Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Urzędniku, pisz pismo jasno, nie „z uwagi na procedurę”

Resort rozwoju promuje wprowadzenie standardu prostego języka, a dzięki dobrym praktykom z pism urzędowych powoli znika „bełkot” i stają się bardziej zrozumiałe. Jednak nadal w większości instytucji… „tutejszy organ” „mając na uwadze niniejsze” „nadmienia, że zasadne jest”, „by przedmiot rozważań” „w przedmiotowej sprawie” „uczynić bezskutecznym”.

Urzędniku, pisz pismo jasno, nie „z uwagi na procedurę”

Według Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju, naukowcy tworzący Pracownię Prostej Polszczyzny Uniwersytetu Wrocławskiego, która od 8 lat bada język polskich firm i urzędów przekonują, że standard prostej polszczyzny nie wymaga nowych aktów prawnych, tylko zmiany praktyki.

Jak nam mówi prof. dr hab. Włodzimierz Gruszczyński z Instytutu Języka Polskiego PAN, do niedawna wykładowca Wydziału Nauk Humanistycznych Uniwersytetu SWPS, zmiany widać na przykład w urzędach skarbowych. - Ich komunikaty są bardziej zrozumiałe, jesteśmy więc chyba na dobrej drodze – dodaje.

Jednak w opinii Szymona Osowskiego, prawnika, prezesa zarządu Sieci Obywatelskiej Watchdog, zmian w formułowaniu pism urzędowych nie widać. Jak ocenia, pisma są raczej pisane tak, żeby spowodować odczucie, że odbiorca nie ma racji. - Żeby obywatel poczuł siłę argumentacji – mówi.

Zdaniem Katarzyny Szymkowskiej, naczelnik Wydziału Gospodarki Nieruchomościami Urzędu Miasta w Tychach, trudny język można zastąpić prostszą formą, czego jej urząd jest dowodem. Gdyby urzędnicy wychodzili z innego założenia, to nie podjęliby się udziału w przedsięwzięciu, bo...

…Tychy stawiają na jasne i klarowne pisma!

Proste: „odmawiamy sprzedaży” zamiast dotychczasowego „urząd… w związku z… informuje…, że nie wyraża zgody”, jasne: „zgadzamy się” – w miejsce „została wyrażona zgoda”. To zmiany, jakie zaszły w ostatnim czasie w Tychach. Magistrat jako pierwszy w Polsce rozpoczął w 2018 roku szkolenia dla pracowników w zakresie „Prostego języka urzędowego”. Podczas warsztatów urzędnicy poznali techniki, dzięki którym trudne i skomplikowane zagadnienia, można opisać zrozumiałym, łatwo przyswajalnym językiem.

- Chcemy, by nasi mieszkańcy czytając pismo z urzędu miasta, nie zastanawiali się, co autor miał na myśli. Chcemy, by tekst był jasny, klarowny i przede wszystkim zrozumiały dla każdego – mówi prezydent Tychów Andrzej Dziuba.

Rocznie z tyskiego magistratu do mieszkańców i innych podmiotów kierowanych jest blisko 100 tysięcy listów. Najwięcej wysyła ich Wydział Podatków i Opłat oraz Wydział Gospodarki Nieruchomościami. To właśnie od tych wydziałów rozpoczęto urzędową językową rewolucję, stopniowo dobre praktyki będą wdrażane w kolejnych.

- Mamy świadomość, że to trudny i długoterminowy projekt wymagający nie tylko zdobycia nowych umiejętności, ale tak naprawdę zmiany sposobu myślenia. Jesteśmy jednak zdeterminowani i otwarci – liczymy że mieszkańcy docenią nasz wysiłek – mówi Aneta Luboń–Stysiak, sekretarz miasta Tychy.

Wszyscy nadal się uczą

Jak podkreśla Katarzyna Szymkowska, wszyscy w urzędzie nadal uczą się, jak pisać krótkie i zwięzłe informacje w taki sposób, żeby odbiorca je rozumiał, a pismo zawierało wszystko, co trzeba. - To inne, nowe pisanie, przychodzi nam coraz łatwiej. Jestem przekonana, że pisma pisane do mieszkańców prostym językiem, są dla nich zrozumiałe. Nie mamy sygnałów, że jest inaczej. I wiemy, że warto zmieniać nawyki – podkreśla. Dotychczas łącznie w szkoleniach i warsztatach uczestniczyło w urzędzie 149 pracowników. W tym roku kontynuowany będzie cykl dla pozostałych wydziałów UM Tychy.

