Ceny pozostają na tym samym poziomie, ale w niektórych segmentach można oczekiwać nieznacznych podwyżek.
 – Styczeń 2014  roku był lepszy o 34 proc. od stycznia 2013 roku,, a luty – jak wstępnie oceniamy – o około 24 proc. Jako cała grupa mieliśmy 125 mln obrotów, czyli wynik rekordowy w naszym wypadku – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Zbigniew Kwapisz, dyrektor Polskich Składów Budowlanych w Warszawie.
W  jego ocenie, jest to zasługa przede wszystkim ciepłej zimy: braku śniegu i braku niskich temperatur, co wyraźnie wpłynęło na zwiększenie zakresu prac budowlanych, zwłaszcza elewacyjnych.
Wyjaśnia, że duży jak na tę porę roku popyt na materiały budowlane nie wpływa znacząco na ich ceny.
 – Ceny raczej się nie zmieniają. Są jednak sezonowe spadki, to oczywiste w większości branż – wyjaśnia Zbigniew Kwapisz. – Właściwie od pięciu lat jest tendencja do stabilizacji poziomu cen. Niektóre grupy są tańsze nawet o 20-30 proc. niż 5-6 lat temu, i nic nie wskazuje na to, żeby ceny miały wrócić do tamtego poziomu.
Jak podaje grupa PSB, w styczniu 2014 roku, w porównaniu do grudnia 2013 roku, ceny wzrosły w sześciu grupach produktowych, w tym najbardziej w grupie: izolacji termicznych (+1,6 proc.), pokryć i folii dachowych, rynien (+1,4 proc.) oraz narzędzi i sprzętu budowlanego (+1 proc.) oraz farb, lakierów, tapet (+1,7 proc.). Ruchy cen cementu, wapna, instalacji i techniki grzewczej, kanalizacji, odwodnień, wentylacji oraz płytek ceramicznych, wyposażenia łazienek i kuchni były nieznaczne (poniżej 1 proc.). Spadły jedynie ceny bram, ogrodzeń (-0,8 proc.), a ceny wyrobów stalowych i kostki brukowej się nie zmieniły.
 – Myślę, że mocniejszy rozwój budownictwa dopiero przed nami, dlatego ceny nie będą rosnąć w najbliższym czasie. Będą próby podwyżek w niektórych grupach towarowych, ale to będą kosmetyczne zmiany w granicach 1–2 proc. – prognozuje dyrektor PSB w Warszawie.
W jego ocenie będzie to dotyczyć chemii budowlanej i tzw. suchej zabudowy.
 – Wydaje mi się, że producenci są z cenami blisko kosztów produkcji, ale to jest związane z charakterystyką polskiego rynku budowlanego. Klimat tu nie ma żadnego znaczenia – podkreśla Kwapisz.