Sędzia-komisarz: skuteczny rozjemca czy bierny obserwator?
Pojawiające się w ostatnim czasie publikacje i problemy wokół wykładni normy art. 109 prawa restrukturyzacyjnego są zależne od określonego punktu widzenia i najczęściej są pochodną interesów poszczególnych podmiotów, osób czy organów. Jest to zrozumiałe, że interesy poszczególnych uczestników nie zawsze są zbieżne, często inaczej postrzegają oni funkcje i cele postępowania restrukturyzacyjnego – pisze dr Piotr Stanisławiszyn z Uniwersytetu Opolskiego.

Nie można jednak - poza przerzucaniem się argumentami zarówno procesowymi, jak i materialnoprawnymi w kontekście art. 109 pr. restr. - uciec od odpowiedzi na fundamentalne pytanie: kto i w jakim trybie ma rozstrzygnąć wątpliwości, spory czy wręcz konflikty pojawiające się w toku postępowania restrukturyzacyjnego. Odpowiedź jest jasna: sędzia-komisarz i tu wątpliwości nie ma i być nie może.
Nieakceptowalne jest przyjęcie, iż ewentualne problemy rozwiążą się same lub zostaną rozwiązane przez uczestników postępowania. Proste i niebudzące wątpliwości żadnej ze stron winno być oczekiwanie i żądanie, aby w takiej sytuacji pojawił się sędzia-komisarz i rozwiązał problem czy spór w zakresie, w jakim strony nie są w stanie tego uczynić (sędzia-komisarz lub sąd restrukturyzacyjny winien to uczynić w oparciu o art. 19 pr. restr. czy też art. 30 pr. restr.).
Dotyczy to każdej sytuacji, począwszy od postępowań wpadkowych (art. 28, art. 126 pr. restr.), aż po wszelkie czynności, działania lub zaniechania w toku postępowania głównego, które zmierzają do jego sprawnego prowadzenia. Należy przez to rozumieć również rozstrzygnięcie czy biorą w nim udział podmioty do tego uprawnione i mogące korzystać w pełni ze swoich uprawnień. Skoro ustawodawca powierzył wyłącznie sędziemu-komisarzowi kierowanie tokiem postępowania oraz sprawowanie nad nim nadzoru, nie ma najmniejszych wątpliwości, kto jest uprawniony do tego, by mieć w nim ostatnie, a zarazem decydujące słowo. Tym podmiotem był, jest i będzie sędzia-komisarz, ewentualnie sąd restrukturyzacyjny. I to właśnie sędzia-komisarz, w przypadku pojawienia się wątpliwości dotyczących stosowania art. 109 pr. restr., powinien je rozstrzygać – a więc decydować, któremu wierzycielowi przysługuje prawo głosu, a wobec którego zastosowanie znajduje art. 109 pr. restr. Co więcej, rozstrzygnięcie takie powinno nastąpić niezwłocznie.
Nowe zasady podziału wierzycieli na kategorie interesów - czytaj w LEX >
W praktyce oznacza to, że sędzia-komisarz – posiadając niezbędne kompetencje - powinien być rozjemcą, drogowskazem i decydentem. Nie może być biernym obserwatorem i milczącym akceptantem poczynań uczestników lub innych organów w toku postępowania restrukturyzacyjnego, zwłaszcza gdy podmioty poprzez swoją aktywność procesową zgłaszają żądania, wnioski i oczekują reakcji szybkiej, adekwatnej i przyczyniającej się do prawidłowego toku postępowania i realizacji swoich uprawnień. Innymi słowy - bierność oznacza oddanie tego postępowania i prerogatyw sędziego-komisarza innym podmiotom i uczestnikom, którzy nie mają do tego uprawnień ani kompetencji. Taka bierność sędziego-komisarza jest wręcz niedopuszczalna, gdy któryś z tych podmiotów lub organów nadużywa swoich kompetencji lub uprawnień kosztem pozycji procesowych lub uprawnień pozostałych uczestników. Tego sędzia-komisarz tolerować po prostu nie może.
Art. 109 prawa restrukturyzacyjnego a rola sędziego-komisarza
Tym samym tak istotne jest, aby na każdym etapie postępowania sędzia-komisarz miał pełen przegląd sytuacji procesowej oraz materialnoprawnej osób uczestniczących w postępowaniu. Jest to kluczowe tak z perspektywy standardów, jak i zachowania gwarancji procesowych.
