Najnowszy raport „Tendencje w handlu towarami podrobionymi i pirackimi” przygotowany przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) i Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) znaczny wzrost obrotu towarami podrobionymi i pirackimi w latach 2013-2016. Handel nimi przynosi wymierne straty dla gospodarki. Dlatego niezbędne jest przyspieszenie prac na przepisami, które ułatwią prowadzenie spraw dotyczących własności intelektualnej. Warto, by przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości projekt jak najszybciej stał się obowiązującym prawem.

Niepokojące światowe dane

Wspomniany raport nie odnosi się jedynie do towarów podrobionych rozumianych jako towary oznaczone podrobionymi znakami towarowymi (takimi, które imitują towary oryginalne). Zgodnie z raportem termin „podrobiony” odnosi się do dóbr materialnych, które naruszają znaki towarowe, prawa do wzorów lub patenty. Z kolei termin „piracki” odnosi się do dóbr materialnych, które naruszają prawa autorskie. Raport koncentruje się więc przede wszystkim na naruszeniu praw autorskich, znaków towarowych, praw do wzorów i patentów, pomijając inne zagadnienia dotyczące naruszenia dóbr niematerialnych. Dane raportu wskazują na znaczny wzrost obrotu towarami podrobionymi i pirackimi w latach 2013-2016. Wartość tych towarów wzrosła w tym okresie o ponad 120 mld euro (z 338 miliardów euro w 2013 r. do 460 miliardów euro w 2016 r.).

Obecnie, według raportu, wartość towarów podrobionych lub pirackich wynosi 3,3 proc. udziału w światowym handlu towarami (wzrost z 2,5 proc. w 2013 r.). Wartości te należy uznać za niepokojące, w szczególności mając na uwadze fakt, że w analizowanych w raporcie latach nastąpiło delikatne spowolnienie światowej gospodarki. Obawiam się również, że skala handlu towarami podrobionymi jest znaczenie większa niż ta przedstawiona w raporcie. Sami jego autorzy wskazują, że dane, jakie zostały wykorzystane do jego sporządzenia, pochodziły z ok. 0,5 mln zatrzymań celnych. Nie obejmowały one natomiast towarów podrobionych i pirackich wyprodukowanych oraz następnie dystrybuowanych na terenie danego kraju czy też pirackich treści cyfrowych w Internecie. Co oczywiste, dane te nie obejmowały również tych towarów, które pomimo kontroli celnych znalazły się na rynku danego kraju oraz towarów, co do których właściciele praw nie podejmowali odpowiednich działań, w konsekwencji czego towary te nie były zatrzymywane przez organy celne. Pozytywne jest natomiast to, że organy celne i specjalne jednostki policji nie ustają w pracy nad zwalczaniem podrobionych towarów, współpracując w tym zakresie z właścicielami praw.

Piractwo to wymierne straty dla gospodarki

Należy zgodzić się z autorami raportu co do bardzo negatywnych skutków handlu podrobionymi towarami. Zjawisko to jest szkodliwe zarówno dla konsumentów (kupują towar gorszej jakości, którego używanie może być niebezpieczne dla ich zdrowia), właścicieli praw wyłącznych i autoryzowanych sprzedawców (spada ich przychód oraz wartość marki) oraz dla państw, na których terenie sprzedawane są towary podrobione (mniejsze wpływy podatkowe, wzrost bezrobocia w sektorach innowacyjnych). Sam raport zawiera rażące przykłady, pokazujące, jak istotne znaczenie dla gospodarek światowych ma handel towarami naruszającymi prawa własności intelektualnej. We Włoszech co najmniej 88 000 pracowników straciło pracę w związku z wprowadzaniem na rynek towarów podrobionych i pirackich. W 2016 r. suma strat podatkowych związanych z wprowadzaniem do obrotu towarów podrobionych i pirackich wyniosła w tym kraju niemal 10,3 miliardów euro. Dane te pokazują jak istotne znaczenie dla gospodarek światowych ma handel towarami naruszającymi prawa własności intelektualne.

