Bezpłatny e-book Dostęp do rejestru beneficjentów rzeczywistych po zmianach w Ustawie AML Poznaj kluczowe zmiany w dostępie do CRBR po nowelizacji Ustawy AML.
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Wynajem mieszkań letnikom zaburza system gospodarowania odpadami

Wakacje jak zwykle uwypuklają problem rozliczeń opłat za odpady komunalne w miejscowościach, w których wiele osób wynajmuje mieszkania letnikom. Wciąż nie wiadomo co robić, żeby nie płacili za to stali mieszkańcy. Niektórzy eksperci zastanawiają się wręcz nad powrotem do systemu wolnorynkowego. Część gmin decyduje się naliczać opłaty śmieciowe od ilości zużytej wody, ale nie jest to metoda idealna.

odpady
Źródło: iStock

Obowiązkiem opłaty za odpady objęty jest właściciel nieruchomości, na której zamieszkują mieszkańcy i na której powstają odpady komunalne. Wynika to z przepisów ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Doktryna wskazuje jednak, że pojęcie właściciela należy rozumieć szerzej, a nie tylko w takim znaczeniu, w jakim definiuje go prawo cywilne.

Jak zauważa Mateusz Karciarz, prawnik w kancelarii Zygmunt Jerzmanowski i Wspólnicy, w definicji właściciela nieruchomości mieści się także najemca. Tak więc więc w przypadku wynajmowania mieszkania na dłużej (np. studentom na okres roku akademickiego), problemu z opłatami według prawnika być nie powinno.

Karol Wójcik, przewodniczący Rady Programowej Izby Branży Komunalnej, jest zdania, żeby w takim przypadku kwestię śmieci regulowała umowa między właścicielem a najemcą. W razie sporów prawnych łatwiej udowodnić wówczas, kto miał wnosić opłaty.

- Gmina ma bowiem roszczenie do właściciela nieruchomości. Jeśli ktoś nie scedował opłaty na najemcę, to opłatę będzie ponosił właściciel i trudno będzie udowodnić, że płacić ma ktoś inny. Z kolei, jeżeli deklarację odpadową złoży gminie najemca, to - ze względu na szeroką definicję właściciela - gmina nie powinna odmówić tej deklaracji – mówi Wójcik.

Istnieje jednak problem - przede wszystkim dla gmin - jak ustalić, że ktoś dany lokal zamieszkuje, jeżeli właściciel deklaruje, że nikt w nim nie mieszka.

Sprawdź w LEX: Czy w stosunku do właściciela nieruchomości który nie płaci opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi można nie odbierać odpadów? >

Czytaj też: Odpady rzadziej płoną, ale szara strefa wciąż groźna >>

Pensjonat jak hotel

Większych problemów przy wnoszeniu opłat nie mają obecnie właściciele pensjonatów, hoteli czy obiektów agroturystycznych. Są one, zgodnie z ustawą czystościową, traktowane jako nieruchomości niezamieszkałe, na której powstają odpady komunalne.

- Kiedyś gminy naliczały opłaty w różny sposób, np. od powierzchni obiektu czy liczby łóżek. Obecnie w większości gmin to właściciel takiego obiektu ma obowiązek komercyjnie zapewnić odbiór odpadów. W związku z tym wysokość opłaty powinna być ustalana w sposób wolnorynkowy i jest powiązana z rzeczywistą ilością wytwarzanych odpadów. Tutaj na cenę płaconą przez klienta firmie zajmującej się odbiorem i zagospodarowaniem odpadów wpływ będzie miała ilość odpadów danej frakcji i częstotliwość odbioru - mówi Karol Wójcik.

Ekspert zaznacza też, że system w tym zakresie jest przemyślany. 

- Bardzo niewiele gmin obowiązkowo odbiera odpady z nieruchomości niezamieszkałych. Dodatkowo właściciele hoteli mogą się z tego wyłączyć, odpowiednio wcześnie uprzedzając gminę, jeśli ta zdecyduje się na objęcie nieruchomości niezamieszkałych systemem opłatowym. Wówczas wynajmujący pokoje na krótki czas płaci od ilości wytworzonych śmieci i to ma sens – wyjaśnia Karol Wójcik.

Gorzej jest z mieszkaniami wynajmowanymi sezonowo.

Sprawdź w LEX: Czy rolnik, który prowadzi agroturystykę, powinien podpisać umowę na odbiór odpadów komunalnych? >

 

Zamieszanie z  letnikami

Największy kłopot jest jednak z tymi mieszkańcami, którzy wynajmują pokoje dla letników czy osób przyjeżdżających na zimowy wypoczynek w swoich mieszkaniach lub domach. Czasem chodzi o całe mieszkania, które poza sezonem nie są wykorzystywane.

- To jest zmora miejscowości nadmorskich. Nagle latem jest tam wytwarzanych się kilkakrotnie czy nawet kilkunastokrotnie więcej śmieci - mówi Wójcik.

W tej sytuacji ekspert proponuje, aby gminy uznawały takie nieruchomości za niezamieszkałe i rozliczały ich właścicieli z obowiązku zawarcia i realizacji umowy z firmą odbierającą odpady. Jeśli są to nieruchomości zamieszkałe przez właściciela, a część nieruchomości jest najmowana turystom, warto w takich gmina przyjąć metodę naliczania opłat dla nieruchomości zamieszkałych w zależności od zużytej wody. Wówczas łatwiej będzie powiązać ilość wytwarzanych odpadów z rzeczywistą ilością użytkowników danego lokalu, choćby nie spełniali oni kryteriów zamieszkania w rozumieniu przepisów prawa. 

