Bezpłatny e-book Dostęp do rejestru beneficjentów rzeczywistych po zmianach w Ustawie AML Poznaj kluczowe zmiany w dostępie do CRBR po nowelizacji Ustawy AML.
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Warsaw Disputes Summit: nowe wyzwania na rynku ubezpieczeń

Nowe produkty ubezpieczeniowe, takie jak polisy cyber oraz D&O, zmieniają charakter ról poszczególnych uczestników rynku. Ubezpieczyciele, poza wypłatą odszkodowań, muszą podejmować dodatkowe działania i oferować świadczenia o charakterze niepieniężnym. Wyzwania wynikają też m.in. z globalizacji i różnic między systemami prawnymi różnych państw. O tym rozmawiano na konferencji Warsaw Disputes Summit 2026, objętej patronatem przez Prawo.pl.

Warsaw Disputes Summit 2026

Konferencja odbyła się 5 marca w Warszawie. Jedna z sesji dotyczyła trendów na rynku ubezpieczeń. Moderatorką była Patrycja Starczewska, radczyni prawna z kancelarii Clyde & Co, która zorganizowała wydarzenie.

Rozwój nowych ryzyk: cyber i D&O

Marcin Bogdaniuk, starszy specjalista w Aon, wymienił rozwój nowych ryzyk jako jeden z czynników wpływających na ewolucję rynku ubezpieczeń. Przywołał w tym kontekście m.in. ubezpieczenia cyber oraz ubezpieczenia D&O (Directors and Officers), czyli przeznaczone dla członków zarządu i rad nadzorczych.

Zwrócił uwagę, że w nowych ubezpieczeniach przy likwidacji szkody, obok standardowych pytań o to, co się stało, konieczne jest podjęcie szeregu dodatkowych działań.

- Na przykład ustalenie, czy wszystkie zabezpieczenia zastosowane przez klienta były adekwatne, czy wszystkie czynności prewencyjne zostały wykonane, oraz przede wszystkim ustalenie, jaki był zakres przerwy operacyjnej - mówił Marcin Bogdaniuk.

Paweł Stykowski, radca prawny (Studio Prawnicze Paweł Stykowski) i członek rady nadzorczej PZU Życie, zwrócił uwagę, że ubezpieczenia D&O są już w miarę powszechne, ale jeszcze 15 lat temu to była nowość.

- Co do takich zupełnie nowych ryzyk typu cyber, to wiem, że szkody się zdarzają, ale sporów sądowych póki co nie ma. Też trochę wynika z konstrukcji produktu. Londyńscy ubezpieczyciele część tych świadczeń realizują nie w pieniądzu, tylko fizycznie, w sensie wspierają swojego klienta w zażegnaniu problemu cyberryzyk, także technologicznie - mówił mec. Stykowski.

- Mam przyjemność zajmowania się szkodami cybernetycznymi. Jeszcze sześć, siedem lat temu, kiedy był jeden ubezpieczyciel międzynarodowy, który w Polsce oferował takie ubezpieczenia, to tych szkód mieliśmy jedną w roku. Dzisiaj takich szkód mamy już kilkadziesiąt–kilkaset rocznie. I zmienił się zupełnie sposób likwidacji tych szkód. Teraz ubezpieczyciel dostarcza coś w rodzaju assistance, bo w początkowym etapie przez 48 godzin, gdzie istnieją największe szanse zablokowania takiego ataku cybernetycznego, ubezpieczyciel daje ubezpieczonemu szansę skorzystania z doświadczonych ekspertów – mówił Marcin Janicki, prezes Crawford Polska oraz zastępca dyrektora w Centrum Ubezpieczeń Gospodarczych ALK.

Prof. Bartosz Kucharski, adwokat oraz wykładowca Uniwersytetu Łódzkiego, wymienił cechy charakterystyczne D&O, takie jak szeroki zakres ochrony, konieczność wystąpienia zdarzenia w okresie ubezpieczenia i zgłoszenia szkody w odpowiednim momencie.