 



 

Ściganie złodziei myśli nie jest łatwe

Uwzględniając treść raportu, nie można mieć wątpliwości, że niezbędne jest zintensyfikowanie działań mających na celu zwalczanie podrobionych towarów zarówno ze strony organów państwowych, jak i samych uprawnionych. Co istotne, w celu skutecznego zwalczania tego zjawiska niezbędna jest współpraca organów administracji celnej i policji z samymi uprawnionymi. Organy ścigania często pozbawione są możliwości skutecznego działania w przypadku braku odpowiedniego wniosku ze strony uprawnionego. W ten sposób część podrobionych towarów trafia na rynek polski i europejski pomimo możliwości ich zatrzymania. W zakresie towarów, które naruszają prawa wyłączne uprawnionych, a nie są towarami oznaczonymi podrobionym znakiem towarowym, jedyną drogą postępowania jest wszczęcie sprawy cywilnej przed sądem powszechnym. W tym przypadku to jednak na uprawnionym (nie na organach ścigania) spoczywa obowiązek udowodnienia faktu naruszenia jego praw oraz dochodzenia - przysługujących mu zgodnie z przepisami - roszczeń.

Warto przeczytać: Handel podróbkami kwitnie nie tylko w Polsce

W zależności od tego, przed jakim sądem toczy się postępowanie i naruszenia jakich praw dochodzi uprawniony, postępowanie cywilne może trwać od kilku miesięcy do kilku lat. Czasochłonne i skomplikowane są zwłaszcza postępowania dotyczące naruszenia patentów, które obok wiedzy z zakresu własności przemysłowej wymagają również przeprowadzenia niejednokrotnie skomplikowanych opinii z zakresu dziedziny techniki, jakiej dotyczy naruszany patent.
Z drugiej strony znacznie sprawniej toczą się postępowania dotyczące naruszenia unijnych znaków towarowych i wzorów wspólnotowych, które prowadzone są przed wyspecjalizowanym sądem - XXII Wydziałem Sądu Okręgowego w Warszawie - utworzonym w oparciu o przepisy rozporządzeń unijnych.

Specjalistyczne sądy - światełko w tunelu

Nadzieje na jeszcze większe usprawnienie dochodzenia roszczeń w sprawach dotyczących własności intelektualnej oraz wysoki poziom merytoryczny orzeczeń można wiązać z projektami utworzenia specjalistycznych sądów do orzekania w tej dziedzinie prawa. Podobne rozwiązanie funkcjonuje m.in. w Niemczech. Dzięki temu niemieckie sądownictwo w zakresie własności intelektualnej, a zwłaszcza w zakresie sporów o naruszenie patentów, jest bardzo wysoko oceniane na tle całej Europy. Konieczność wprowadzenia takich zmian w polskiej procedurze cywilnej jest podnoszona od wielu lat przez przedstawicieli doktryny i praktyków zajmujących się prawem własności intelektualnej.  Kilka dni temu do konsultacji publicznych został skierowany projekt zmiany m.in. kodeksu postępowania cywilnego mającej na celu wprowadzenie specjalistycznych sądów. Autorzy projektu uzasadniają, że z uwagi na duże rozproszenie spraw z zakresu szeroko rozumianej własności intelektualnej oraz ich specyfikę, a także z uwagi na rosnącą z roku na roku liczbę postępowań obejmujących swoim zakresem wskazane zagadnienia, zaistniała potrzeba wprowadzenia do polskiego wymiaru sprawiedliwości wyspecjalizowanych sądów oraz stworzenia odpowiednich warunków do kształtowania się wyspecjalizowanej kadry w zakresie własności intelektualnej.
Projekt ma na celu stworzenie odrębnych jednostek organizacyjnych wyspecjalizowanych w przedmiocie ochrony praw autorskich i pokrewnych, zajmujących się również sprawami dotyczącymi wynalazków, wzorów użytkowych, wzorów przemysłowych, znaków towarowych, oznaczeń geograficznych, topografii układów scalonych oraz ochroną innych praw na dobrach niematerialnych. Według założeń Ministerstwa Sprawiedliwości planowany termin przyjęcia projektu ustawy to drugi kwartał tego roku.

 



Projekt wprowadzenia tak radykalnych zmian w polskiej procedurze cywilnej ma być procedowany kilka miesięcy przed końcem obecnej kadencji Sejmu. Prawdopodobieństwo, że uda się, by zaczął obowiązywać jeszcze w tym roku, jest więc bardzo niskie. Liczę jednak, że do utworzenia specjalistycznych sądów zajmujących się sprawami własności intelektualnej dojdzie, gdyż jest to niezbędne do usprawnienia obecnie prowadzonych postępowań oraz do ustabilizowania praktyki orzeczniczej w tej dziedzinie.