Instalacja, która już działa w kilku przedsiębiorstwach, może mieć zastosowanie w wielu gałęziach przemysłu, m.in. chemicznym, papierniczym, motoryzacyjnym, farmaceutycznym, tworzyw sztucznych i przemyśle ciężkim.

To technologia ekologiczna i niedroga, co w przypadku innowacji jest zjawiskiem rzadkim – podkreślają przedstawiciele firmy z Rudy Śląskiej. „Nasz bioreaktor jest efektem ostatnich kilku lat pracy. Wykorzystuje zjawiska, które natura wypracowywała przez wieki, a które należy obserwować i umiejętnie implementować do naszych potrzeb. W przypadku naszego bioreaktora są to procesy biochemiczne - zachodzące naturalnie w środowisku” - podkreślił w rozmowie z PAP Damian Kasperczyk, prezes i współwłaściciel spółki Ekoinwentyka.

Zastosowana w KBT technologia opiera się na procesach biologicznego rozkładu zanieczyszczeń. Wykorzystywane są do tego drobnoustroje, które w środowisku naturalnym "trudnią się" utylizacją LZO. Mikroorganizmom stwarza się optymalne warunki rozwoju i „pracy”, co powoduje przyśpieszenie procesu oczyszczania i maksymalizację jego efektywności. W bioreaktorze umieszczane są szczepy bakterii występujących w miejscu, gdzie ma być oczyszczane powietrze, ale też specjalnie przygotowane w laboratorium rudzkiej firmy. „Możemy powiedzieć, że aby je wyselekcjonować, organizujemy swoistą ligę mistrzów” - żartuje Kasperczyk.

Firma nie zdradza, jakie rodzaje bakterii wykorzystuje w bioreaktorze, to informacja poufna. Kasperczyk przekonuje, że technologia jego frmy ma kilka innowacyjnych cech, które wyróżniają ją spośród dotychczas stosowanych. Pierwsza to czystość ekologiczna – w procesie utylizacji nie są wytwarzane zanieczyszczenia wtórne. „Wiele dotychczas stosowanych technologii likwidując jedno zanieczyszczenie, np. poprzez spalanie LZO, wytwarzało duże ilości innego rodzaju zanieczyszczeń – dwutlenek węgla lub tlenki azotu” - wyjaśnił prezes.

Druga cecha to relatywnie niskie nakłady inwestycyjne powiązane z bardzo niskimi kosztami eksploatacji. Wynika to z faktu, że bioprocesy w KBT zachodzą w temperaturze otoczenia 25-30 stopni Celsjusza i przy normalnym ciśnieniu atmosferycznym. Oznacza to niższe zużycie energii w porównaniu z metodami konwencjonalnymi, takimi jak termiczne lub katalityczne spalania, które wymagają uzyskania temperatury co najmniej 400 stopni. Dzięki temu oszczędzana jest energia na cały proces, ale również nie zwiększa się emisja CO2 do atmosfery.

Istotne jest też to, że biodegradacja nie przesuwa zanieczyszczenia z jednej fazy środowiskowej do drugiej (z gazu do cieczy lub ciała stałego), ale całkowicie je rozkłada na dwutlenek węgla i wodę. Metody biologiczne są bezpieczne, względnie proste w obsłudze, a przede wszystkim przyjazne dla środowiska, ponieważ nie generują żadnych produktów ubocznych, które trzeba deponować - podkreślił Kasperczyk.

Redukcja zanieczyszczeń sięga 99 proc. Instalacja może mieć zastosowanie w wielu gałęziach przemysłu m.in. w przemyśle chemicznym, papierniczym, motoryzacyjnym, farmaceutycznym, tworzyw sztucznych, w przemyśle ciężkim – huty, kopalnie, w oczyszczalniach ścieków, na składowiskach odpadów.

Kilka dni temu bioreaktor Ekoinwentyki zdobył drugą nagrodę konkursu KICkoff 2015, którego celem jest wyłonienie najbardziej obiecujących projektów z zakresu energii zrównoważonej. Jest to największy w tej branży konkurs na terenie Europy Środkowo-Wschodniej. Firma otrzymała nagrodę w wysokości 5 tys. euro. Pierwszą nagrodę i 10 tys. euro zdobył estoński projekt Lainergy oparty na pomyśle stworzenia konwertera napędzanego siłą fal morskich. Firma Ekoinwentyka powstała w 2011 r. Działa w obszarze ochrony środowiska i biotechnologii. Firma projektuje oraz wykonuje instalacje z zastosowaniem kompaktowego bioreaktora trójfazowego do oczyszczania powietrza z lotnych związków organicznych, odorów i siarkowodoru. Głównym klientem firmy jest koncern KGHM. (PAP)