Ubezpieczenie OC nie może służyć wzbogaceniu
Cała Izba Cywilna Sądu Najwyższego rozpozna zagadnienie prawne: Czy dopuszczalne jest ustalenie przez sąd odszkodowania należnego poszkodowanemu z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych w wysokości odpowiadającej równowartości hipotetycznych kosztów naprawy pojazdu? I to w sytuacji gdy poszkodowany przeprowadził naprawę lub zbył uszkodzony pojazd. W tle mamy kwestię bezpodstawnego wzbogacenia.

Problem ten przedstawiła I Prezes Izby Joanna Misztal-Koniecka. W tej sprawie zaistniała rozbieżność orzecznictwa. Przejawia się ona w kwestii określenia wymiaru uszczerbku jaki został spowodowany wypadkiem drogowym w majątku poszkodowanego. A kierowca, który spowodował wypadek i szkodę był ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej.
Pierwsza z możliwych interpretacji szkody jest można nazwać - bardziej liberalna. A więc przyjmuje się, że zdarzenia w postaci sprzedaży lub naprawy uszkodzonego pojazdu nie mają znaczenia dla istnienia obowiązku naprawienia szkody oraz ustalenia wysokości odszkodowania. Dla powstania odpowiedzialności ubezpieczyciela istotne znaczenie ma bowiem sam fakt wyrządzenia szkody; odpowiedzialność ubezpieczyciela nie ogranicza się do równowartości wydatków poniesionych na naprawę pojazdu, lecz stanowi raczej równowartość hipotetycznie określonych kosztów przywrócenia pojazdu do stanu poprzedniego, która każdorazowo obejmuje niezbędne i ekonomicznie uzasadnione koszty naprawy. W praktyce sprowadza się to do stosowania metody kosztorysowej dla ustalenia wysokości odszkodowania, czyli rozliczenia szkody na podstawie kosztorysu przygotowanego przez rzeczoznawcę.
W myśl tej koncepcji przyjmuje się, że poszkodowany w ramach ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych, w przypadku szkody częściowej, może żądać odszkodowania w wysokości odpowiadającej niezbędnym i uzasadnionym ekonomicznie kosztom przywrócenia pojazdu do stanu poprzedniego, także wówczas, gdy naprawy nie dokonał (lub dokonał jej częściowo) oraz wówczas, gdy sprzedał pojazd w stanie uszkodzonym. Takie stanowisko, poza licznymi składami Izby Cywilnej Sądu Najwyższego miały – według Rzecznika Finansowego – zajmować także składy Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego.
Naprawa wpływa na wartość szkody
Druga linia orzecznicza natomiast przyjmuje, że gdy przeprowadzono naprawę uszkodzonego pojazdu, to uszczerbek po stronie poszkodowanego należy utożsamiać z dokonanymi kosztami naprawy. A także – dodatkowo – z ewentualną utratą wartości rynkowej pojazdu po naprawie. Natomiast, gdy właściciel auta zechce sprzedać pojazd, to uszczerbek ten odpowiada różnicy między ceną uzyskaną ze sprzedaży a kwotą, jaką poszkodowany mógłby uzyskać, gdyby pojazd nie był uszkodzony.
Czytaj też w LEX: Prawo przeciwko ekonomii: uwagi na tle sporu o dopuszczalność obliczania odszkodowań ubezpieczeniowych metodą kosztorysową >
Z tego wynika, że działania poszkodowanego, który naprawia auto traktowane są przez sądy jako czynniki determinujące wymiar i wartość szkody. Jednak, jak zauważa prezes Misztal -Konecka w ostatnim orzecznictwie Sądu Najwyższego pojawiła się interpretacja negująca metodę kosztową w stanach faktycznych, gdy naprawa stała się niemożliwa. Ten kierunek interpretacji pojawił się w dwóch uchwałach siedmiorga sędziów Sądu Najwyższego ( III CZP 142/22 i III CZP 65/23 ). Uchwała z 11 września 2024 r. brzmi: Jeżeli naprawa pojazdu przez poszkodowanego stała się niemożliwa, w szczególności w razie zbycia lub naprawienia pojazdu, nie jest uzasadnione ustalenie wysokości odszkodowania z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych jako równowartości hipotetycznych kosztów naprawy.
Czytaj też w LEX: Prawno-ekonomiczne uzasadnienie kosztorysowej metody naprawienia szkody >
Bezpodstawne wzbogacenie
W uzasadnieniu uchwały z września 2024 r. sędzia sprawozdawca Mariusz Załucki stwierdził, że w razie stosowania metody kosztorysowej poszkodowany byłby wzbogacony o nadwyżkę sumy pieniężnej przyznanej kosztorysowo względem odszkodowania wyliczonego metodą dyferencyjną, co byłoby sprzeczne z zasadą niewzbogacania się poszkodowanego na szkodzie. Metoda dyferencyjna nie prowadzi zaś do takiego wzbogacenia, a odszkodowanie wyliczone właśnie jako różnica między określonymi wartościami odpowiada zasadom ustalania jego wysokości na tle art. 363 w związku z art. 822 k.c. W przepisach tych nie można zresztą odnaleźć podstawy do ustalenia odszkodowania w wysokości przyszłych hipotetycznych kosztów naprawy w sytuacji, w której koszty te są już znane (dokonana naprawa) lub – tym bardziej – nie mogą zostać poniesione (zbycie pojazdu).
Taki pogląd znajduje uzasadnienie także w poglądach Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który wskazywał m.in., że sądy krajowe mają prawo czuwać nad tym, by ochrona praw zagwarantowanych w porządku prawnym Unii Europejskiej nie prowadziła do bezpodstawnego wzbogacania osób uprawnionych (wyrok: z 25 marca 2021 r., C-501/18, BT przeciwko Balgarska Narodna Bank) .
Odejście od bezwzględnego stosowania metody kosztorysowej w sytuacji niemożliwości przywrócenia stanu poprzedniego ma przy tym na celu ograniczenie bezpodstawnego wzbogacania osób poszkodowanych.
Sygnatura akt III CZP 17/26.
Zobacz też linię orzeczniczą w LEX: Sposób ustalania wysokości odszkodowania w sprawach szkód komunikacyjnych, w sytuacji gdy niemożliwa jest naprawa pojazdu >






