Wyborów prezydenckich 10 maja nie będzie, między innymi z powodu pandemii, ale także, jak zakomunikowała Państwowa Komisja Wyborcza przez brak kart spowodowany odebraniem jej tych kompetencji. Marszałek Sejmu RP ma ogłosić nowe wybory w pierwszym możliwym terminie.

To jednak nie takie proste, bo jest ograniczone czasem na konieczne decyzje organów związanych z procesem wyborczym. Między innymi sprawozdanie PKW z wyborów i ocenę Sądu Najwyższego o ich ważności. Zgodnie z deklaracjami polityków, nowe głosowanie odbędzie się w sposób korespondencyjny.  

Czytaj: Wyborów w niedzielę nie będzie, potem SN je unieważni i będzie nowy termin>>

 


Nowy termin wyborów prezydenckich to: czerwiec, lipiec sierpień…?

Data nowych wyborów prezydenckich to najwcześniej 5 lipca, najpóźniej początek sierpnia – szacuje dr hab. Jarosław Flis z Instytutu Dziennikarstwa, Mediów i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego, ekspert Zespołu Ekspertów Wyborczych Fundacji im. Stefana Batorego. Jego zdaniem realizacja wymienianych w mediach terminów czerwcowych nie jest możliwa i byłoby to „naginanie prawa”.

- Racjonalnie, po wzięciu pod uwagę czasu niezbędnego na wykonanie wszystkich koniecznych czynności kalendarza wyborczego, można by się spodziewać, że pod koniec lipca albo w sierpniu odbędą się wybory – mówi. Nie wyklucza jednak, że mogą być wyznaczone terminy późniejsze, bo „jesteśmy w sytuacji poważnego kryzysu i możliwe są różne warianty”.

PKW szykuje sprawozdanie

PKW przygotowuje już sprawozdanie z wyborów prezydenckich, w którym krok po kroku opisane będą działania związane z wykonaniem poszczególnych czynności wyborczych od momentu utworzenia komitetów wyborczych kandydatów. Jak nam mówi Tomasz Grzelewski, rzecznik prasowy Krajowego Biura Wyborczego, prace nad takim sprawozdaniem trwają na bieżąco i powinno być ono gotowe prawdopodobnie w przyszłym tygodniu.

- Wybory to nie tylko dzień głosowania, ale cały proces, który zaczął się po ogłoszeniu terminu wyborów i kalendarza wyborczego, od tego dnia czynności wyborcze były dokonywane, to wszystko będzie opisane w sprawozdaniu – podkreśla. Przedstawione będą działania, które KBW i PKW w tym czasie wykonały, czyli m.in. rejestracja komitetów wyborczych, złożenie podpisów poparcia przez kandydatów czy podanie składów obwodowych komisji wyborczych.

Krótsze terminy na czynności wyborcze

Trudno określić czas trwania poszczególnych czynności wyborczych. Można się co do niektórych zorientować, analizując kalendarze wyborcze. Z tego, który obowiązuje w wyborach zarządzonych na 10 maja i został ogłoszony 5 lutego wynika m.in., że na zawiadamianie Państwowej Komisji Wyborczej o utworzeniu komitetów wyborczych kandydatów na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej był czas do 16 marca, czyli prawie 40 dni. A na zgłaszanie kandydatów – do 26 marca.

 


Sędzia Wiesław Kozielewicz, pełniący obowiązki prezesa Sądu Najwyższego kierującego Izbą Karną, były przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej mówił nam, że Konstytucja RP w art. 129 ust. 3  wprost stanowi, że jeżeli SN stwierdzi nieważność wyborów, to się przeprowadza nowe wybory na zasadach art. 128 ust. 2 Konstytucji RP, który  przewiduje terminy zarządzenia wyborów w przypadku opróżnienia urzędu Prezydenta RP. – Wtedy marszałek Sejmu wyznacza je nie później niż w czternastym dniu po opróżnieniu urzędu, tutaj stwierdzeniu nieważności, wyznaczając datę wyborów na dzień wolny od pracy przypadający w ciągu 60 dni od dnia zarządzenia wyborów. Sędzia mówi, że nowe terminy związane z ogłoszeniem kalendarza wyborczego będą więc krótsze.

