączać również ekspertów mających ogląd całości systemu zabezpieczenia społecznego. W przeciwnym razie narażamy się na niedoskonałości projektów, które w ostatnim czasie są niestety częste - mówi dr Tomasz Lasocki z Katedry Prawa Ubezpieczeń Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

Jako przykład przepisów, które utrudniają funkcjonowanie organu emerytalnego, dr Lasocki wskazuje uregulowania dotyczące tzw. emerytur groszowych, których obsługa niejednokrotnie kosztuje więcej niż samo świadczenie. – W tym względzie kibicuję ZUS w przeforsowaniu tych zmian – zaznacza dr Lasocki.

Wśród rozwiązań gorszych dla ubezpieczonych wymienia zmiany w dobrowolnym ubezpieczeniu chorobowym. - Ubezpieczenie ustawało przy jakiejkolwiek pomyłce we wpłacie, a ZUS nie informował prowadzących działalność gospodarczą, że wypadli z ubezpieczenia chorobowego. O tym osoby te dowiadywały się najczęściej dopiero, gdy zgłaszały się po zasiłek. W najnowszej nowelizacji ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa poprawiono przepisy, ale zrobiono to „pod” ZUS, bez wybrania rozwiązania najkorzystniejszego dla ubezpieczonych.  Ubezpieczenie nie ustanie z mocy prawa, więc urzędnicy oszczędzą mnóstwo zbędnej pracy - podkreśla dr Tomasz Lasocki. I dodaje: - Jednak ubezpieczony będzie miał tylko 6 miesięcy na uregulowanie całego ewentualnego zadłużenia, ponieważ po tym czasie straci zasiłek, a dług pozostanie. A można było to skonstruować lepiej. Wystarczyło zastosować potrącenie należności z wypłacanego świadczenia. Uprawniony miałby nadal realizowane konstytucyjne prawo do zabezpieczenia społecznego - choć świadczenie byłoby mniejsze. Jednocześnie dług wobec ZUS zmniejszyłby się.

Czytaj w LEX: Dobrowolne ubezpieczenia emerytalne, rentowe i chorobowe >

Zdaniem dr Tomasza Lasockiego, inny przykład braku refleksji nad całością systemu dotyczy renty rodzinnej uczniów i studentów. - Zakład zaproponował rozszerzenie swoich kompetencji o weryfikację statusu ucznia czy studenta bezpośrednio w szkole czy uczelni. Oznaczałoby to dużo dodatkowej pracy dla urzędników weryfikujących kiedy i z jakim skutkiem odbyła się obrona studenta. Gdyby przy okazji uwzględniono oczekiwania ubezpieczonych i pozwalano na pobieranie renty do końca roku akademickiego, w którym ukończono studia, nie byłoby potrzeby nadgorliwej kontroli sierot, a i pracownicy ZUS dodatkową pracę mieliby tylko w jednym okresie – zauważa dr Lasocki.

 

Sprawdź również książkę: Emerytury i renty w praktyce >>


Państwo coraz silniejsze

Wzmacnianiem pozycji ZUS nie jest zaskoczony Piotr Wołejko, ekspert Centrum Monitoringu Legislacyjnego Pracodawcy RP. – ZUS nie jest tu wyjątkiem – mówi. I dodaje: - Niedawno, bo w 2018 r. uchwalona została ustawa – Prawo przedsiębiorców i mieliśmy zmierzać w stronę równego traktowania stron. Przykre, że zmierzamy w przeciwnym kierunku. A pamiętam jeszcze zapewnienia, że w pokoju każdego urzędnika na ścianie zawiśnie ta ustawa, aby miał ją zawsze przed oczami. Tymczasem w praktyce jeden i ten sam przepis może być różnie interpretowany i stosowany. A przecież przepis jest ten sam.

W ocenie Piotra Wołejko, ZUS nie jest jakoś szczególnie wzmacniany. Twierdzi, że ogólnie panująca tendencja jest jednak taka, aby wzmacniać organy publiczne, a osłabiać pozycję obywatela i przedsiębiorcy.

- To prawda, że instytucja najlepiej wie, co jest jej potrzebne i jaka zmiana prawa byłaby pożądana, ale trzeba do tego podejść krytycznie. ZUS powoli staje się mega instytucją, dostaje coraz więcej zadań i kompetencji. Kto wie, czy za chwilę nie trzeba będzie zmienić nazwy tej instytucji, bo nie będzie już tylko organem ubezpieczeniowym. Nie mam nic przeciwko temu, żeby ZUS przejmował kolejne zadania, tak jak ostatnio obsługę programu 500 plus od samorządów, ale ZUS rośnie w oczach – mówi Wołejko. I przypomina ustawę z 2011 r. o odpowiedzialności majątkowej funkcjonariuszy publicznych za rażące naruszenie prawa, która w praktyce okazała się „bezzębna” oraz niedawną propozycję rządzących, by w trakcie pandemii COVID-19 zwolnić urzędników z odpowiedzialności za błędy popełnione w tym czasie. – Umacnianie pozycji organów  publicznych względem obywatela i przedsiębiorcy tworzy taki system, że już wkrótce– zwłaszcza jeśli patrzymy na zmiany w wymiarze sprawiedliwości – obywatel nie będzie nic w stanie wygrać z państwem – dodaje.