Tymczasem Komisja Europejska traktuje instalacje CCS jako warunek dalszego funkcjonowania elektrowni węglowych w państwach członkowskich Unii Europejskiej. Jednak, mimo że Komisja Europejska dofinansowuje sześć pilotażowych projektów CCS, to – jak przyznał w czasie zeszłotygodniowej wizyty w Polsce komisarz UE ds. energii Guenther Oettinger - realizacja pozostawia wiele do życzenia.

Problemy ma pierwszy w Polsce pilotażowy projekt w elektrowni Bełchatów. Bruksela chce przeznaczyć na niego tylko 180 mln euro, podczas gdy całkowity koszt inwestycji szacuje się na ok. 600 mln euro. Należąca do PGE spółka, która bezpośrednio realizuje CCS w Bełchatowie, wystąpiła o dodatkowe fundusze do Brukseli, ale na razie ich nie otrzymała. Według ekspertów dofinansowanie z UE powinno być wysokie, tym bardziej, że powinno dotyczyć nie tylko budowy, ale i eksploatacji elektrowni.

Koszty produkcji energii w elektrowni z instalacją CCS będą dużo wyższe – uprzedzają eksperci. „Mamy do czynienia z kuriozalną sytuacją, że z jednej strony wymaga się podniesienia sprawności bloków w elektrowniach, a z drugiej każe instalować CCS, który obniża ją o kilka procent” – powiedział profesor Politechniki Warszawskiej Krzysztof Żmijewski. Jego zdaniem, gdyby uwzględnić koszty budowy i funkcjonowania instalacji wychwytywania i składowania dwutlenku węgla, to energia produkowana w takiej elektrowni powinna być dwa razy droższa niż dziś.

Źródło: www.euractiv.pl