Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Ubezpieczyciel sprawdzi ryzyko przez internet, ale nie zawsze korzystnie dla klientów

Ministerstwo Sprawiedliwości chce, aby informacje istotne do oceny ryzyka ubezpieczeniowego, np. o chorobach przewlekłych, właściwościach nieruchomości mogły być pozyskiwane przez internet czy telefon. Obecnie mogą być przedstawiane tylko na papierze, co jest uciążliwe i niepraktyczne. To, co jednak będzie dobre dla ubezpieczycieli, nie musi być korzystne dla ich klientów. Rzecznik Finansowy apeluje o ostrożność w zmianie przepisów.

Ubezpieczyciel sprawdzi ryzyko przez internet, ale nie zawsze korzystnie dla klientów
Źródło: iStock

Przed wykupieniem polisy ubezpieczający się powinien podać wszystkie znane sobie okoliczności, o które ubezpieczyciel zapytywał w formularzu oferty albo przed zawarciem umowy w innych pismach. Jest to tzw. obowiązek deklaracji ryzyka, przewidziany w art. 815 Kodeksu cywilnego. Ponadto, zgodnie z nim w czasie trwania umowy ubezpieczający powinien zgłaszać ubezpieczycielowi zmiany okoliczności, które są istotne z punktu widzenia oceny ryzyka. Pozwala to ubezpieczycielowi na bieżąco oceniać ryzyko i ewentualnie żądać podwyższenia wysokości składki. 

Obecnie choć umowę ubezpieczenia można zawrzeć zdalnie, to taka deklaracja musi mieć tradycyjną formę pisemną. I to się ma zmienić za sprawą nowelizacji Kodeksu cywilnego, nad którą pracuje Ministerstwo Sprawiedliwości. - Będzie mogła być sporządzana z wykorzystaniem dokumentów sporządzanych w postaci elektronicznej oraz środków porozumiewania się na odległość - deklaruje resort. I zdaniem Rzecznika Finansowego taka zmiana nie musi być dobra dla klientów zakładów ubezpieczeń. Inaczej na problem patrzą  prawnicy obsługujących ubezpieczycieli - popierają zmianę. 

Czytaj też: Steinhagen Michał, Ubezpieczający musi informować zakład ubezpieczeń >>>

 

Ocena ryzyka przez internet lub telefon

Zgodnie  z art. 43 ust. 1 ustawy o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej dokumenty związane z zawieraniem i wykonywaniem umów ubezpieczenia mogą być sporządzane w postaci elektronicznej, jeżeli będą w sposób należyty utworzone, utrwalone, przechowywane i zabezpieczone, ale nie wszystkie. Wspomniany art. 815 kc wymaga bowiem formy pisemnej dla zapytania ubezpieczającego o okoliczności istotne z punktu widzenia zawarcia umowy ubezpieczenia. Jak zauważa Ministerstwo Sprawiedliwości uniemożliwia to skuteczne dokonywanie  czynności z wykorzystaniem dokumentów sporządzanych w postaci elektronicznej oraz środków porozumiewania się na odległość.- Obecnie obowiązujące przepisy nie umożliwiają ubezpieczycielowi złożenia w formie dokumentowej oświadczeń w przedmiocie zapytania ubezpieczającego o okoliczności istotne z punktu widzenia zawarcia umowy ubezpieczenia, albowiem dla dokonania powyższych czynności zastrzeżona została forma pisemna. Tymczasem  w związku z dynamicznie postępującą informatyzacją usług publicznych oraz obrotu cywilnoprawnego zastrzeżenie formy pisemnej, jest obecnie postrzegane – z perspektywy rozwoju rynku ubezpieczeniowego – jako niepraktyczne i uciążliwe - przekonuje resort i zapowiada, że obowiązek deklaracji ryzyka będzie również w formie dokumentowej. Ministerstwie Sprawiedliwości potwierdza, że opracowany projekt nowelizacji Kc przewidujący nowelizację art. 815 par. 1 zdanie pierwsze k.c poprzez zmianę formy zapytania kierowanego przed zawarciem umowy ubezpieczenia z formularza oferty albo innego pisma - na formę dokumentową. Zmiana dotyczyć będzie formy dokumentowej w rozumieniu w art. 772 k.c. i art. 773 k.c. Formę dokumentową spełnią w szczególności dokumenty sporządzone w postaci tekstowej, np. z podpisem powielanym mechanicznie, jak również w postaci audiowizualnej oraz wiadomości elektronicznej (mailowej), zakończonej danymi pozwalającymi ustalić tożsamość osoby składającej oświadczenie. 

