Nagranie webinaru Wyzwania samorządów w budowaniu lokalnej odporności wobec współczesnych zagrożeń
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

WSA: Nie zbadał instalacji gazowej, ale przegląd podbił. Ostatni raz

Cofnięcie uprawnień diagnosty za błędną identyfikację pojazdu i niewłaściwą ocenę stanu technicznego – w szczególności instalacji LPG – jest co do zasady obowiązkowe, bez możliwości gradacji co do stopnia zawinienia, wagi naruszenia albo stażu pracy. Nie ma też znaczenia w jaki sposób starosta dowiedział się o nierzetelności diagnosty - ocenił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu.

auto badanie techniczne
Źródło: Ministerstwo Infrastruktury

Podstawową regulacją jest w tej kwestii art. 84 ust. 3 pkt 1 i 2 Prawa o ruchu drogowym, zgodnie z którym starosta cofa diagnoście uprawnienie do wykonywania badań technicznych, jeżeli w wyniku kontroli stwierdzono: przeprowadzenie badania technicznego niezgodnie z określonym zakresem i sposobem wykonania (pkt 1) albo wydanie zaświadczenia lub dokonanie wpisu do dowodu rejestracyjnego niezgodnie ze stanem faktycznym lub przepisami (pkt 2). Dodatkowo art. 84 ust. 4 p.r.d. ustanawia dalszą dolegliwość: po cofnięciu uprawnień ponowne nadanie uprawnień nie może nastąpić wcześniej niż po 5 latach od dnia, w którym decyzja stała się ostateczna.

Zgodnie z dotychczasowym orzecznictwem, stwierdzenie ww. naruszeń przesądza o cofnięciu uprawnień diagnosty. Organ nie ma tutaj luzu decyzyjnego ani prawa do miarkowania sankcji. Odpowiedzialność diagnosty ma zatem charakter zobiektywizowany – istotne jest samo stwierdzenie naruszenia, a nie stopień zawinienia czy motywacja (np. działanie „rutynowe”, „omyłkowe” itp.). Z kolei brak możliwości miarkowania oznacza, że starosta nie może oceniać, że dane zachowanie diagnosty było mniej, a inne bardziej niebezpieczne dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Dla tej oceny nie mają też często podnoszone przez nierzetelnych diagnostów – wieloletnie staż pracy, wiek przedemerytalny, stan zdrowia, trudna sytuacja życiowa, dotychczasowa nienaganna praca.

W nowszym orzecznictwie sądowym można jednak zauważyć pewne „zmiękczenie” tego stanowiska, ale nie w samym stosowaniu sankcji, ale w ocenie, czy w ogóle doszło do naruszenia w rozumieniu art. 84 ust. 3 p.r.d. Podkreśla się, że stosowanie art. 84 ust. 3 p.r.d. nie musi być „zero-jedynkowe”; należy badać uchybienia przez pryzmat bezpieczeństwa ruchu drogowego. Dopuszcza się zatem badanie przez organy, czy ze względu na charakter błędu – błąd miał charakter czysto formalny, niepowodujący ryzyka dla bezpieczeństwa, czy doszło do późniejszego, prawidłowego usunięcia błędu (np. sprostowania zaświadczenia i danych w CEP).  Cofnięcie uprawnień następuje po przeprowadzeniu kontroli, o której mowa w art. 83b ust. 2 pkt 1 p.r.d. – kontroli stacji kontroli pojazdów oraz diagnostów. informacje o nieprawidłowościach mogą pochodzić również z innych źródeł (np. z kontroli TDT, innych organów, skarg osób trzecich); istotny jest sam fakt stwierdzenia naruszenia, niekoniecznie w wyniku kontroli starosty.

Czytaj: NSA: Odebranie uprawnień skazanemu fachowcowi to nie dodatkowa kara>>

Co wynika z przepisów? 

Szczególne wymogi dotyczą badania technicznego pojazdu wyposażonego w instalację. LPG.

Najczęstsze zaniedbania diagnostów dotyczą tutaj:

  •  niezweryfikowaniu zgodności danych pojazdu z dowodem rejestracyjnym (w tym brak wpisu o LPG);
  • dopuszczeniu do ruchu pojazdu z instalacją LPG bez odpowiednich adnotacji w dowodzie rejestracyjnym lub bez wymaganych dokumentów dozoru technicznego
  •  nieuznaniu wad związanych z instalacją gazową za usterki istotne, gdy przepisy prawa kwalifikują je jako takie.

Takiego właśnie zaniedbania dopuścił się Jan P. w Poznaniu który przeprowadził badanie technicznego pojazdu wyposażonego w LPG, które to urządzenie nie zostało jednak ujawnione w dowodzie rejestracyjnym.

