Na pograniczu z Białorusią znaleziono dwie kolejne ofiary śmiertelne, a całkowita liczba osób zmarłych nie jest znana, bo wiele z nich zaginęło bez śladu. Zawracanie cudzoziemców, którzy przedostali się do Polski przez „zieloną granicę”, do linii granicy państwa przyczynia się pośrednio do śmierci i zaginięć, gdyż cudzoziemcy wielokrotnie przepychani przez granicę w obie strony przez polskie i białoruskie służby tracą siły, chorują i nie radzą sobie w trudnym terenie pogranicza.

 

Dwie podstawy prawne

Pushbacki przeprowadzane są w oparciu o dwie podstawy:

  • rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych z 13 marca 2020 r. w sprawie czasowego zawieszenia lub ograniczenia ruchu granicznego na określonych przejściach granicznych - wobec osób, które nie są wymienione w tym rozporządzeniu jako uprawnione do przekroczenia granicy RP, a przekroczyły granicę w miejscu do tego nieprzeznaczonym albo
  • wydanie na podstawie art. 303 b ust. 1 ustawy z dnia 12 grudnia 2013 r. o cudzoziemcach przez Komendanta Placówki Straży Granicznej postanowienia o opuszczeniu terytorium RP w sytuacji, gdy cudzoziemiec został zatrzymany niezwłocznie po przekroczeniu, wbrew przepisom prawa, granicy zewnętrznej UE, w tym przypadku granicy polsko-białoruskiej.

- Już na etapie ustanawiania tych regulacji Rzecznik Praw Obywatelskich sygnalizował, że obie procedury są sprzeczne m.in. z przepisami Konwencji genewskiej dotyczącej statusu uchodźców, art. 19 Karty Praw Podstawowych, zgodnie z którym nikt nie może być usunięty z terytorium państwa, wydalony lub wydany w drodze ekstradycji do państwa, w którym istnieje poważne ryzyko, iż może być poddany karze śmierci, torturom lub innemu nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu. A także Europejską konwencją o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, w tym również z art. 4 Protokołu nr 4 do tej Konwencji, zakazującym zbiorowego wydalania cudzoziemców, oraz z art. 56 ust. 2 Konstytucji RP gwarantującym prawo ubiegania się o ochronę w Polsce – przypomina Agnieszka Szmajdzińska, naczelnik Wydziału Praw Migrantów i Mniejszości Narodowych Biura RPO.

Agnieszka Szmajdzińska wskazuje, że upoważnienie zawarte w art. 16 ust. 3 pkt 2 ustawy o ochronie granicy państwowej zawiera umocowanie dla ministra właściwego do spraw wewnętrznych do zarządzenia, w drodze rozporządzenia, czasowego zawieszenia lub ograniczenia ruchu na określonych przejściach granicznych, z uwzględnieniem konieczności zapewnienia bezpieczeństwa państwa lub bezpieczeństwa publicznego albo ochrony przed zagrożeniem życia lub zdrowia ludzi, a także zapobiegania szerzeniu się chorób zwierząt. Zakres przedmiotowy tego upoważnienia obejmuje więc zawieszenie lub ograniczenie ruchu na określonych przejściach granicznych. Obecnie zaś rozporządzenie reguluje czynności podejmowane poza zasięgiem terytorialnym przejścia granicznego.

 

Chcesz zapisać ten artykuł i wrócić do niego w przyszłości? Skorzystaj z nowych możliwości na Moje Prawo.pl

Załóż bezpłatne konto na Moje Prawo.pl >>

Problemy z wniesieniem odwołania

Rzecznik negatywnie odnosi się też do braku efektywnych środków ochrony praw cudzoziemca – skorzystania ze środka odwoławczego – w przypadku zawrócenia na podstawie rozporządzenia w ogóle nie przewidziano takiej możliwości (jest to czynność materialno-techniczna).

 - Ustawodawca przewidział ścieżkę odwoławczą tylko w stosunku do postanowień o opuszczeniu terytorium RP, ale nawet ta ścieżka jest nieskuteczna, bo nie wstrzymuje wykonania pushbacku. Samodzielne sporządzenie i wysłanie zażalenia na postanowienie o opuszczeniu RP z białoruskiego lasu, w którym cudzoziemcy znajdują się po pushbacku, jest prawie niemożliwe – podaje dr Maja Łysienia, ekspert ds. litygacji strategicznej Stowarzyszenia Interwencji Prawnej.

Zdaniem RPO przyjęcie takich regulacji godzi w prawo do skutecznego środka odwoławczego gwarantowane przez art. 13 ust. 1 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/115/WE z 16 grudnia 2008 r. w sprawie wspólnych norm i procedur stosowanych przez państwa członkowskie w odniesieniu do powrotów nielegalnie przebywających obywateli państw trzecich (oraz art. 47 Karty Praw Podstawowych).

Sprawy pushbacków trudno jest doprowadzić do sądu, głównie z powodu braku ścieżki odwoławczej przy pushbackach na podstawie rozporządzenia. Maja Łysienia uważa, że to, że sprawy pushbacków trafiają przed polskie i międzynarodowe sądy, jest efektem ciężkiej pracy prawników z organizacji pozarządowych oraz odwagi i wytrwałości cudzoziemców, których prawa człowieka zostały naruszone.

- Są to sprawy trudne dowodowo: cudzoziemcy są często zawracani do linii granicy bez wydania jakiejkolwiek decyzji, nawet bez ich identyfikacji. Jeśli jakaś decyzja jest wydana, cudzoziemcy nie są informowani o możliwości odwołania się, a jeśli nawet dowiedzą się, że mogą się odwołać, to często boją się to zrobić – mówi Maja Łysienia.

