Wcześniej w środę na wspólnej konferencji liderzy Zjednoczonej Prawicy: Jarosław Kaczyński, Zbigniew Ziobro i Jarosław Gowin oświadczyli, że wybory prezydenckie muszą się odbyć 28 czerwca, nie mogą odbywać się później, jeśli zaprzysiężenie prezydenta miałoby się odbyć 6 sierpnia. - Jestem przekonany, że wybory odbędą się na przełomie czerwca i lipca, ich wynik zostanie zaakceptowany przez Sąd Najwyższy i opinię publiczną - powiedział Gowin w Polsacie. 

Czytaj: Wybory jeszcze bez terminu, ustawa nadal w Senacie>>

Senat pracuje na nową ustawą

Tymczasem senat pracuje nad nową ustawą o szczególnych zasadach organizacji wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r. z możliwością głosowania korespondencyjnego.

Szef KPRM Michał Dworczyk ocenia działania marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego i większości senackiej jako obstrukcję. Marszałek Sejmu Elżbieta Witek zaapelowała do Grodzkiego, aby Senat przyjął ustawę ws. przeprowadzenia wyborów prezydenckich jeszcze w tym tygodniu.

Wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka (Lewica) na wtorkowym posiedzeniu zgłosiła do ustawy poprawkę zakładającą, że ustawa wejdzie w życie 6 sierpnia 2020 r. Jej zdaniem, dopiero po opróżnieniu urzędu prezydenta, otworzy się "okienko konstytucyjne" do zarządzenia nowych wyborów, a konstytucyjny termin możliwości odbycia się wyborów prezydenckich zamknął się 23 maja.

- Konstytucja nic nie mówi o tym, że uchwała PKW stwierdzająca brak możliwości głosowania kandydatów stanowi podstawę ogłoszenia nowych wyborów. Art. 128 jest precyzyjny i przewiduje sytuację, że wybory mogą być zarządzone na inny termin – w razie opróżnienia urzędu prezydenta – nie później niż w 14 dniu po opróżnieniu urzędu, a data ma być wyznaczona w ciągu 60 dni od tej daty. W związku z tym, okienko konstytucyjne do zarządzenia nowych wyborów otwiera się 6 sierpnia – powiedziała.

 

 

Historia od dnia wyborów, których nie było

Po tym jak 10 maja nie odbyły się wybory prezydenckie, Państwowa Komisja Wyborcza wydała uchwałę w sprawie stwierdzenia braku możliwości głosowania w wyborach prezydenta. Nie została ona wciąż opublikowana w Dzienniku Ustaw, a opóźnienie jej ogłoszenia skutkuje wydłużeniem terminu, w którym Marszałek Sejmu powinna zarządzić nowe wybory.

W Senacie 19 maja odbyły się rozmowy "okrągłego stołu" zorganizowane w celu osiągnięcia porozumienia w sprawie terminu wyborów prezydenckich, który pozwoli na zaprzysiężenie nowego prezydenta przed 6 sierpnia, kiedy kończy się kadencja Andrzeja Dudy. Prawo i Sprawiedliwość chciałoby wyborów jak najszybciej, czyli 28 czerwca, a opozycja mówi o terminach lipcowych, nawet o 26 lipca, co oznaczałoby ewentualne głosowanie w drugiej turze dopiero 9 sierpnia, czyli po zakończeniu kadencji prezydenta.

Marszałek Senatu mówił, że ustawa o szczególnych zasadach organizacji wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r. z możliwością głosowania korespondencyjnego procedowana była w Sejmie może "kilka godzin dłużej niż poprzednia" i "bez rzetelnej debaty, ze skróceniem zadawania pytań i bez przyjęcia nawet najmniejszej poprawki pozycji". Podkreślił, że "sytuacja sprzed 10 maja nie może się powtórzyć". - Wybory muszą być przeprowadzone w sposób demokratyczny, bezpieczny, a wybór musi odzwierciedlać rzeczywistą wolę narodu, ktokolwiek zwycięży w tych wyborach - powiedział.

 

Monika Augustyniak, Leszek Bielecki, Piotr Ruczkowski

Sprawdź  
POLECAMY

Czasu mało, pakiety są, podpisy mogą być zbierane na nowo

Tymczasem wydrukowane zawczasu pakiety wyborcze są pod pieczą Poczty Polskiej. O ewentualnym obowiązku zbierania na nowo po 100 tys. podpisów poparcia przez wszystkich kandydatów startujących w nowych wyborach na prezydenta mówił w niedzielę prezydent Andrzej Duda. W ubiegłym tygodniu sędzia Sylwester Marciniak, przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej, ostrzegał, że każdy dzień powoduje, że szanse na prawidłowe przeprowadzenie wyborów są coraz mniejsze i nastąpi spiętrzenie kolejnych czynności wyborczych.