 

O co chodzi w sprawie?

Sprawa ta miała następujący przebieg.

Organy administracyjne cofnęły Janowi P. uprawnienie do wykonywania badań technicznych pojazdów. Ustaliły, że Jan P. przeprowadził okresowe badanie techniczne pojazdu osobowego, określając wynik jako pozytywny oraz dokonując wpisu badania do dowodu rejestracyjnego. Tymczasem badany pojazd był wyposażony w instalacje LPG, która nie była odnotowana w dowodzie rejestracyjnym pojazdu, a właściciela pojazdu nie zwróciła diagności uwagi na ten fakt. To jednak oznaczało, że obowiązkiem diagnosty przy badaniu pojazdu wyposażonego w instalację było zamieszczenie informacji o dopuszczeniu urządzenia technicznego do eksploatacji z powołaniem się na decyzję dopuszczającą to urządzenie do eksploatacji wydaną przez właściwy organ dozoru technicznego. Wszelkie nieprawidłowości, jak brak odpowiedniej adnotacji w dowodzie rejestracyjnym lub odpowiadającym mu dokumencie, powinny były skutkować uznaniem stanu technicznego pojazdu za niezgodny z warunkami technicznymi, a wynik badania pojazdu powinien być uznany za negatywny.

Innymi słowy, skoro pojazd posiadał zamontowaną instalację gazową, a w dowodzie rejestracyjnym pojazdu brak było adnotacji o montażu LPG-GAZ, to

okresowe badanie techniczne pojazdu winno zakończyć się wynikiem negatywnym.

Powyższego naruszenia, zdaniem organów nie można było uznać za nieistotne i niestwarzające zagrożenia dla ruchu drogowego. Organy nie miały też żadnego luzu decyzyjnego i nie mogły podjąć innego rozstrzygnięcia niż wprost wskazane w ustawie.

Sprawę rozstrzygnął Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu.

Sąd wyjaśnił, że odpowiedzialność za prawidłowe przeprowadzenie badania technicznego pojazdu, w świetle normatywnie określonych warunków jego wykonywania, spoczywa na diagnoście. Ustawa nie różnicuje również wagi naruszeń wskazanych w art. 84 ust. 3 p.r.d., jakich dopuścił się diagnosta przeprowadzający badanie techniczne pojazdu. Wystarczy stwierdzenie obiektywnie dokonanych uchybień. Nie ma też znaczenia sposób ujawnienia dopuszczenia się przez diagnostę przedmiotowego naruszenia. Starosta - według sądu - może cofnąć diagnoście uprawnienie do wykonywania badan technicznych nie tylko wtedy gdy ten dopuści się naruszeń w toku kontroli ale również gdy w innej sytuacji wyjdzie na jaw jego nierzetelność, tak jak w tej sprawie.

Nie można też mówić o nieproporcjonalności skutków przewidzianych przez art. 84 ust. 3 pkt 1 i 2 ustawy. Brak przeglądu, nieprawidłowe wykonanie lub poświadczenie nieprawdy stoi w oczywistej sprzeczności z założonym celem ustawodawcy, a mianowicie eliminacji z ruchu pojazdów niespełniających wymaganych norm. W żadnej mierze nie można uznać, że dobro jednostki - diagnosty dopuszczającego do ruchu drogowego pojazd nie spełniający norm - jest wyżej cenione niż dobro wszystkich uczestników ruchu - wskazano.

W uzasadnieniu dodano, że diagnosta pełni funkcję publiczną, w związku z czym wymagana jest od niego szczególna, a nie tylko zwykła staranność w wykonywaniu swoich czynności oraz przestrzeganie obowiązujących w tym zakresie przepisów.

Skoro diagnosta uzyskał uprawnienia, to znaczy, że posiada odpowiednie wykształcenie i praktykę, można zatem od niego wymagać znajomości konstrukcji i parametrów pojazdów, jak i umiejętności sprawdzenia tych parametrów - podkreślono.

Nie może zatem twierdzić, że w tej sprawie diagnosta mógł nie wiedzieć, że w pojeździe znajduje się zamontowana instalacja gazowa, a jego niewiedza była usprawiedliwiona. Choćby nawet właściciel pojazdu go o tym fakcie nie poinformował, a w dowodzie rejestracyjnym nie było odpowiednich zapisów.

Decyzja organów w tej sprawie była zatem prawidłowa.

Wyrok WSA w Poznaniu z 22 kwietnia 2026 r. I SA/Po 139/26

Polecamy prawnicze książki samorządowe