Do zachowania dokumentowej formy czynności prawnej wystarcza złożenie oświadczenia woli w postaci dokumentu, w sposób umożliwiający ustalenie osoby składającej oświadczenie. Dokumentem jest nośnik informacji umożliwiający zapoznanie się z jej treścią. Za dokument uznaje się więc nagrania rozmów telefonicznych, wiadomości e-mail czy też wiadomości SMS. 

Radca prawny Paweł Stykowski, szef praktyki ubezpieczeniowej w kancelarii DWF uważa, że będzie to zmiana istotna, ale kosmetyczna, dostosowująca przepisy do rzeczywistości. - Obecnie, przy polisach zawieranych online ocena ryzyka jest już w formie elektronicznej, a ja nie spotkałem się ze sporami z tego powodu - mówi. Są jednak prawnicy, którzy inaczej patrzą na sprawę.

 

Dobre dla ubezpieczycieli, gorzej dla klientów

Wątpliwości dotyczące formy, w jakiej ubezpieczyciele powinni uzyskiwać informacje istotne do oceny ryzyka ubezpieczeniowego, były wielokrotnie podnoszone i w orzecznictwie, i doktrynie, jak również przez przedstawicieli rynku ubezpieczeniowego - mówi adwokat Agnieszka Wesołowska, partner w kancelarii CZTR Czublun Trębicki. -  Wskazywano, że z treści przepisu art. 815 par. 1 zd. 1 KC wynika obowiązek deklaracji ryzyka wyłącznie w związku z pytaniami zadanymi przez ubezpieczyciela w szczególnej formie tj. „w formularzu oferty albo przed zawarciem umowy w innych pismach", a zatem, że przepis nie odnosi się do sytuacji, gdy ubezpieczyciel zadaje pytania w innej formie niż na piśmie. Powodowało to wątpliwości i spory, także co do skuteczności składanych oświadczeń przed zawarciem umowy ubezpieczenia, dlatego z punktu widzenia ubezpieczycieli proponowaną zmianę należy uznać za korzystną. Jeżeli zmiana wejdzie w życie w takim kształcie jak obecnie proponowany, sformułowanie „w innych dokumentach” faktycznie wyeliminuje dotychczasowe wątpliwości, gdyż pozwoli na bezpieczne i skuteczne posłużenie się formą dokumentową, czyli umożliwi ubezpieczycielom pozyskiwanie informacji we wszelkich formach, przede wszystkim za pomocą środków komunikacji elektronicznej – co będzie miało istotne znaczenie dla oferowania umów ubezpieczenia w tzw. kanale direct - dodaje.

Czytaj też: I ACa 1177/18, Odpowiedzialność ubezpieczyciela w świetle oceny ryzyka w oparciu o art. 815 k.c. - Wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie >>>

Inaczej jednak na sprawę patrzy Anna Dąbrowska z Wydziału Klienta Rynku Ubezpieczeniowo-Emerytalnego Biura Rzecznika Finansowego. - Art. 815 kc jest bardzo ważny ze względu ustalenia, co było przedmiotem pytań ubezpieczyciela, jakie informacje chciał on pozyskać od klienta w celu oceny ryzyka. Klient deklaruje, co chce ubezpieczyć, potem odpowiada na pytania o ryzyko. Zatajenie informacji może rodzić poważne konsekwencje w postaci odmowy wypłaty odszkodowania. Istotna jest zatem możliwość wykazania, jakie pytania zostały zadane przez zakład ubezpieczeń.  Zmiana formy pisemnej wymaga głębokiego przeanalizowania i przemyślenia - tłumaczy.