Cały cykl szkoleniowo-warsztatowy prowadzony jest pod czujnym okiem językoznawców z Pracowni Prostej Polszczyzny Uniwersytetu Wrocławskiego. Prowadzący szkolenie dr Tomasz Piekot uważa, że dobra firma po prostu nie chce marnować czasu swoich klientów. - Woli, by jak najszybciej załatwili konieczne sprawy i wracali dopiero wtedy, kiedy czegoś faktycznie potrzebują - podkreśla. Jego zdaniem organizacje o takim podejściu radzą sobie o wiele lepiej od tych, które pozostają przy książkowym, rozwlekłym, zapożyczonym z urzędowego, stylu komunikowania. - Cieszę się, że Tychy jako pierwsze w Polsce miasto to dostrzegły i liczę, że za ich przykładem pójdą inne miasta - mówi.

Czytaj: Wobec powyższego postanowiono, jak poniżej – urzędy muszą zmienić język w pismach>>

„W związku z powyższym” można? Można!

Dostaliśmy wzory kilku pism, które wydaje tyski urząd miasta obecnie oraz wzory starych dokumentów w tych samych sprawach. Okazuje się, że można…

Wyrażenie „Na podstawie powołanej na wstępie ustawy (…) przysługuje możliwość zwrotu” stosowane kiedyś w zawiadomieniu urzędowym, zastąpiono zwykłym „Może się pan ubiegać o zwrot”. Na końcu pisma wyróżniono słowa „Podstawa prawna”, gdzie wskazano konkretny przepis właściwej ustawy z podaniem numeru i daty Dziennika Ustaw. Poprzednio „Działając na podstawie art… ustawy…” straszyło adresata na początku pisma.

„W związku z powyższym w przypadku zainteresowania przedmiotową nieruchomością należy złożyć stosowny wniosek. Natomiast w przypadku rezygnacji prosimy o pisemną informację” można z łatwością zamienić na „jeśli nie zamierza pan złożyć wniosku o zwrot nieruchomości, prosimy o pisemną informację”.

Odmowę sprzedaży lokalu można wyrazić w trzech słowach: „odmawiamy Panu sprzedaży”, dodając na początku „niestety”. Poprzednio wola urzędu uzewnętrzniona była rozciągłym zwrotem: „Urząd Miasta Tychy Wydział Nieruchomości w związku ze złożonym wnioskiem o (…) informuje, że gmina jako właściciel nie wyraża zgody…”.

Standard prostej polszczyzny nie wymaga nowego prawa

Aktem prawnym, który w obszarze języka zachęca do dostępności i prostego języka jest sama ustawa o języku polskim. Ochrona języka polskiego jest w niej określana w szczególności przez dbanie o poprawne używanie języka i doskonaleniu sprawności językowej jego użytkowników oraz stwarzanie warunków do właściwego rozwoju języka jako narzędzia międzyludzkiej komunikacji. Prowadzone w ministerstwie prace nad ustawą o dostępności mają uszczegółowić ten obowiązek poprzez praktykę publikacji informacji o prowadzonej działalności w formie dostępnej dla osób z niepełnosprawnościami.

Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju promuje wprowadzenie standardu prostego języka (plain language) między innymi w ramach programu Dostępność Plus. Wyniki badań, materiały szkoleniowe i efekty programu "Prosto i kropka" są widoczne bardziej, dzięki zainicjowanemu przez MIiR "Partnerstwu na rzecz dostępności", które jest dobrowolną, otwartą deklaracją podjęcia starań o pełną dostępność - także w obszarze komunikacji.

Czytaj też: Narodowy Instytut Samorządu Terytorialnego zachęci do prostego języka w urzędach>>

Coś drgnęło, ale wskazane zachęty

- Nie prowadziliśmy badań porównawczych, trudno więc powiedzieć o wymiernych zmianach, jak sytuacja poprawiła się w ciągu ostatnich lat - mówi. Jednak – jego zdaniem – z obserwacji i doświadczeń własnych oraz opinii z zewnątrz wynika, że „coś drgnęło” i wiele instytucji dostrzega, że pisma, które urzędy kierują do odbiorców, powinny być dla nich zrozumiałe.

– Zwracają na to uwagę zwłaszcza instytucje komercyjne, np. jeśli jeden bank ogłasza nowe wzory pism, bo ma to ułatwić klientom zrozumienie informacji i uczynić usługi bardziej dostępnymi, to inne banki też chcą uprościć pisma, żeby być konkurencyjnymi – wyjaśnia. Z urzędami państwowymi jest nieco inaczej, ale też stopniowo zmiany się dokonują. Według eksperta wskazane byłyby zachęty ze strony władz, które obligowałyby urzędy do dbania o zrozumiałość pism.

O co chodzi urzędowi, czyli wciąż niejasno

Zdaniem Szymona Osowskiego pisma znacznie wydłuża liczba powoływanych artykułów prawnych czy orzecznictwa, które dodatkowo cytowane są bez wyjaśnienia, czego dotyczą. - Sieć Obywatelska Watchdog udziela około 2 tysięcy porad rocznie i na podstawie obserwacji można stwierdzić, że w większości pism z odpowiedzi urzędników na pytania mieszkańców trudno wywnioskować jednoznacznie, jakie stanowisko urząd zajmuje - mówi.

