Sejm ponownie w ekspresowym tempie poprawia tzw. ustawą prądową. Za jej sprawą zostały obniżona akcyza na prąd, zmniejszona tzw. opłata przejściową, ale przede wszystkim ustalone ceny energii na poziomie tych z 30 czerwca 2018 r.  W efekcie zarówno dla przedsiębiorców jak i zwykłych odbiorców miały nie wzrosnąć ceny energii. Tyle, że to tych przepisów wątpliwości zgłosiła Komisja Europejska.  Uznała, że pomoc wszystkim przedsiębiorcom jest niezgodna z przepisami unijnymi.

Czytaj również: Spór o pomoc publiczną dla spółek energetycznych >>

 



 

Zmiany w ustawie prądowej

Stąd w Sejmie pojawiła się poselska nowelizacja uchwalonej w ciągu jednego dnia - 29 grudnia - przepisów pod nazwą: projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku akcyzowym oraz niektórych innych ustaw, ustawę o efektywności energetycznej oraz ustawę o biokomponentach i biopaliwach ciekłych.  Projekt zakłada, że przez cały 2019 rok ceny energii nie będą zagrożone jedynie dla gospodarstw domowych, mikro- i małych firm, szpitali, jednostek sektora finansów publicznych, w tym samorządów, a także państwowych jednostek organizacyjnych nieposiadających osobowości prawnej (np. Lasów Państwowych).

Od 1 lipca 2019 r. przedsiębiorstwa obrotu nie będą musiały oferować średnim i dużym firmom cen na poziomie z 30 czerwca 2018 r. Nowelizacja umożliwi im jednak ubiegania się o dopłatę do każdej zakupionej i zużytej kilowatogodziny energii elektrycznej w drugiej połowie 2019 r. w ramach dozwolonej pomocy de minimis. Tyle, że zgodnie z przepisami unijnymi wartość takiej  pomocy dla jednego przedsiębiorcy nie może przekraczać 200 tys. euro (ok. 850 tys. zł) w ciągu trzech lat kalendarzowych. Z danych Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wynika, że średnie i duże przedsiębiorstwa jak dotąd w ograniczonym stopniu korzystały z tej pomocy.  W latach 2017-2018 jedynie dziewięć z ponad 15 tys. przedsiębiorstw średnich oraz 7  z ponad 3,5 tys. dużych przedsiębiorstw otrzymało pomoc de minimis wyczerpując limit 200 tys. euro.

Kolejna fala krytyki

Przedstawiciel Związku Miast Polskich Marek Wójcik zwrócił uwagę, że w katalogu podmiotów z zamrożonymi cenami nie ma spółek komunalnych, co oznacza, że zapłacą one za energię więcej. Przełoży się to na wyższe ceny usług, takich jak dostawy wody, wywóz odpadów czy komunikacja miejska. Tchórzewski odparł, że według jego wiedzy, ponad 70 proc. spółek komunalnych mieści się w definicji małego przedsiębiorstwa.

Konfederacja Lewiatan zwraca uwagę, że kolejny raz projekt w tej ważnej sprawie jest procedowany bez konsultacji społecznych. - To  sprzeczne z zasadami dochowania dyscypliny finansów publicznych, stanowienia dobrego prawa i kolejny przejaw tworzenia regulacji bez wiarygodnej oceny skutków wprowadzanych regulacji - mówi Daria Kulczycka z Konfederacji Lewiatan. Jej zdaniem pomoc publiczna dla klientów niebędących gospodarstwami domowymi powinna być realizowana poza rynkiem energii, na wniosek zainteresowanego podmiotu. - Tak naprawdę grudniowa ustawa powinna być uchylona i uchwalona nowa - podkreśla Nowelizacja bowiem przewiduje wprowadzenie dwóch różnych reżimów prawnych, odrębnie dla pierwszej i drugiej połowy roku, co  powoduje, że regulacja będzie i kosztowna, i skomplikowana operacyjnie  - tłumaczy Daria Kulczycka.
 



 

Kary dla niezdyscyplinowanych

Resort energii nie widzi w tym problemu. Uważa, że obecnie dzięki grudniowej ustawie ponad 9 proc. odbiorców końcowych nie płaci wyższej ceny za energię elektryczną, niż płaciło 30 czerwca 2018 r. Za to w nowelizacji znajdą się kary dla tych, którzy nie zmienią warunków umów w terminie 21 dni od dnia wejścia w życie nowelizacji. Umowy mają mieć właściwe ceny za energie i niższe stawki opłat. Kara za każdą niewystawioną fakturę ma wynieść 500 zł. ME zapewnia też, że przedsiębiorstwa energetyczne będą mogły ubiegać się o rekompensaty z Fundusz Wypłaty Różnicy Ceny z tytułu utraconych przychodów na skutek zamrożenia cen. W połowie 2018 koncesję na obrót energią posiadały 463 podmioty, z tego 143  zarejestrowane w województwie mazowieckim. Koncesję na dystrybucję – transport energii - ma przeszło 300 firm. Tyle, że ME wyda stosowne rozporządzenie już po uchwalaniu nowelizacji, która ma zacząć obowiązywać od następnego dnia po publikacji w Dzienniku Ustaw.

 

Trzecie rozwiązanie

Niedługo do Sejmu trafi też przygotowany przez Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii projekt ustawy o rekompensatach dla branż energochłonnych z tytułu cen energii, który dotyczy blisko 300 firm. Chodzi głównie o huty, rafinerie, papiernie, ale też producentów nawozów i związków azotowych, chemikaliów organicznych podstawowych pozostałych, włókien chemicznych, ubrań ognioodpornych i ochronnych ze skóry. Będą one mogły ubiegać się o rekompensaty z tytułu wzrostu cen energii już za 2018 r. - Przeznaczono na nie ok. 900 mln zł w przyszłym roku. To jest mechanizm długoterminowy i w każdym roku będzie to ok. 900 mln zł, które na mocy wniosku złożonego przez te zakłady będą mogły uzyskać rekompensaty bezpośrednie - mówi Jadwiga Emilewicz. I zapowiada, że liczy na uchwalenie projektu jeszcze w tej kadencji Sejmu.