Czytaj w LEX: Błędy w uchwałach śmieciowych >

Od domów mieszkalnych czy mieszkań trzeba odróżnić jeszcze domy rekreacyjne. Obowiązuje w nich roczna opłata ryczałtowa od domku letniskowego na nieruchomości (albo od  innej nieruchomości wykorzystywanej na cele rekreacyjno-wypoczynkowe). Jeżeli na danej parceli są np. dwa czy trzy domki, to płaci się od każdego z nich. Kwota to maksymalnie 10 proc. przeciętnego miesięcznego dochodu rozporządzalnego na 1 osobę (obecnie  225 zł) od  jednego domku rocznie.

Czytaj w LEX: Ustalanie opłaty za odpady na nieruchomościach rekreacyjno-wypoczynkowych >

 

Metoda "od wody" z wadą

Zdając sobie sprawę z problemów wynikających z wynajmu mieszkań letnikom, gminy turystyczne - a także te, w których mieszka np. wielu studentów - stosowały z dobrym skutkiem metodę naliczania opłat śmieciowych od ilości zużytej wody.

- Ta metoda pozwala wyłapać nawet okresowe intensywniejsze wykorzystanie nieruchomości czy okresowe zwiększenie liczby osób korzystających z danej nieruchomości – wyjaśnia Maciej Kiełbus, partner w kancelarii Dr Krystian Ziemski & Partners.

Ekspert podkreśla jednak, że została ona bardzo mocno wypaczona. W nowelizacji z 2021 r. dodano do niej współczynnik 7,8 proc. przeciętnego miesięcznego dochodu rozporządzalnego od gospodarstwa domowego.

- Poprawki z 2021 roku „wybiły zęby” metodzie, która była skuteczna nie tylko w gminach letniskowych, i minimalizowała ryzyko "pasażera na gapę". Wprowadziła bowiem bardzo populistyczny współczynnik, nie dostosowując całej ustawy do tego rozwiązania – zauważa Maciej Kiełbus.

Takie rozwiązanie i dodatkowe wątpliwości związane z tym, jak liczyć współczynnik, powodują, że gminy odchodzą lub rozważają odejście od metody „od wody”. W czym jest problem? Ustawa czystościowa , jak wyjaśnia Maciej Kiełbus, metodę „od wody” odnosi do ilości wody zużytej z danej nieruchomości, zaś ograniczenie 7,8 proc. - do poszczególnych gospodarstw domowych .

Czytaj w LEX: Naliczanie opłaty za gospodarowanie odpadami uzależnione od zużycia wody - problemy praktyczne >

Niestety stanowiska Krajowej Rady Regionalnej Izby Obrachunkowej, jak i Ministerstwa Klimatu, nie zawierają jasnej odpowiedzi w tym zakresie. Pierwsze sprawy administracyjne są w toku, rozstrzygnięć jeszcze nie ma.

- Zapewne za kilka lat w oparciu o orzeczenia sądów administracyjnych będziemy wiedzieć więcej. Ale jeżeli sąd stwierdzi nieważność, pojawią się spory, jakie konsekwencje wywołało unieważnienie uchwały – mówi Maciej Kiełbus.

Zobacz procedurę w LEX: Ustalenie sposobu pobierania opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi >

Co w zamian? 

Czy można w takiej sytuacji znaleźć lepsze rozwiązanie?

- Większość gmin stosuje metodę "od mieszkańca", jednak oznacza ona ciągłą zabawę w ganianego, bo ustawa nie definiuje, kim jest mieszkaniec danej nieruchomości. Nie wiemy, od którego momentu np. student wynajmujący pokój jest gościem, a od którego mieszkańcem. Nie mamy też instrumentów, które pozwoliłyby wyłapać osoby, które wytwarzają odpady, ale tego nie deklarują. Nie mamy centralnej bazy mieszkańców nieruchomości, która przekazałaby, że ktoś w ogóle nie jest zgłoszony do żadnego systemu gminnego – wylicza Kiełbus.

Z kolei Karol Wójcik jest zdania, że trzeba usprawnić system tak, by można było wywnioskować, że gmina ma na swoim terenie więcej klientów niż zadeklarowano. Dziś nie można sprawdzić sprawdzać danych z różnych systemów gminnych np. w sposób krzyżowy. 

- Najprostszą metodą, choć mającą swoje wady, jest metoda nieujęta w ustawie, ale taka, którą nawet część samorządów zaczyna postulować – od ilości wytworzonych odpadów. Oznaczałoby to jednak kolejny przewrót w przepisach czystościowych, powrót do stanu sprzed 2013 r. – przekonuje Karol Wójcik.

I przypomina, że ta metoda została zaniechana, ponieważ mieszkańcy wyrzucali odpady w miejscach do tego nieprzeznaczonych. Takim zmianom musiałyby więc towarzyszyć wzmożone kontrole, ale gmina ma do tego potencjał i kompetencje ustawowe.

- Osobiście optuję więc za nią, bo odpowiada logicznej skądinąd zasadzie prawa ochrony środowiska, "zanieczyszczający płaci"– wskazuje Karol Wójcik.

Czytaj w LEX: Decyzje i zawiadomienia w zakresie opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi >

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki biznesowe