W dobie światowej epidemii koronawirusa SARS-CoV-2 wywołującego chorobę znaną jako COVID-19 możemy zaobserwować rozmaite posunięcia firm, które radzą sobie z problemami, jakie stwarza ona dla światowej gospodarki. Przedsiębiorstwa oparte na handlu detalicznym czy usługach bezpośrednich – za wyjątkiem sklepów dostarczających podstawowe zaopatrzenie i żywność oraz drogerii – w znacznej części przeżywają obecnie trudne chwile. Jednak wszystkie branże, w których możliwe jest wykonywanie pracy w formie zdalnej, a więc na ogół przez Internet, w mniejszym lub większym stopniu przestawiły się na taką formę działalności.

Czytaj; BCC: Po pandemii koronawirusa zmienią się relacje pracownik - pracodawca>>
 

Spowodowało to również lawinowy wzrost zapotrzebowania na różnego rodzaju oprogramowanie pośredniczące w wykonywaniu zadań przez internet. Z drugiej strony można zaobserwować podwyższony popyt na świadczenia dostarczane konsumentom online – należą do nich nie tylko oferowane w formie zdalnej usługi, jak chociażby nauczanie języka, ale również towary w formie wirtualnej, jak filmy (gdzie prym wiodą platformy w rodzaju Netflixa), a także muzyka, książki czy słuchowiska. Na wszystkich tych polach obecne są zagadnienia związane z prawami własności intelektualnej, które determinują, w jakim zakresie i w jaki sposób korzystamy w dobie pandemii z możliwości, które daje Internet.

Czytaj w LEX: Ochrona danych osobowych przy pracy zdalnej >

Warto przyjrzeć się, jakie zmiany w tym zakresie wprowadzają niektórzy przedsiębiorcy oraz jak może się to przełożyć na ich sytuację na rynku w przyszłości.

 


Narzędzia do pracy zdalnej

Jeszcze przed masowym przejściem w tryb pracy zdalnej wiele firm w codziennej pracy wykorzystywało narzędzia ułatwiające koordynację pracy zespołów, które nierzadko rozrzucone były po wielu krajach lub nawet kontynentach. Ich rola różni się w zależności od konkretnego programu – od zapewniania rozbudowanych możliwości komunikacji, po ułatwienia w przydzielaniu zadań, śledzeniu terminów i obiegu informacji między członkami zespołów w tym zakresie. Za najpopularniejsze narzędzia w omawianej kategorii należy uznać Microsoft Teams czy Slack, a także Zoom, Asana i Google Hangouts. W zasadzie wszystkie one zanotowały znaczny wzrost liczby nowych użytkowników od chwili wybuchu pandemii.

Zobacz procedurę w LEX: Praca zdalna w dobie pandemii koronawirusa  >

Warto zaznaczyć, że masowa kwarantanna prowadzi do ogólnego wzrostu zapotrzebowania na transfer danych przez internet, co wymaga działań nie tylko od dostawców poszczególnych programów, ale także dostawców internetu czy operatorów telefonii komórkowej. Z drugiej strony podejmowane są również dyskusyjne nieraz kroki w kierunku redukcji obciążeń sieci, jak np. niedawna decyzja Netflixa i innych dostawców streamingu wideo o obniżeniu najwyższej oferowanej jakości programów, która została podjęta w odpowiedzi na apele Komisji Europejskiej i europejskich operatorów telefonicznych.

Czytaj w LEX: Obowiązki i uprawnienia pracodawców oraz pracowników związane z ustawą o przeciwdziałaniu COVID-19 >

Praca zdalna na darmowej licencji

Jednak za tak spektakularnym wzrostem liczby użytkowników i zapotrzebowania na usługi w zakresie komunikacji i organizacji pracy zdalnej nie stoi wyłącznie wywołane pandemią zapotrzebowanie na narzędzia pomagające w pracy z domu. Dostawcy tych usług w wielu przypadkach zdecydowali się bowiem na rozszerzenie możliwości darmowego korzystania z nich, w szczególności poprzez udostępnianie dotychczas płatnych, bardziej zaawansowanych wersji oprogramowania, za darmo.

Sprawdź w LEX:  Czy pracodawca, powołując się na stan epidemii, może nie wypłacać odpraw zwalnianym pracownikom?  >

Powyższe działania przybierają rozmaite formy prawne, wydaje się jednak, że najbardziej znaczące z nich to oferowanie specjalnych licencji, skrojonych na czas intensywnej walki z pandemią. Warto zauważyć, że najpoważniejsi gracze na rynku narzędzi umożliwiających organizowanie pracy na odległość, jak Microsoft i Slack, dążą do oferowania czasowego, darmowego dostępu do narzędzi, które w normalnych warunkach udostępniane były odpłatnie. Mechanizm umowny stosowany w takich wypadkach sprowadza się w zasadzie do zaoferowania przedłużonego „okresu próbnego” licencji, po którym możliwe będzie jego płatne przedłużenie bądź rezygnacja z usługi.

Sprawdź w LEX: Czy pracodawca może powołać się w wypowiedzeniu umowy o pracę na sytuację epidemiologiczną? >

Nie mamy zatem do czynienia z całkowicie darmowym rozpowszechnianiem pełnych wersji programów, ale z szerszą dystrybucją wersji premium na ograniczony czas, po którym każdy z nowych użytkowników stanie przed decyzją, czy zrezygnuje z czasowych korzyści i przestawi się na bardziej „prymitywną” wersję produktu, czy też zdecyduje się zostać użytkownikiem płatnym. Oczywiście powyższy model nie obejmuje licencji edukacyjnych, które były szeroko rozpowszechnione już wcześniej, jednak korzystanie z nich powinno odbywać się w ściśle określonych celach, niezwiązanych z prowadzeniem działalności gospodarczej czy pracą zarobkową.