Chodzi o to, że jeśli formularz jest w tradycyjnej formie pisemnej łatwo sprawdzić, o co pytał ubezpieczyciel, i co ubezpieczający odpowiedział. W przypadku rozmów telefonicznych, może to być utrudnione. Dlatego ważne jest precyzyjne znowelizowanie przepisu. Marcin Tarczyński z Polskiej Izby Ubezpieczeń PIU zwraca jednak uwagę, że nie chodzi przecież o usunięcie formy pisemnej, ale dopuszczenie innej, równorzędnej. - Zmiana jest istotna z punktu widzenia oceny ryzyka orzecznictwo sądów powszechnych, zgodnie z którym niezachowanie przez ubezpieczyciela formy pisemnej zapytania klienta powoduje po stronie ubezpieczyciela brak możliwości późniejszego skutecznego podniesienia zarzutu zatajenia informacji - dodaje Tarczyński. A jak pokazują wyroki sądowe informacje podane przy zawieraniu umowy są ważne w momencie wypłaty odszkodowania.

Ubezpieczyciel musi zapytać o wszystko

Art. 815 K.c jest dość ważny, bo ubezpieczyciele często powołują się na niego w sprawach o odszkodowanie. Przykładowo jeden z zakładów nie chciał wypłacić odszkodowania za pożar, bo ubezpieczające lokal zadeklarowały spełnienie wszelkich, mających na celu zapobieganie powstania szkody, norm budowlanych i użytkowych dotyczących ubezpieczonego obiektu. Tymczasem okazało się, że w lokalu wbrew przepisom prawa budowlanego był zamontowany kominek, i to przez niego wybuchł pożar. Sąd Najwyższy w wyroku z 28 czerwca 2019 roku (sygn.  IV CSK 247/18) uznał, że nie dochodzi do wyłączenia odpowiedzialności ubezpieczyciela na podstawie art. 815 par. 3 k.c., jeżeli ubezpieczyciel wiedział o okoliczności pominiętej przez ubezpieczającego w formularzu wniosku o zawarcie umowy. W efekcie Sąd Apelacyjny w Białymstoku w wyroku z 27 lutego 2020 roku (sygn. I AGa 109/19) uznał, że odszkodowanie się należy. Wskazał bowiem, że choć obowiązek informacyjny jest znamienny dla stosunku ubezpieczenia, to jednak nie wyłącza u ubezpieczyciela - będącego podmiotem profesjonalnym - powinności weryfikowania podanych mu informacji. 
Jeśli zatem ubezpieczyciel dowiedział się przed podpisaniem umowy, że w lokalu, który ma być objęty ubezpieczeniem, został posadowiony kominek, to niewskazanie w formularzu ofertowym tej instalacji nie oznaczało zatajenia. W rezultacie okoliczność istnienia kominka została uznana za nieistotną, co pozbawiło ubezpieczyciela możliwości powołania się na wyłączenie odpowiedzialności za szkody przez niego spowodowane.

 

 

W innej sprawie ubezpieczyciel odmówił wypłaty odszkodowania z powodu śmierci ojca na skutek zatrzymania krążenia, bo w karcie informacyjnej nie było informacji o chorobie wieńcowej. Ojciec był objęty ochroną ubezpieczeniową na podstawie Umowy Grupowego Ubezpieczenia Życia i Zdrowia. Sąd  Apelacyjny w Łodzi  w wyroku 5 grudnia 2019 r. (I ACa 1234/18) uznał jednak, że ryzyko nieprawidłowo sformułowanego zapytania, a nawet jego braku powinno obciążać ubezpieczyciela. - Nie jest wystarczające posiadanie przez ubezpieczyciela informacji o okolicznościach istotnych z punktu widzenia ryzyka ubezpieczeniowego z własnych ustaleń, prowadzonych dochodzeń, czy nawet informacji znanych powszechnie lub szerokiej grupie społecznej. To ubezpieczyciel jest profesjonalistą i w związku z tym należy od niego oczekiwać, że prawidłowo ustali, na podstawie odpowiedzi ubezpieczającego, te dane, które są potrzebne do ustalenia ochrony ubezpieczeniowej - podkreślił sąd i nakazał wypłatę blisko 90 tys. zł.

Za sprawą nowelizacji Kodeksu cywilnego takie sprawy mogą być jednak wyglądać inaczej. Zakładowi ubezpieczeń będzie też łatwiej zadawać pytania w trakcie trwania umowy - uzyskanie odpowiedzi online czy telefonicznie jest prostsze niż w formie pisemnej.

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

 

Polecamy książki biznesowe