W czwartek premier Mateusz Morawiecki i wicepremier Jarosław Gowin ogłosili, że rząd zaproponuje nowe regulacje dotyczące ochrony czynszowej najemców w obiektach handlowych o powierzchni powyżej 2000 mkw, które zostały zamknięte w ramach walki z pandemią. Propozycje rządu doprecyzowane zostały w opublikowanej później informacji:

  • automatyczna obniżka czynszu o 80 proc. w okresie obowiązywania zakazu handlu;
  • obniżka czynszu o 50 proc.  w okresie 3 miesięcy po zniesieniu zakazu;
  • przyznanie wynajmującym prawa do określania wyższej wartości czynszu, jeżeli stwierdzą, że obniżka jest niewspółmierna do szkód najemcy.
  • zmiany w prawie, które zniosą obowiązek wydłużenia umowy najmu o 6 miesięcy za każde uzyskanie zwolnienia z czynszu w okresie zamknięcia.
  • pomoc prawną w zakresie obowiązujących rozwiązań prawnych umożliwiających uzyskanie obniżki czynszu. Polski Fundusz Rozwoju ma uruchomić program doradztwa i szkoleń.

Premier Morawiecki zaznaczył, że będą to bardzo ważne regulacje, które pomogą polskim przedsiębiorcom w sporze z „wielkimi międzynarodowymi korporacjami”, które prowadzą galerie handlowe.

Czytaj w LEX: Najem powierzchni handlowej lub usługowej w czasie epidemii COVID-19 >

Branża pomysły rządu krytykuje

- To bezprawie, bo inaczej tego nazwać nie mogę. Prowadzę prywatny biznes, rząd nie może mnie zmusić do obniżki czynszu. Dlaczego to ja mam płacić haracz. A kto mi zwróci utracone korzyści? – mówi Grzegorz Dębiec prezes największej w Lublinie Galerii Handlowej Olimp. Na ponad 66 tys. mkw. powierzchni działa ponad 200 punktów handlowych, gastronomicznych, z branży rozrywki i fitness, zatrudniających ponad 3 tys. pracowników. Dziś, większość najemców siedzi znowu w domach.

 


- Od początku wybuchu pandemii swoje straty w skutek decyzji rządu o obostrzeniach oceniam na około 10 mln zł. Teraz znowu 90 procent najemców nie prowadzi działalności. I dalej mam dokładać się do kosztów pandemii – nie kryje irytacji właściciel galerii handlowej. Jego zdaniem, rząd do worka z „wielkimi międzynarodowymi korporacjami” i funduszami inwestycyjnymi wrzucił także polskich biznesmenów, prowadzących takie obiekty. A oni, w jego ocenie, stanowią około 30 procent właścicieli galerii handlowych.

Zobacz szkolenie w LEX: Czynsz z tytułu najmu powierzchni w ramach prowadzonej działalności >

Branża: rząd nie konsultował tych propozycji

Polska Rada Centrów Handlowych - skupiająca ponad 200 firm działających w branży miejsc handlu i usług rząd – zarzuca przedstawicielom rządu, że nie konsultowano z branżą przedstawionych propozycji.  Żąda, aby rząd wycofał się z planów, bo wynajmujący powierzchnie centrów handlowych nie mają już środków na finansowanie pomocy najemcom. - Ogłoszone zmiany dotyczące ustawowego regulowania sposobu kształtowania umów najmu między dwoma niezależnymi podmiotami są zaskakującym rozwiązaniem niezgodnym z prawem. Pogłębiają nierówność stron i antagonizują uczestników rynku – wskazuje w komunikacie PRCH.

Czytaj w LEX: Wpływ koronawirusa na umowy z kontrahentami >

W ocenie Rady, rząd po raz kolejny przerzuca koszty wprowadzanych lockdownów na właścicieli i zarządców centrów handlowych, jednocześnie nie proponując im żadnej pomocy. Rada wskazuje, że wynajmujący zostali wyłączeni z jakiejkolwiek pomocy państwa, podczas gdy najemcy otrzymali tę pomoc na trzech poziomach:

  • w postaci abolicji czynszowej (art. 15ze),
  • upustów sfinansowanych przez wynajmujących
  • oraz od rządu w ramach tarcz pomocowych.

