Nagranie webinaru Wyzwania samorządów w budowaniu lokalnej odporności wobec współczesnych zagrożeń
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Organizacje społeczne chcą reformy łowiectwa

Bezpieczeństwo, większa jawność i skuteczniejsza ochrona przyrody – to główne cele obywatelskiego projektu nowelizacji Prawa łowieckiego przygotowanego przez organizacje pozarządowe i Zielonych. Propozycje zakładają m.in. większy nadzór nad gospodarką łowiecką, dostęp do informacji o polowaniach oraz zmiany w zasadach odstrzału zwierząt. Trwa zbieranie podpisów pod projektem.

polowanie 635799232
Źródło: iStock

Ustawa – Prawo łowieckie zawiera wiele kontrowersyjnych zapisów, a także liczne niejasności; ponadto uprzywilejowuje myśliwych w stosunku do innych obywateli, np. właścicieli czy dzierżawców gruntów oraz osób, które przypadkowo znajdą się w pobliżu polowania. Problemem jest też faktyczny brak nadzoru Ministerstwa Klimatu i Środowiska nad gospodarką łowiecką, przejawiający się brakiem wyraźnego obowiązku przekazywania ministerstwu sprawozdań finansowych Polskiego Związku Łowieckiego.

O reformach polskiego łowiectwa i konieczności nowelizacji ustawy – Prawo łowieckie – mówi się od dawna, ale niewiele z tego wynika. Resort środowiska dwa lata temu powołał nawet zespół, który miał nad nimi pracować, ale skończyło się to na burzliwych dyskusjach. Sam PZŁ z kolei jest zainteresowany utrzymaniem obecnego stanu.

Obywatelski projekt zmian w prawie łowieckim przygotowały więc organizacje pozarządowe we współpracy z Zielonymi. Pod projektem trwa obecnie zbiórka podpisów.

Skuteczniejsza ochrona przyrody

Istotną kwestią jest rozróżnienie łowiectwa od ochrony przyrody. Projekt przewiduje, że u podstaw decyzji o odstrzale ma znajdować się odpowiedź na pytanie, czy dla danego gatunku istnieją aktualne, weryfikowalne i cyklicznie sprawdzane przesłanki uzasadniające utrzymywanie go na liście zwierząt łownych.

Obecnie roczne plany łowieckie zatwierdzają Lasy Państwowe w uzgodnieniu z PZŁ, a wieloletnie łowieckie plany hodowlane przygotowują i zatwierdzają organy Lasów Państwowych po uzgodnieniu z marszałkami i PZŁ, bez przeprowadzania obowiązkowej strategicznej oceny oddziaływania na środowisko.

Projekt przewiduje wprowadzenie obowiązku uwzględniania badań naukowych i monitoringowych przy ustalaniu listy zwierząt łownych oraz zakłada uzgadnianie planów łowieckich z udziałem regionalnego dyrektora ochrony środowiska. W przypadku wieloletniego łowieckiego planu hodowlanego konieczne miałoby być przeprowadzenie strategicznej oceny oddziaływania na środowisko. Ponadto autorzy projektu chcą, aby do udziału na prawach strony w postępowaniach dotyczących zatwierdzania tych planów dopuszczone były organizacje społeczne, których statutowym celem jest ochrona środowiska.

Przeczytaj także: Sądy odsłaniają koszty gospodarki łowieckiej

Odejście od polowań komercyjnych

Kolejną ważną propozycją jest zakończenie tzw. polowań dewizowych, czyli komercyjnej formy rozrywki, w której uczestniczą głównie myśliwi z zagranicy. Myśliwi od lat tłumaczą, że polowania komercyjne są potrzebne po to, aby zapewnić środki na wypłatę odszkodowań dla rolników. Tyle że stowarzyszenie Ośrodek Działań Ekologicznych „Źródła” wykazało, że w wielu obwodach odszkodowania są zerowe albo symboliczne, a w dostępnych sprawozdaniach wybranych kół przychody przewyższają koszty odszkodowań.

Projekt przewiduje okres przejściowy, a nawet odszkodowania dla właścicieli biur polowań, uzależnione od tempa zakończenia działalności.

Projekt nie wprowadza zakazu wykonywania polowania przez obywateli Unii Europejskiej jako takich, czyli utrzymuje art. 42a ustawy, który przewiduje, że obywatel państwa członkowskiego UE, mający uprawnienia w swoim kraju, może po zdaniu egzaminu uzupełniającego nabyć uprawnienia do wykonywania polowania w Polsce. Likwiduje natomiast szczególną, uprzywilejowaną ścieżkę z art. 43, w której polowanie można było w praktyce kupić jako usługę, bez wejścia do normalnego krajowego reżimu uprawnień. Projekt nie tworzy zatem zakazu opartego na obywatelstwie, lecz usuwa przywilej komercyjnego dostępu do zabijania zwierząt.

