Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Bez ubezpieczenia podróżnego lepiej nie jeździć nawet po Unii Europejskiej

Polisa turystyczna i Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego nie zapewniają takich samych usług w podróży po krajach europejskich. EKUZ to podstawa na wypadek nagłego zachorowania, ale jeśli zajdzie konieczność prowadzenia akcji ratowniczej w górach czy na morzu albo leczenia turysty w placówkach prywatnych, to polisa turystyczna okaże się bardzo przydatna.

Bez ubezpieczenia podróżnego lepiej nie jeździć nawet po Unii Europejskiej

Kilkudniowe wyjazdy do państw europejskich tak się upowszechniły, że często nie traktujemy ich jak wyjazdu za granicę, zwłaszcza gdy podróżujemy w ramach strefy Schengen i nikt nie sprawdza naszych dokumentów przy przekraczaniu granic. Problem może się pojawić, gdy zachorujemy lub będziemy mieć wypadek za granicą albo pójdziemy na górską wycieczkę, która zakończy się interwencją ratowników. W takich przypadkach okazuje się, że to, co u nas jest za darmo, za granicą może kosztować i to całkiem dużo. Standardem jest podróżowanie z EKUZ, ale nawet ta karta nie jest wystarczająca w każdej sytuacji. Oprócz EKUZ warto mieć też polisę turystyczną, kupioną u ubezpieczyciela, która zapewni świadczenie tam, gdzie nie mamy go zagwarantowanego w ramach EKUZ.

EKUZ to bezpłatna Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego, która obowiązuje na terytorium Unii Europejskiej (UE) i Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu (EFTA), a także w Wielkiej Brytanii, Irlandii Północnej oraz na francuskich, portugalskich i hiszpańskich terytoriach zamorskich. Skorzystamy z niej m.in. na Majorce czy Wyspach Kanaryjskich. Posiadacz karty ma prawo do leczenia – nieplanowanego i niezbędnego – w ramach publicznego systemu opieki zdrowotnej państwa pobytu – na takich samych zasadach, co jego obywatele.

 

Za granicą wiele świadczeń jest odpłatnych

Polski system opieki zdrowotnej jest niedoskonały, ale – przynajmniej w teorii – za leczenie nie musimy ponosić odpłatności, nawet częściowej. 
- Choć Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ) umożliwia korzystanie z publicznej opieki zdrowotnej w krajach Unii Europejskiej na tych samych zasadach, które są dostępne dla obywateli danego kraju, to warto pamiętać, że nie zawsze opieka ta jest bezpłatna, jak w Polsce – podaje Agnieszka Dudek, Regionalny Kierownik Sprzedaży w Saltus Ubezpieczenia.

Np w Chorwacji, gdzie za wizytę u pediatry czy internisty zapłacimy około 10 kun (ok. 6,17 zł). Leczenie specjalistyczne pacjent pokrywa w 20 proc., przy czym nie może zapłacić więcej niż 3326 kun (ok. 2000 zł). Zdecydowanie drożej jest np. we Włoszech – tu płaci się pełną kwotę: 36,15 euro za wizytę (ok. 170 zł). Częściowe koszty zwracane są przy wizycie u specjalisty. Za przejazd transportem sanitarnym płaci się m.in. we Francji – pacjenci pokrywają 35 proc. kosztów przewozu ambulansem (to nawet kilkaset euro). Płacić trzeba też często za leczenie szpitalne. W Portugalii płaci się ok. 25 euro (ok. 117 zł) za noc, a w Chorwacji pacjent płaci 20 proc. wartości otrzymanego wsparcia – podobnie jak w przypadku leczenie specjalistycznego maksymalna opłata to 3326 kun. 

- Karta nie pokrywa także kosztów leków, ortez czy środków opatrunkowych, co powinno zapewniać dobre ubezpieczenie turystyczne - mówi Dawid Korszeń, rzecznik prasowy Warty.

 

EKUZ refunduje tylko leczenie w placówkach publicznych

Kolejnym problemem może być konieczność leczenia w placówkach prywatnych, spowodowana zwykle tym, że turysta spędza urlop w miejscu, gdzie publicznej placówki nie ma, a to się może zdarzyć na niewielkich greckich wyspach czy w górskich wioskach.
- EKUZ nie obejmuje świadczeń w placówkach prywatnych. A te często są jedyną dostępną opcją w mniejszych miejscowościach turystycznych – wyjaśnia Agnieszka Dudek.

 

Transport medyczny tylko z polisą

Często zdarza się, że po wypadku czy nagłym zachorowaniu za granicą pacjent nie może wsiąść do auta i wrócić do Polski, ale konieczny jest specjalistyczny transport medyczny, który kosztuje od kilku do kilkudziesięciu tysięcy euro.

- Cena zależy od stanu pacjenta i wymogów odnośnie warunków podróży – niekiedy lekarze zalecają specjalne warunki, np. przejazd lub przelot w pozycji leżącej z usztywnieniem kończyn. Nie da się refundować takich kosztów z EKUZ, ale można to zrobić w ramach polisy turystycznej – mówi Andrzej Paduszyński, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Indywidualnych w Compensie.

Czytaj też: Na dwóch kółkach można wyrządzić duże szkody >

 

Za poszukiwanie i ratownictwo trzeba płacić

Polacy są przyzwyczajeni, że gdy zgubią się w Tatrach czy Beskidach albo skręca kostkę na szlaku, to GOPR czy TOPR nieodpłatnie udzielą im pomocy. Wystarczy jednak, że do zdarzenia dojdzie kilka kilometrów na południe, w Tatrach na Słowacji czy Karkonoszach w Czechach, a za pomoc trzeba będzie zapłacić. Podobnie jest z pomocą na morzu czy jeziorach w wielu krajach. 
W takich przypadkach EKUZ nie zadziała. 

- EKUZ w większości krajów nie obejmuje także kosztów ratownictwa medycznego za akcje w górach lub na wodzie – wyjaśnia Wojciech Piesta, ekspert ds. ubezpieczeń turystycznych rankomat.pl.

Zatem z EKUZ można skorzystać po dowiezieniu do szpitala czy przychodni, ale za wyprawę ratowników czy transport helikopterem trzeba zapłacić. Tutaj też przyda się polisa turystyczna, która pokrywa koszty poszukiwania i ratownictwa.

 

Polecamy książki prawnicze dla każdego