Webinar Kontrola Klauzul WIBOR 17 III 2026
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Facebook nie odpowie na polski pozew, bo nie zna polskiego

Facebook odmówił przyjęcia polskiego pozwu w związku z blokowaniem wpisów aktywistów antynarkotykowych, powołując się na brak prawników znających język polski. Jest to zgodne z prawem unijnym, ale sądy wielu krajów, np. Niemiec stoją na stanowisku, że jeśli firma prowadzi interesy w danym kraju, to ma mieć prawników znających lokalny język.

facebook social media
Źródło: iStock

Poinformowała o tym wspierająca pozew fundacja Panoptykon. I skomentowała, że Facebook tak postąpił, mimo że ma ok. 16 mln polskich użytkowników, z którymi zawarł umowy. 

Chodzi o złożony w maju przed warszawskim sądem pozew Społecznej Inicjatywy Narkopolityki (SIN) w sprawie arbitralnego, zdaniem SIN, zablokowania strony organizacji. - Facebook i Instagram nie może usuwać kont prowadzonych przez Społeczną Inicjatywę Narkopolityki (SIN) - taką decyzję podjął Sąd Okręgowy w Warszawie. Choć rozstrzygnięcie ma jedynie tymczasowy charakter, może być sygnałem, że wkrótce część użytkowników portali społecznościowych zyska skuteczny sposób odzyskania kont zablokowanych za złamanie regulaminu.

Czytaj: Do sądu po odblokowanie konta na Facebooku>>

Pozew dotyczy ochrony dóbr osobistych i zarzuca Facebookowi niesłuszne ograniczenie wolności słowa organizacji. Zwraca też uwagę, że ucierpiała jej reputacja i poczucie pewności i bezpieczeństwa działania. SIN domaga się przywrócenia przez Facebooka usuniętych kont i stron oraz publicznych przeprosin. Sprawa toczy się przed Sądem Okręgowym w Warszawie.

 

Nie mamy prawników znających język polski

Jak poinformowała fundacja Panoptykon, która wspiera SIN, Facebook odmówił przyjęcia przygotowanego po polsku pozwu, tłumacząc to brakiem pracowników mówiących po polsku w swoim zespole procesowym. Możliwość taką dają przepisy unijne, zgodnie z którymi adresat przesyłki sądowej może odmówić jej odbioru, gdy doręczane mu dokumenty są sporządzone w nieznanym mu języku.

Panoptykon krytykuje takie stanowisko i powołuje się na praktykę sądów niemieckich, według których Facebook i Twitter (obie spółki mają siedzibę w Irlandii) nie mogły powołać się na nieznajomość języka niemieckiego, skoro obsługują miliony niemieckich klientów, prowadzą swoje serwisy w języku niemieckim i udostępniają opracowane w tym języku dokumenty (regulaminy i polityki prywatności).


- Podobna sytuacja ma miejsce w Polsce, gdzie z usług serwisu korzysta ok. 16 mln polskich użytkowników, a wszelkie dokumenty regulujące sposób korzystania z serwisu udostępnione są w języku polskim. Po ich akceptacji stanowią one umowy, jakie Facebook zawarł ze swoimi użytkownikami. Oznacza to, że Facebook jest stroną kilkunastu milionów umów sporządzonych w języku polskim. Trudno zatem uznać, że korporacja nie zna języka polskiego - komentuje Panoptykon.

Polecamy książki biznesowe