Marek. A (dane zmienione) wygrał konkurs na stanowisko kierownika zakładu leczniczego. Zarząd województwa stwierdził jednak nieważność tego postępowania ze względu na powiązania przewodniczącego komisji ze zwycięzcą konkursu. Ustalono bowiem, że byli oni członkami rady powiatu z ramienia tej samej partii politycznej. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku uznał jednak, że niekorzystne dla Marka A. rozstrzygnięcie było nieważne, a Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną organu. Marek A. pozwał więc województwo o zapłatę prawie 400 tys. zł tytułem odszkodowania za utracone korzyści w postaci dochodów, które uzyskałby pełniąc stanowisko przez okres na jaki miała zostać zawarta umowa.

Za niepowołanie należało się odszkodowanie

Województwo wniosło o oddalenie powództwa. Twierdziło, że wyłonienie kandydatury powoda w postępowaniu konkursowym nie było równoznaczne z nawiązaniem stosunku pracy lub zawarciem umowy cywilnoprawnej. Ponadto samorząd bronił się tym, że strony nigdy nie prowadziły negocjacji w celu ustalenia essentialia negotii umowy o pracę, więc roszczenie jest przedwczesne. Markowi A. zarzucono też, że nie wykazał starań zmierzających do podjęcia innego zatrudnienia, tylko celowo biernie czekał, aż kwota odszkodowania urośnie. Sąd Okręgowy w Białymstoku przyznał jednak rację Markowi A. i zasądził żądane pieniądze. Wskazał bowiem, że konsekwencją wyeliminowania z obrotu prawnego uchwały o unieważnieniu konkursu jest uznanie ważności wyboru powoda na stanowisko.

 


Art. 49 ust. 6 ustawy o działalności leczniczej (udl) wskazuje, że z kandydatem wybranym na stanowisko kierownika zakładu leczniczego nawiązuje się stosunek pracy albo zawiera umowę cywilnoprawną na 6 lat. Przepis ten został sformułowany kategorycznie i bezwarunkowo. SO wskazał, że stanowi on dla osoby wybranej w drodze konkursu podstawę do tego, aby żądać od podmiotu organizującego złożenia oświadczenia woli. Ponadto sąd nie zgodził się z zarzutem województwa, że Marek A. pozostawał bierny i przyczynił się do zwiększenia szkody. Ustalono bowiem, że zwracał się z prośbą o powołanie na stanowisko, jednakże pozostała ona bez odpowiedzi. Ponadto starał się też o zatrudnienie na innych stanowiskach, ale działania te zostały przerwane przez wypadek.

Czytaj także: WSA: Dokumenty z konkursu na dyrektora podmiotu leczniczego są informacją publiczną >>>

Zwycięzca konkursu miał roszczenie o zwarcie umowy

Województwo wniosło apelację, więc sprawą zajął się Sąd Apelacyjny w Białymstoku. Przyznał on rację SO co do wykładni art. 49 ust. 6 udl i podkreślił, że odmowa złożenia oświadczenia woli o nawiązaniu stosunku pracy lub zawarcia umowy cywilnoprawnej oznacza niewykonanie zobowiązania. Tym samym może uzasadniać odpowiedzialność odszkodowawczą na podstawie art. 417 ustawy Kodeks cywilny, czyli za szkodę wyrządzoną przez władzę publiczną. SA wskazał, że podmiot przeprowadzający konkurs miał obowiązek nawiązać stosunek pracy z kandydatem lub zawrzeć umowę cywilnoprawną. Pozwany zatrudniał wszystkich kierowników zakładów opieki zdrowotnej w drodze powołania, na co pozwala art. 46 ust. 3 udl. Istniało więc graniczące z pewnością prawdopodobieństwo, że Marek A. również zostałby zatrudniony na takiej podstawie. Sąd podkreślił, że ta forma nawiązania stosunku pracy pozostawia większą, niż umowa o pracę swobodę działania podmiotowi zatrudniającemu.

 


Nie będzie odszkodowania, bo utracił zaufanie

Władze województwa wskazywały, że nawet gdyby powołano Marka A., to i tak zostałby on natychmiast odwołany. Po przeprowadzeniu konkursu uzyskano bowiem informacje o toczącym się przeciwko niemu postępowaniu karnym. Zarzuty dotyczyły wyłudzenia odszkodowania od ubezpieczyciela. Z zeznań świadków wynikało, że okoliczność ta miała wpływ na podjęcie decyzji o unieważnieniu konkursu. Jednakże nie mogła zostać wskazana w uchwale, ponieważ nie mieściła się w zamkniętym katalogu przyczyn z par. 8 ust. 1 rozporządzenia. Postępowanie karne zakończyło się umorzeniem z uwagi na przedawnienia czynu. Jednakże samo powzięcie informacji o sprawie, w której zarzucano Markowi A. oszustwo mogło spowodować utratę zaufania do niego. Tymczasem było ono konieczne dla osoby, która miała piastować stanowisko wiążące się z odpowiedzialnością za zarządzanie publicznymi pieniędzmi. Istniało więc duże prawdopodobieństwo, że gdyby powołano Marka A., to zostałby on natychmiast odwołany. Dlatego też nie można uznać, że wykazał on wszystkie przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej, w szczególności normalnego związku przyczynowego pomiędzy szkodą a działaniem pozwanego. Mając powyższe na uwadze, Sąd Apelacyjny w Białymstoku zmienił wyrok sądu pierwszej instancji. Powództwo Marka A. zostało oddalone, więc nie dostanie on odszkodowania.

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 8 lipca 2020 r., sygn. akt I ACa 409/19