Koniec z ukrywaniem informacji

Autorzy projektu dostrzegli też problem z brakiem dostępu obywateli do informacji o polowaniach oraz finansowych aspektach prowadzenia gospodarki łowieckiej. Proponują utworzenie publicznego rejestru polowań i gospodarki łowieckiej, gdzie będzie można znaleźć granice obwodów, pełne roczne i wieloletnie plany, planowane i przeprowadzone polowania zbiorowe, dane z polowań indywidualnych bez nazwiska myśliwego, liczby i gatunki zwierząt przewidzianych do zabicia oraz faktycznie zabitych, informacje o zwierzętach postrzelonych i nieodnalezionych, lokalizację urządzeń łowieckich, w tym ambon, a także sprawozdania finansowe i merytoryczne PZŁ oraz kół łowieckich.

Projektodawcy uzasadniają, że zwierzęta łowne w stanie wolnym są własnością Skarbu Państwa, a nie prywatnym zasobem myśliwych. Ma to znaczenie także z punktu widzenia przestrzegania prawa przez myśliwych oraz bezpieczeństwa obywateli, którzy w obecnym stanie prawnym nie mają możliwości dowiedzieć się, gdzie aktualnie trwa polowanie indywidualne, a więc gdzie lepiej się nie pojawiać. Informacje o polowaniach zbiorowych również pozostawiają wiele do życzenia – są zwykle rozproszone, obejmują całe obwody o powierzchni kilku tysięcy hektarów i są przeważnie mało użyteczne dla osób, które chcą bezpiecznie poruszać się po lesie.

 

Większa dopuszczalna odległość polowań od zabudowań mieszkalnych

Projekt zakłada również podniesienie dopuszczalnej odległości polowań od zabudowań mieszkalnych ze 150 do 700 metrów, z wyjątkiem sytuacji, gdy zgodę wyrazi właściciel nieruchomości – wówczas utrzymana zostaje dotychczasowa odległość 150 metrów.

Ważna jest także transparentność finansowa. W Polsce publiczne są sprawozdania finansowe nie tylko organizacji pożytku publicznego, ale również fundacji niekorzystających z publicznych dotacji czy prywatnych spółek. Tymczasem PZŁ, na gruncie obecnie obowiązujących przepisów, uważa, że mimo iż gospodaruje majątkiem Skarbu Państwa i korzysta z dotacji, nie musi przekazywać sprawozdań ani do publicznej wiadomości, ani do nadzorującego zrzeszenie ministra. Projekt przewiduje obowiązek ujawniania sprawozdań PZŁ.

Środowisko łowieckie jest jednak nastawione negatywnie do projektu nowelizacji ustawy – Prawo łowieckie.

Polski Związek Łowiecki jest otwarty na rozmowę o kierunkach zmian dotyczących prowadzenia gospodarki łowieckiej, a także kwestii związanych z bezpieczeństwem wykonywania polowań. Jednocześnie podkreślamy, że obecnie w przestrzeni publicznej funkcjonują przede wszystkim postulaty i propozycje różnych środowisk społecznych, a nie oficjalny projekt ustawy. Debata dotycząca przyszłości łowiectwa powinna opierać się na faktach, danych oraz wiedzy eksperckiej, a nie wyłącznie na emocjach czy uproszczonych hasłach – komentuje Wacław Matysek, specjalista ds. komunikacji PZŁ.

Wskazuje, że część pojawiających się postulatów może być bardzo trudna do realizacji w praktyce, a w konsekwencji utrudnić lub wręcz uniemożliwić prowadzenie racjonalnej gospodarki łowieckiej, zarządzanie populacjami zwierząt czy działania związane z ograniczaniem szkód wyrządzanych przez zwierzynę w uprawach rolnych.

Dotyczy to między innymi propozycji zmiany odległości wykonywania polowań od zabudowań, co mogłoby znacząco ograniczyć możliwość prowadzenia nocnych dyżurów przy pilnowaniu upraw rolnych, jednego z podstawowych działań służących ograniczaniu szkód łowieckich – mówi Wacław Matysek.

Deklaruje, że PZŁ szczegółowo odniesie się do konkretnych rozwiązań legislacyjnych po opublikowaniu oficjalnego projektu nowelizacji prawa łowieckiego oraz rozpoczęciu procesu konsultacji.

 

Polecamy prawnicze książki samorządowe