Sprawdź w LEX: Jak mierzyć odległość między stanowiskami pracy w związku z wymaganiem utrzymania 1,5 metra dystansu?  >

Szansa na zwiększenie udziałów w rynku po pandemii

Udostępnienie potencjalnie wielkiej ilości nowych użytkowników nie bezpłatnej, okrojonej wersji oprogramowania, ale wersji wyposażonej w zasadzie w pełną funkcjonalność, wydaje się nie być altruistycznym działaniem ukierunkowanym na ułatwienie społeczeństwom świata w miarę normalnego życia w czasie nieraz długotrwałej kwarantanny, ale ma również łatwo zauważalny wymiar finansowy. Praca zdalna jeszcze przed wybuchem pandemii stanowiła szybko rosnący trend, na co wpływ miał m.in. rozwój technologiczny i rozszerzający się dostęp do szybkiego Internetu, przy czym należy spodziewać się, że po ustąpieniu koronawirusa stanie się ona jeszcze bardziej popularna.

Sprawdź w LEX: Czy pracodawca może dołączać dokumenty elektroniczne do dokumentacji prowadzonej w postaci papierowej? >

W tym kontekście umożliwienie milionom osób przetestowania oprogramowania, które pozwala na możliwie efektywne zarządzanie zespołami bez konieczności fizycznej obecności pracowników w jednej lokalizacji, staje się ruchem ukierunkowanym na zdobycie jak największego udziału w tym bardzo perspektywicznym rynku. Zgodnie z niektórymi ocenami nawet co trzeci pracownik nie wróci już do biura, pozostając na stałe w trybie pracy zdalnej. Zatem niewątpliwie korzyści dla firm specjalizujących się w jej umożliwianiu warte są pewnych poświęceń w postaci darmowych licencji i wersji próbnych, które w dodatku poprawiają wizerunek przedsiębiorstwa jako „odpowiedzialnego społecznie” w czasie epidemii, stanowiąc tym samym poważne narzędzie wizerunkowe.

Sprawdź w LEX: Czy w obecnej sytuacji, spowodowanej COVID-19, pracodawca może zmniejszyć wysokość odpisu ZFŚS? >

Darmowe utwory na tzw. licencji „Creative Commons”

W tym kontekście warto wskazać na ciekawe narzędzie, skierowane do konsumentów, umożliwiające dzielenie się utworami bez konieczności podpisywania jakichkolwiek umów – tzw. licencje „Creative Commons”. Są to wzorce umów licencyjnych opracowane przez amerykańską organizację non-profit o tej samej nazwie. Na ich podstawie właściciele praw autorskich do utworów udostępniają te utwory przy zachowaniu przez korzystających warunków określonych w ramach danej licencji. Dlatego też mówi się, że licencje Creative Commons działają w oparciu o zasadę: „pewne prawa zastrzeżone”, nie zaś: „wszystkie prawa zastrzeżone”. Stosowanie omawianych licencji jest możliwe, gdyż właściciele autorskich praw majątkowych do utworów mogą dowolnie dysponować tymi prawami. Z drugiej zaś strony, dzięki Creative Commons, odbiorcy uzyskują pewność, że ich określone działania (spełniające warunki danej licencji), nie zostaną uznane za bezprawne.

Sprawdź w LEX: Jak traktować pracownika przebywającego na kwarantannie w związku z koronawirusem? >

 


Szansa na zaistnienie dla sprzedawców utworów

Licencje Creative Commons stanowią jednak narzędzie, które na różne sposoby – w zależności od zastosowanej licencji – może pozbawić pierwotny podmiot praw autorskich kontroli nad sposobem korzystania z utworu, toteż są one rzadko stosowane przez przedsiębiorstwa masowo dystrybuujące utwory literackie, muzyczne czy filmowe. Mimo to obserwujemy, że i one w dobie pandemii otworzyły swoje zasoby w formule pozwalającej na darmowe korzystanie z nich online – jednakże wobec aktualnej sytuacji, wydaje się, że na takie działania mogą pozwolić sobie jedynie, najwięksi rynkowi gracze. Co więcej, we wszystkich opisanych wyżej działaniach firm, zmierzających do udostępnienia pewnych zasobów w ramach darmowych licencji (choćby czasowo), można dostrzec także wyraźną motywację wizerunkową.

Sprawdź w LEX: Jak zmniejszyć nominalny czas pracy o 20% w związku z epidemią koronawirusa? >

Przykładem może tutaj być udostępnienie przez sieć księgarń Empik usługi Empik Premium w związku z popularną akcją #zostańwdomu. Przez dwa miesiące Empik będzie bezpłatnie udostępniał wszystkim chętnym zasoby w ramach wspomnianej usługi, mianowicie ponad jedenaście tysięcy audiobooków i e-booków, a także słuchowisk i podcastów.

Jest to ciekawa inicjatywa, która oczywiście poza przyczynieniem się do zwiększenia czytelnictwa w Polsce, z pewnością będzie skutkowała także większym przywiązaniem użytkowników do tej marki oraz ociepleniem jej wizerunku. Pomimo zatem, że ma ona zasadniczo różny charakter od opisanych w pierwszej części niniejszego opracowania działań firm dostarczających narzędzia pomocne w pracy zdalnej, możemy dostrzec zasadnicze podobieństwa w motywacji i strategii działania firm w czasie światowej epidemii koronawirusa.

Alicja Rytel jest adwokatem w kancelarii Patpol Legal

Jakub Słupski, LL.M. jest adwokatem w kancelarii Patpol Legal