Zobacz też: SN: Mimo epidemii zebranie 100 tys. głosów poparcia dla kandydata na prezydenta nie było niemożliwe>>

Czynności wyborcze wymagają czasu

Zdaniem prof. Flisa skrócenie czasu dokonania czynności związanych z wyborami jest możliwe po nowelizacji Kodeksu wyborczego. Jak jednak zaznacza, wiele z nich wymaga realnego czasu na ich przeprowadzenie, np. druk kart wyborczych. - Są ograniczenia prawne, ale są też ograniczenia logistyczne, wielu rzeczy nie da się po prostu wykonać „na kolanie”. Ograniczenia prawne można ustawowo skorygować, ale logistyki się ustawą nie zmieni – dodaje dr hab. Jarosław Flis.

Według rzecznika KBW nie jest łatwo określić czas trwania poszczególnych czynności wyborczych. Do tej pory czas trwania poszczególnych czynności wynika z kalendarza wyborczego, a jak mówi, wszystkie zostały dokonane w terminie. Tymczasem, skoro terminy w nowym kalendarzu ulegną skróceniu, a po wyznaczeniu nowego terminu wyborów będzie szczególna sytuacja i zapewne szczególne działania będą musiały być podjęte.  

Nie da się szybciej policzyć podpisów ani skompletować komisji

Już wiadomo, że trudno byłoby skrócić termin na liczenie podpisów pod kandydaturami. Każdy z 40 utworzonych komitetów wyborczych, chcąc zgłosić kandydata na prezydenta, musiał złożyć 100 tys. podpisów poparcia do 26 marca. Podpisy spływały do KBW i konieczne było ich liczenie. – Średnio liczenie 100 tys. podpisów zajmuje 3 dni,  a oprócz liczenia dokonuje się sprawdzenia m.in. czy taka osoba żyje, czy zgadza się jej PESEL, adres zamieszkania, nie da się tego przyspieszyć – podkreśla Tomasz Grzelewski.

PKW i KBW dość restrykcyjnie podchodziły do wszystkich terminów. Najdłużej trwa zazwyczaj obsadzenie komisji wyborczych, które nie zostały skompletowane do dnia dzisiejszego. To będzie chyba jedyna czynność, którą nie do końca udało się wykonać w terminie

…oprócz głosowania…

Zgodnie z kalendarzem wyborczym, w dniu 10 maja 2020 r. w godz. 7.00-21.00 ma się odbyć głosowanie. Jak wiemy, nie odbędzie się. Sędzia Kozielewicz mówi, że procedura wyborcza składa się z wielu etapów i kończy się głosowaniem. - W sytuacji, kiedy do głosowania nie dojdzie, wynikiem  wyborów jest, paradoksalnie, brak wyników – mówi.

Według dr Tomasza Zalasińskiego, konstytucjonalisty, radcy prawnego z kancelarii DZP, sędziego Trybunału Stanu, ostatnie zmiany normatywne dotyczące wyborów prezydenckich naruszają Konstytucję, „wręcz abstrahują od wynikających z niej standardów dotyczących wyborów prezydenckich i prawidłowego tworzenia prawa. – Proces wyborczy przebiegał w warunkach niespotykanego wcześniej chaosu i nagromadzenia wad konstytucyjnych. W historii naszego kraju nie było podobnej sytuacji, by nieład legislacyjny i organizacyjny władz publicznych doprowadził do sytuacji, że państwo utraciło zdolność do przeprowadzenia powszechnych wyborów – mówi.      

Jak dodaje, najlepszym rozwiązaniem byłoby przywrócenie praworządnych standardów wyborczych, które obowiązywały jeszcze pół roku temu. - Kontrolę nad procesem wyborczym powinna sprawować PKW – podkreśla.