Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Braki lekarzy na oddziałach częstą przyczyną błędów

Na oddziałach szpitalnych dramatycznie brakuje lekarzy. Poszukiwani są zwłaszcza interniści, pediatrzy i ginekolodzy. Według środowiska medycznego to jedna z przyczyn rosnącej liczby błędów medycznych. A gdy lekarze zaczną mniej pracować, wypowiadając klauzule opt-out, w placówkach medycznych może dochodzić do nich jeszcze częściej.

Braki lekarzy na oddziałach częstą przyczyną błędów
Źródło: iStock

 

Niedobory w obsadach lekarskich, ale także i pielęgniarskich w szpitalnych oddziałach robią się niebezpieczne dla pacjentów w kontekście błędów medycznych. Te zaś mogą być jeszcze częstsze w obliczu wypowiadanych właśnie klauzul opt-out przez lekarzy, którzy wszczęli akcję „Jeden lekarz, jeden etat”, ograniczając od października czas pracy do 48 godzin w tygodniu.

Protest lekarzy - dwa tysiące rezygnacji z klauzuli opt-out - czytaj tutaj>>

Niedopatrzenia na porodówkach

Już teraz, pomimo nielimitowanej pracy lekarzy, w szpitalach dochodzi do błędów medycznych spowodowanych właśnie niedoborami kadrowymi, m.in. na porodówkach. Błędy medyczne z zakresu ginekologii i położnictwa to 30 proc. wszystkich niepożądanych zdarzeń medycznych. - Szpitale broniąc się przed odpowiedzialnością za błąd okołoporodowy uciekają się do najróżniejszych argumentów, ale obecnie coraz częściej się zdarza ten, że brakowało sprzętu lub lekarzy - mówi Jolanta Budzowska, radca prawny z kancelarii Budzowska Fiutowski i Partnerzy, specjalizująca się w procesach o błędy medyczne.

 

Mecenas prowadzi właśnie sprawę pacjentki, której podczas cięcia cesarskiego zespół operacyjny pozostawił w jamie brzusznej chustę operacyjną. Początkowo, kiedy po porodzie stan położnicy był niepokojąco zły, pojawiła się diagnoza bliżej nieokreślonego krwiaka lub guza. U chorej rozwinął się jednak rozległy stan zapalny. Pacjentka cierpiała niewyobrażalny ból, podawano jej przez długi okres antybiotyki. Nie było mowy o normalnej opiece nad wytęsknionym dzieckiem i o karmieniu piersią. Wreszcie w  USG wyszło, że przyczyną dolegliwości jest chusta operacyjna, z czasem już w licznych zrostach w jamie brzusznej. Lekarze przeprowadzili w trybie pilnym laparotomię. Po operacji naprawczej na brzuchu została ogromna blizna. Na psychice pacjentki nie mniejsza, mimo że od tamtych wydarzeń upłynęło już sporo czasu.

Czytaj w LEX: Zasady orzekania obowiązku naprawienia szkody i odszkodowania na rzecz pacjenta >

– Jedną z przyczyn błędu medycznego mógł być nieprawidłowy skład zespołu operacyjnego. Zabieg wykonywał jeden lekarz operator. Zamiast lekarza – „pierwszej asysty”, którego zabrakło, asystowała mu pielęgniarka instrumentariuszka. Z kolei rolę pielęgniarki instrumentariuszki pełniła salowa – opowiada mec. Budzowska, wskazując jednocześnie, że wprawdzie nie ma przepisów określających jak powinien wyglądać skład zespołu operacyjnego, ale jest dużo literatury fachowej na ten temat.

SA: Ginekolog popełnił błąd, ale nie miało to wpływu na przebieg ciąży - czytaj tutaj>>
 

Błąd organizacyjny szpitala

Sprawa jest w toku, a poszkodowana pacjentka dochodzi 250 tys. zł odszkodowania. Z powodu braków kadrowych doszło też kilka lat temu w jednym z krakowskich szpitali do zakażenia paciorkowcem pacjentek na położnictwie. Przyczyną był brak pielęgniarki instrumentariuszki, której rolę pełniła salowa. Powstało ognisko epidemiologiczne i szkoda pacjentek. W wyniku wygranego procesu cywilnego dwie kobiety otrzymały 700 tys. odszkodowania od szpitala.

Czytaj w LEX: Szkoda wyrządzona pacjentowi podczas leczenia – pojęcie i rodzaje szkód >

Argument braków kadrowych jest podnoszony przez szpitale w procesach, ale najczęściej sędziowie nie patrzą na niego przychylnym okiem. - Tym sposobem szpital przyznaje się do winy. Ponosi odpowiedzialność  za błąd organizacyjny. Skoro nie miał odpowiedniej ilości personelu powinien zamknąć oddział, a nie narażać pacjenta na niebezpieczeństwo - tłumaczy radca prawny Jarosław Witkowski, specjalista od błędów medycznych.

Sprawdź w LEX:

Kłopoty dyrekcji z pozyskaniem fachowego personelu nie mają więc dla  pacjentów znaczenia. -  Inna sprawa jest taka, że kłopoty z pozyskaniem kadry są nie zawsze zależne od szpitala i rząd wpędza placówki medyczne w takie kłopoty, nie przeciwdziałając odpowiednio brakom lekarzy i pielęgniarek. Może wobec tego Skarb Państwa powinien odpowiadać wobec szpitali i zwracać im wypłacone pacjentom odszkodowania? - zastanawia się mec. Budzowska. 

Czytaj w LEX:

Warunki wojskowe

Lekarze sami teraz często przyznają nieoficjalnie, że przyszło im leczyć w wyjątkowo trudnych warunkach, kiedy brakuje kadry i sprzętu. Wyniki procesów o błędy medyczne dowodzą, że szpitali nie usprawiedliwia także brak sprzętu medycznego. Tak np. placówki o wyższym poziomie referencyjności muszą mieć np. odpowiednią liczbę aparatów KTG oraz aparat USG z funkcją kolorowego Dopplera. Co więcej, jeszcze lekarza, który umie Dopplera obsłużyć. Bo kiedy badanie KTG pokazuje nieprawidłowości, lekarz powinien za pomocą Dopplera sprawdzić dobrostan płodu.

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

 

 

 

 

 

 

 

 

         

 

Polecamy książki prawnicze o tematyce zdrowotnej