Problemy są też z dowodami. Telefony i dokumenty cudzoziemców często są niszczone przez przedstawicieli polskich i białoruskich służb.

Przeczytaj także: Pushbacki sprzeczne z prawem - RPO składa skargę do WSA

Sądy potwierdzają łamanie prawa

Helsińska Fundacja Praw Człowieka wskazuje, że dotychczasowe wyroki Wojewódzkich Sądów Administracyjnych w sprawach dotyczących wywózek migrantów do Białorusi przedstawiają systemowe naruszenia praw osób przekraczających granicę. Orzecznictwo jest spójne i pokazuje, że obecny sposób funkcjonowania służb na pograniczu polsko-białoruskim stanowi pogwałcenie polskiego i prawa międzynarodowego.

- Przyjęty sposób postępowania wobec osób, które przekroczyły granicę polsko-białoruską, jest niezgodny w szczególności z fundamentalną zasadą międzynarodowego prawa uchodźczego, tj. zasadą non-refoulement, która zabrania zawracania i wydalania do granicy terytorium, na którym życiu lub wolności danej osoby zagrażałoby niebezpieczeństwo, gwarantowaną m.in. w art. 33 ust. 1 Konwencji ONZ dotyczącej statusu uchodźców, w zbliżonym zakresie w art. 19 ust. 2 Karty Praw Podstawowych, a także w innych aktach prawnych – tłumaczy Kamila Marciniak, adwokat z kancelarii Pietrzak Sidor&Wspólnicy spółka jawna.

W tym tonie wypowiedział się Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku, w wyrokach z 15 września 2022 r. w sprawach II SA/Bk 492/22, II SA/Bk 493/22 i II SA/Bk 494/22. WSA wskazał, że państwo będące stroną Konwencji genewskiej obowiązane jest stosować się do zasady non-refoulement wszędzie tam, gdzie rozciąga się jego jurysdykcja, a więc wszędzie, gdzie dana osoba znajduje się pod efektywną kontrolą organów państwa. Nie ma bowiem znaczenia, gdzie określona sytuacja związana z potencjalnym zawróceniem migranta lub migrantki, ma miejsce. Istotne jest jedynie to, czy dane działanie można przypisać określonemu państwu. Podobnie orzekł WSA w Warszawie w wyroku z 26 kwietnia 2022 r., w sprawie o sygn. IV SA/Wa 420/22. Stwierdził, że zasada non-refoulement dotyczy zarówno osób przebywających na terytorium państwa, jak i tych, którzy znaleźli się na jego granicy, niezależnie od sposobu, w jaki tam dotarli. Co więcej, stosowania tej zasady władze państwa nie mogą wyłączyć ani zawiesić nawet w warunkach kryzysu na granicy.

Jak podkreśla Kamila Marciniak, każdy cudzoziemiec przekraczający granicę Polski musi mieć możliwość realnego ubiegania się o ochronę międzynarodową, w tym o status uchodźcy. Oznacza to, że cudzoziemcom musi zostać umożliwione złożenie odpowiedniego wniosku, zaś wniosek ten musi zostać rozpoznany przy zachowaniu niezbędnych gwarancji dla wnioskodawcy – w tym związanych z pozostawaniem na terytorium Polski oraz rzeczywistym udziałem w postępowaniu. Samo zadeklarowanie przez cudzoziemca chęci złożenia wniosku o ochronę międzynarodową – wobec funkcjonariusza Straży Granicznej, w dowolnym miejscu, w tym w strefie przygranicznej – powinno skutkować uznaniem takiej osoby za wnioskującego o ochronę międzynarodową i w konsekwencji podjęciem działań przez SG w celu niezwłocznego, formalnego przyjęcia wniosku od cudzoziemca.

 

Nie można wypchnąć za zaporę cudzoziemca, który nie chce ubiegać się o azyl

Nie wszyscy cudzoziemcy, którzy przekraczają „zieloną granicę”, chcą pozostać w Polsce i deklarują chęć o ubiegana się w Polsce o ochronę międzynarodową. Nie oznacza to, że Straż Graniczna może ich wywieźć do granicy i przepchnąć przez zaporę.

- Nawet w przypadku braku zadeklarowania przez cudzoziemca chęci ubiegania się o ochronę międzynarodową, obowiązkiem Straży Granicznej jest przeprowadzenie kontroli legalności pobytu cudzoziemca na terytorium Polski. Każde postępowanie administracyjne dotyczące pobytu cudzoziemca na terytorium Polski czy ewentualnego zobowiązania do opuszczenia terytorium Polski musi uwzględniać indywidualną sytuację danej osoby. Obowiązkiem Straży Granicznej jest przy tym zbadanie z urzędu, czy nie zachodzą przesłanki udzielenia zgody na pobyt ze względów humanitarnych czy zgody na pobyt tolerowany – podkreśla Kamila Marciniak.

Jak podkreśla Maja Łysienia, nawet jeśli, po przekroczeniu granicy białoruskiej, cudzoziemcy nie chcą się ubiegać o ochronę międzynarodową w Polsce, to pewne jest, że nie powinni być zawracani do Białorusi - grozi im tam nieludzkie i poniżające traktowanie. W takich okolicznościach, zgodnie z zasadą non-refoulement znajdującą oparcie w prawie międzynarodowym, unijnym i polskim, nie można zawracać cudzoziemców do takiego państwa.

 

Marcin Kałduński, Remigiusz Bierzanek

Sprawdź  
POLECAMY