- Duża tu jest rola mieszkańców, którzy sami mogą „naciskać” na władze samorządowe, żeby pisma do nich kierowane były pisane tak, żeby wiedzieli, co z nich wynika - uważa. Jednak jego zdaniem dobre praktyki, jak w Tychach, rozprzestrzenią się. – Takie perełki trzeba promować – dodaje.

Według niego w akcje uświadamiające, że język urzędowy powinien być upraszczany, należy dużo inwestować. – Jakikolwiek by nie był koszt takich działań, to i tak będzie mniejszy, niż poszukiwanie potem pomocy prawnej przez mieszkańców – podkreśla.

Dostępność i dostępność cyfrowa

Resort rozwoju podkreśla, że projekt ustawy o dostępności cyfrowej (projekt przyjęty przez rząd, trwają nad nim prace w Sejmie) i projekt ustawy o dostępności (MIiR opracowuje projekt po konsultacjach publicznych i uzgodnieniach międzyresortowych) dodaje wymóg, aby osoba z niepełnosprawnościami otrzymywała informacje w formach dostępnych dla potrzeb osób z niepełnosprawnościami takich jak: nagranie audio, nagranie wizualne treści w Polskim Języku Migowym, wydruk w systemie Braille’a lub wydruk z wielkością czcionki wygodną do czytania w określonym czasie od zgłoszenia takiej potrzeby.

MIiR stosuje w swojej korespondencji szablon pisma spełniającego reguły dostępności i oferuje doświadczenia w tym zakresie całej administracji publicznej. Udostępnia szablony, prowadzi szkolenia, żeby było to łatwiejsze dla urzędów i zobowiązujące dla wewnętrznych procedur w formie przystąpienia do Deklaracji na rzecz prostego języka. Ten dokument popularyzuje i zachęca do jego promocji w ramach programu Dostępność Plus. Jeszcze zanim nastąpią zmiany prawne, polski język urzędowy może ulec zmianie i powinien zbliżyć się do standardu prostego języka - bo celem jest komunikacja – uważa resort.

Czytaj też: Premier Mateusz Morawiecki zainaugurował Dostępność plus>>

Na fejsie się da, czyli zrozumiałość tekstu można zmierzyć

W opinii Szymona Osowskiego o niechęci władzy do zmiany komunikacji w indywidualnych sprawach obywateli świadczy to, że są miejsca, gdzie komunikaty są formułowane w sposób dostępny. - Czytając profile np. mediów społecznościowych urzędów, można zaobserwować, że władza potrafi w prosty sposób przekazywać informacje dla społeczeństwa – mówi. Jak dodaje, jeżeli w sprawach indywidualnych osoba dostaje pismo z kilkoma stronami treści, to nie jest to komunikacja właściwa. Co ważne, pisma formułowane są przez prawników, którzy używają hermetycznego języka.

Kilka lat temu w ramach grantu finansowanego przez Narodowe Centrum Nauki, a realizowanego na Uniwersytecie SWPS, zespół naukowców z różnych ośrodków stworzył Jasnopis http://jasnopis.pl/ - narzędzie informatyczne, które mierzy zrozumiałość tekstu, wskazuje jego trudniejsze fragmenty i proponuje poprawki.

Obecna wersja jest dostępna bezpłatnie dla każdego, jednak zespół wraz z uczelnią, już jako spółka, szykuje rozszerzenie działalności i zamierza oferować firmom i urzędom wersje dedykowane użytkownikom. - Zdajemy sobie sprawę, że aktualna wersja ma niedogodności dla firm i urzędów, bo na przykład nie zapewnia bezpieczeństwa danych, a niektórych zniechęca to, że trzeba anonimizować dane – mówi Włodzimierz Gruszczyński.

Zobacz też w LEX:

Niezrozumienie treści pouczenia a okoliczności wskazujące na brak winy w uchybieniu terminu. - Postanowienie Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie

Ocena dochowania terminu do wniesienia odwołania a niezrozumienie doniosłości skutków prawnych decyzji. Niedopuszczalność przywrócenia terminu ustawowego z urzędu. Niedopuszczalność weryfikacji decyzji ostatecznej przez organ odwoławczy. - Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach

Niezrozumnienie treści pisma jako przesłanka przywrócenia terminu do wniesienia zarzutów na postępowanie egzekucyjne. - Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie

Koszty postępowania administracyjnego

Na jakie pisma urzędowe należy udzielić odpowiedzi w terminach 7, 14 i 30 dni?

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy prawnicze książki samorządowe

Przejdź do: Zamówienia publiczne , Mateusz Winiarz - otwiera się w nowym oknie
Nowość
10% Rabatu
Sprawdź
Cena promocyjna: 134,10 zł | Cena regularna: 149,00 zł
Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 111,74 zł