- Właściwie to ubezpieczenie jest skrzyżowaniem ubezpieczenia OC z ubezpieczeniem majątkowym, takim typowym niebędącym OC, co powoduje wątpliwości co do samego charakteru prawnego. Część świadczeń, które realizuje ubezpieczyciel, to właściwie świadczenie w naturze, a nie świadczenie pieniężne - mówił profesor. - Pytanie, czy przepisy o umowie ubezpieczenia są w ogóle do tego dostosowane. Większość doktryny mówi, że tak, ale jak to wszystko przeliczać na pieniądze? To może być dość trudne. Cyber to temat rzeka. Szkoda może polegać na całkowitym zniszczeniu infrastruktury, na wycieku danych, na daleko idącej szkodzie reputacyjnej. Jak ma wyglądać analiza klienta prowadzona przez brokera w ubezpieczeniu albo w ubezpieczeniu BNO, które ma tyle niuansów? - pytał.

Ubezpieczenia parametryczne

Prof. Kucharski ocenił, że przyszłością będą ubezpieczenia klimatyczne oraz tzw. ubezpieczenia parametryczne.

- To znaczy, że realizacja określonego parametru temperatury, wiatru itd. będzie równoznaczna ze szkodą - wyjaśnił. Jego zdaniem problematyczne będzie pogodzenie takich polis z aktualnymi przepisami o umowie ubezpieczenia.

- Jeżeli chodzi o ubezpieczenia parametryczne, to ja bym się aż tak nie przejmował, bo mamy teraz funkcjonujące ubezpieczenia w pewnym sensie parametryczne. To wszystkie ubezpieczenia NNW, gdzie płacimy X zł za procent uszczerbku na zdrowie - mówił Paweł Koszorek, dyrektor w Guy Carpenter.

- Z ubezpieczeniem parametrycznym jest o tyle problem, że mamy dużą różnicę pomiędzy prawem angielskim i polskim - wskazał Paweł Stykowski. - W prawie angielskim historycznie Lloyd ubezpieczał różne dziwne rzeczy i można się umówić na przykład, że jeżeli spadnie tyle milimetrów deszczu, to wypłacamy, a jak tyle, to nie wypłacamy. W prawie polskim umowa ubezpieczenia nie może mieć charakteru hazardowego, to nie może iść w zakład. A jeżeli pójdziemy w tym kierunku, to zasadniczo jest to zakład - stwierdził. 

Radosław Kamiński, prawnik z Allianz Polska, mówił zaś o derywatach pogodowych – innych instrumentach redukujących ryzyko związane ze zmianami pogody.

 

Międzynarodowe środowisko a terminologia ubezpieczeniowa

Prelegenci wskazywali też na więcej czynników istotnych dla rynku ubezpieczeń, które wynikają z różnic między systemami prawnymi.

- W Polsce umowa ubezpieczeniowa jest uregulowana bardzo szczegółowo, konkretnie i to są przepisy bezwzględnie wiążące, nie można ich zmienić w żaden sposób. A w prawie angielskim mamy większą dowolność, więcej podstaw do odmowy - mówił mec. Stykowski.

Prof. Kucharski dodał, że w prawie anglosaskim pewne kwestie są bardzo kazuistycznie regulowane i próba przenoszenia ich na polski grunt jest źródłem niejasności.

Mec. Stykowski wskazał zaś, że nawet terminologia jest tak różna, że ciężko wytłumaczyć klientowi zagranicznemu, o co dokładnie chodzi.

- Na przykład w Polsce mamy zadośćuczynienie za krzywdę. Trzeba się dobrze zastanowić, jak to tłumaczyć na język angielski. Najbliżej będzie chyba „damages for pain and suffering”, ale takiego tłumaczenia bezpośredniego w zasadzie nie ma - zwrócił uwagę.

Warsaw Disputes Summit

Pozostałe dyskusje dotyczyły arbitrażu, bankowości, energetyki i infrastruktury oraz doradztwa profesjonalnego.

- Widzimy, że środowiska zajmujące się profesjonalnym rozwiązywaniem sporów potrzebują nowoczesnej platformy wymiany wiedzy i doświadczeń dotyczących litygacji. Tegoroczna edycja Warsaw Disputes Summit zgromadziła kilkudziesięciu uczestników oraz ok. 20 prelegentów – znakomitych praktyków prawa, sędziów, arbitrów, pełnomocników i ekspertów branżowych. Wspólnie stworzyliśmy wyjątkową przestrzeń do dyskusji o praktycznych aspektach litygacji i skutecznego zarządzania ryzykiem procesowym - podsumował dr Radosław Góral, radca prawny, partner kierujący zespołem rozwiązywania sporów kancelarii Clyde & Co.

 

Polecamy książki biznesowe