Polska Rada Centrów Handlowych przypomina, że wynajmujący powierzchnie handlowe zostali w ciągu ostatniego roku pozbawieni około połowy swoich rocznych przychodów, czyli około 5,5 mld zł, którymi sfinansowali pomoc najemcom, ponosząc koszty abolicji czynszowej i koszty dobrowolnych, czasowych upustów w czynszach. Dodała, że nieruchomości handlowe są finansowane w 70-80 proc. z kredytów bankowych, a umowy najmu są zabezpieczeniem spłacanych kredytów. 

Czytaj w LEX: Obniżenie czynszu najmu powierzchni w związku z epidemią koronawirusa >

 


W pomoc powinny włączyć się banki

Dlatego zdaniem organizacji, rząd powinien uruchomić pomoc skierowaną do wynajmujących, która pozwoli udzielić najemcom ogłoszonych rabatów. - Stoimy również na stanowisku, że najkorzystniejszym rozwiązaniem jest uruchomienie dopłat do kosztów stałych obejmujących czynsze dla najemców – komentuje Rada.

Uważa, że w pomoc branży powinien włączyć się sektor bankowy z którym sektor centrów handlowych jest ściśle powiązany. PRCH proponuje m.in. przez stałe zwolnienie galerii handlowych z części kosztów obsługi długu bankowego.

- Brak symetrycznego i adekwatnego wsparcia branży centrów handlowych oraz wdrożenie rozwiązań ogłoszonych podczas konferencji prasowej KPRM będzie skutkować negatywnymi konsekwencjami dla sektora bankowego, finansującego branżę centrów handlowych oraz procesami sądowymi wobec skarbu państwa – pisze w swoim stanowisku Polska Rada Centrów Handlowych.

Czytaj w LEX: Wpływ koronawirusa na umowy z kontrahentami - rozwiązania szczególne >

Nierozwiązana kwestia opłat marketingowych

Zofia Morbiato dyrektor generalna Związku Polskich Pracodawców Handlu i Usług (organizacji, która skupia 150 firm i ponad 205 tys.  pracowników) zastanawia się, jak miałyby wyglądać koszty wspólne, a także opłaty marketingowe należne według umów podpisanych przed pandemią. - Dopóki nie zobaczymy jednoznacznych przepisów, nie wiemy, jak to ma działać w praktyce. Co bowiem oznacza zapowiadana obniżka 80 procent w czasie zamknięcia? Przecież to jest podważenie artykułu 495 Kodeksu Cywilnego. Przepis jednoznacznie określa, że w przypadku, kiedy nie ma możliwości świadczenia, bez odpowiedzialności stron, nie jest możliwe żądanie świadczenia wzajemnego. Jak zatem ma się do tego zapowiadana obniżka? - wskazuje Morbiato.

Podkreśla jednocześnie, że przedsiębiorstwa handlowe nie mogą płacić czynszu w przypadku, gdy nie generują przychodów, bo działalność w centrach jest zakazana. - To niech nas lepiej w ogóle zamkną – mówi Kazimierz Podhajny z Tomaszowa Lubelskiego właściciel Galerii Rynek. Galeria ma 50 najemców, po obostrzeniach działalność prowadzi zaledwie czterech z nich. Podhajny szacuje, że przychody z najmu od początku  pandemii spadły o 3,5 mln zł.

- A przecież mam koszty stałe związane ze sprzątaniem, ogrzewaniem, wentylacją, ochroną i oczywiście jak każdy taki prywatny przedsiębiorca do spłaty kredyty. Wolałbym, aby rząd wszystko zamknął, niż mam utrzymywać galerię dla czterech sklepów. Wiem, że wielkie koncerny, które są właścicielami galerii handlowych w Polsce zapowiadają pozwy o odszkodowanie od skarbu państwa, mnie na taki proces nie będzie stać – mówi Kazimierz Podhajny.

Sprawdź w LEX: Czy wsteczna zmiana umowy najmu wpływa na rozliczenie podatku od przychodów z budynków? >