Tylko sędzia-komisarz, a nie zarządca czy nadzorca winien w oparciu o reguły zawarte np. w art. 121 ust. 3 pr. restr. decydować, kto jest albo nie jest uprawniony do posiadania np. statusu uczestnika postępowania. Dotyczy to także oceny statusu wierzyciela przez pryzmat art. 109 pr. restr. Nie chodzi zatem o to czy, ale jak szybko sędzia-komisarz będzie podejmował rozstrzygnięcia i tym samym weryfikował decyzje podejmowane przez nadzorcę czy zarządcę w zakresie ustalenia czy określony podmiot jest albo nie jest wierzycielem, któremu przysługuje prawo głosu. Tym samym sędzia-komisarz (sąd restrukturyzacyjny) jest zobowiązany z urzędu na gruncie art. 109 pr. restr. weryfikować i uwzględniać status wierzyciela, a co za tym idzie - przysługujące mu uprawnienia, na każdym etapie prowadzonego postępowania, w tym w ramach incydentalnych postępowań w toku postępowania restrukturyzacyjnego.
Oczekiwanie, że sprawę załatwi na bieżąco zarządca lub nadzorca, a sędzia-komisarz się tym zajmie przy okazji postępowania sprzeciwionego jest niewłaściwe, a nadto powoduje przesunięcie kompetencji wymiaru sprawiedliwości na organ pozasądowy, który takich uprawnień nie ma i mieć nie może.
Czytaj też w LEX: Wierzytelności nieme w postępowaniu restrukturyzacyjnym >
Sędzia-komisarz, aktywnie czuwający nad prawidłowym przebiegiem postępowania, jest również gwarantem dla osób trzecich uczestniczących w obrocie gospodarczym, że podejmowane w jego toku działania są zgodne z prawem i nie prowadzą do zmian wpływających na sytuację osób trzecich, które mogłyby być następnie dotknięte wadliwością lub nieważnością.
Przyjęcie innej perspektywy i sposobu myślenia powoduje, iż to na stronach/uczestnikach leżałby faktyczny ciężar oceny błędów i uchybień, jakie powinny być weryfikowane i eliminowane przez sędziego-komisarza.
Aktywny sędzia-komisarz rozstrzyga spory
W toku wykładni art. 109 pr. restr. nie ma potrzeby oczekiwać interwencji ustawodawcy tudzież poglądu wyrażonego przez Sąd Najwyższy. Każdy z uczestników powinien wykonywać swoje prawa i obowiązki na zasadach i w granicach określonych przez funkcje i cele postępowania restrukturyzacyjnego.
Czytaj też w LEX: Zatwierdzanie układu zawartego w postępowaniu restrukturyzacyjnym – stan prawny po implementacji dyrektywy nr 2019/1023 >
W przypadku wątpliwości i sporów, bo takie zawsze będą, to jedynie sędzia-komisarz rozstrzyga te zagadnienia i pozwala lub nie na dalsze czynności - w sposób zgodny z prawem, na zasadach i warunkach przez niego zakreślonych. Nadto sędzia-komisarz winien to uczynić niezwłocznie i nie może odsuwać w czasie rozstrzygnięć „czy ktoś jest czy też nie jest wierzycielem mającym prawo głosu”.
To właśnie sędzia-komisarz winien przesądzić o statusie takiego podmiotu. Akceptowanie, iż uczyni to nadzorca/zarządca i on będzie decydentem w tym zakresie nie ma uzasadnienia w obowiązujących regulacjach, bo tego rodzaju uprawnienia przysługują wyłącznie i tylko sędziemu-komisarzowi. Skoro ich nie realizuje w określony sposób i we właściwym czasie, to tym samym akceptuje stan, któremu ma zapobiegać. Sędzia-komisarz nie może także udawać, że nie ma problemu albo przesuwać jego rozstrzygnięcie na dalszą nieokreśloną przyszłość (etap postępowania).
Czytaj też w LEX: Cyfryzacja postępowań sądowych - zmiany w zakresie doręczania pism procesowych z użyciem portalu informacyjnego >
Spór, jaki jawi się na polu art. 109 pr. restr., trzeba rozwiązać, aby wiedzieć czy dany podmiot może czy też nie może brać udziału w postępowaniu w charakterze wierzyciela, któremu przysługuje prawo głosu. Czekanie, że zrobi to zarządca/nadzorca, bądź bezczynne akceptowanie tego stanu rzeczy jest działaniem niemającym oparcia w przepisach prawa restrukturyzacyjnego.
Bezczynność sędziego-komisarza prowadzi jednak do takich właśnie końcowych efektów, gdzie jego nadzór i kierownictwo staje się jedynie iluzją. Bo przecież cytując klasyka „(…) Idąc do sędziego, idę po sprawiedliwość”, …chyba się jeszcze nie zdewaluowało, choć obserwując to co się wokół stosowania art. 109 pr. restr. w praktyce sądowej dzieje raczej należy skonstatować, iż ani tam nie ma sędziego, ani tym bardziej sprawiedliwości.
Autor: dr Piotr Stanisławiszyn, Katedra Prawa Gospodarczego i Finansowego, Instytut Nauk Prawnych, Wydział Prawa i Administracji, Uniwersytet Opolski
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.






