Nikt nie sprawdza przestrzegania zakazu posiadania zwierząt
Zakaz posiadania zwierząt, orzekany na podstawie obowiązujących przepisów, w praktyce pozostaje iluzoryczny z uwagi na brak mechanizmów jego realnej kontroli i egzekwowania. Obecny stan prawny nie zapewnia bowiem narzędzi umożliwiających systematyczne sprawdzanie przestrzegania zakazu. Skuteczne wdrożenie tego środka wymaga skoordynowanych zmian nie tylko w ustawie o ochronie zwierząt, lecz także w Kodeksie karnym wykonawczym oraz ustawie o Inspekcji Weterynaryjnej.

Jedno ze zgłoszeń w akcji „Poprawmy prawo” dotyczy nieskuteczności zakazu posiadania zwierząt, gdyż w ustawie o ochronie zwierząt ani w kodeksie karnym wykonawczym nie ma przepisów w zakresie kontroli zakazu posiadania zwierząt.
Zakaz posiadania zwierząt funkcjonuje dziś bez jasnych przesłanek orzekania, bez definicji „posiadania” i bez realnej kontroli wykonania. Nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt i innych ustaw, pozwoliłaby uczynić ten środek realnym, a nie wyłącznie deklaratywnym. Kluczowe znaczenie miałoby objęcie skazanych dozorem kuratora sądowego. Celem (potencjalnie) zaprojektowanej ustawy byłoby usunięcie istotnej luki systemowej w zakresie orzekania i wykonywania środka karnego w postaci zakazu posiadania zwierząt lub sprawowania nad nimi faktycznej pieczy - uważa adwokat Agata Michalewicz-Wozikowska, prowadząca własną kancelarię.
Propozycje zmiany przepisów
Proponuje dodanie do ustawy o ochronie zwierząt w art. 4 pkt 26 definicji posiadania zwierząt w brzemieniu „rozumie się przez to także sprawowanie nad nimi faktycznej pieczy, niezależnie od tytułu prawnego do tego zwierzęcia”.
Zgłaszająca problem postuluje także zmianę brzmienia art. 35 ust. 3 na: „W razie skazania za przestępstwo określone w ust. 1, 1a lub 2 sąd orzeka przepadek zwierzęcia, jeżeli sprawca jest jego właścicielem, a może orzec przepadek jeżeli sprawca posiada zwierzę.” Dodanie w art. 35 przepisów określających, że sąd zawieszając wykonanie kary może w okresie próby oddać skazanego pod dozór kuratora oraz zastrzeżenia dozór jest obowiązkowy wobec sprawcy przestępstwa skazanego za przestępstwo określone w art. 35 ust. 2 (szczególne okrucieństwo).
Zdaniem mec. Michalewicz-Wozikowskiej konieczne są też zmiany w Kodeksie karnym wykonawczym. Postuluje dodanie artykułu 181e, odnoszącego się do zakazu posiadania zwierząt:
- Par. 1 W razie orzeczenia zakazu posiadania zwierząt lub sprawowania nad nimi faktycznej pieczy sąd przesyła odpis wyroku właściwemu organowi gminy ze względu na miejsce zamieszkania skazanego oraz Głównemu Lekarzowi Weterynarii.
- Par. 2 Nadzór nad wykonywaniem zakazu, o którym mowa w par. 1, powierza się zawodowemu kuratorowi sądowemu.
- Par. 3 W sprawach związanych z wykonywaniem zakazu posiadania zwierząt lub sprawowania nad nimi faktycznej pieczy właściwy jest sąd rejonowy, w którego okręgu ustalono miejsce pobytu skazanego.
- Par. 4 Przepisy art. 169 i art. 172 stosuje się odpowiednio.
Adwokat wskazuje, że w konsekwencji tych zmian potrzebna byłaby jeszcze nowelizacja ustawy o Inspekcji Weterynaryjnej nakładająca na Głównego Lekarza Weterynarii obowiązek prowadzenia centralnego rejestru osób, wobec których prawomocnie orzeczono zakaz posiadania zwierząt lub sprawowania nad nimi faktycznej pieczy. Do rejestru powinny trafić m.in. takie dane jak:
- imię i nazwisko osoby, wobec której orzeczono zakaz,
- numer PESEL, a w przypadku jego braku – inny numer identyfikacyjny,
- zakres zakazu, w tym informację, czy dotyczy on wszystkich zwierząt czy określonej ich kategorii,
- okres obowiązywania zakazu,
- oznaczenie sądu, który orzekł zakaz, oraz sygnaturę akt sprawy.
Zobacz też w LEX: Interwencyjny odbiór zwierząt - szkolenie online >
Nowela powinna nakładać na sąd obowiązek niezwłocznego przekazania Głównemu Lekarzowi Weterynarii odpisu prawomocnego orzeczenia, w którym znajdzie się taki zakaz. Proponowana nowelizacja ustawy o Inspekcji Weterynaryjnej powinna wskazywać też, że dane zawarte w rejestrze są udostępniane: sądom i prokuraturze, organom Inspekcji Weterynaryjnej, organom gminy właściwym w sprawach ochrony zwierząt, policji. Powinna określać też, że dane osobowe są przetwarzane przez okres obowiązywania zakazu oraz przez 5 lat po jego zakończeniu.
Sposób prowadzenia rejestru, szczegółowy zakres danych, sposób i tryb ich przekazywania oraz aktualizacji, wzór rejestru i sposób zabezpieczenia danych powinno doprecyzować rozporządzenie ministra właściwego do spraw rolnictwa.
Czytaj też w LEX: Przepadek jako prawnokarna reakcja na popełnione przestępstwo przeciwko ochronie zwierząt >
Przepisy pozwalają na dużą dowolność
Aktualnie, jeśli osoba skazana posiada inne zwierzęta niż te, których dotyczył wyrok i które uległy przepadkowi, a orzeczono wobec niej środek karny w postaci zakazu posiadania zwierząt, sąd powinien wyznaczyć tej osobie termin na przekazanie tego zwierzęcia odpowiedniej osobie lub instytucji i poinformowanie o tym sądu. Podobnie sprawa wygląda, jeśli osoba, wobec której orzeczono taki zakaz, ponownie wejdzie w posiadanie kolejnego zwierzęcia, w czasie trwania tego zakazu.
W mojej ocenie skazany nie powinien mieć tutaj dowolności, sąd powinien wyznaczyć dokładny podmiot, któremu powinno zostać przekazane zwierzę, np. schronisko, z którym zawartą umowę ma gmina, na terenie której znajduje się pies. W praktyce zdarzyło mi się niestety, że sąd zobowiązał skazanych wyłącznie do przekazania psów innej osobie lub instytucji, której nie sprecyzował, po czym psy były rozdawane po rodzinie i sąsiadach, całe przedsięwzięcie miało wyłącznie pozorny charakter, zwierzęta nie miały tam dobrych warunków i okresowo wracały nadal do poprzednich właścicieli, którzy przecież mieli orzeczony zakaz posiadania zwierząt – tłumaczy Agata Jędroś, radca prawny w Olesiński i Wspólnicy Sp. K.
Jeżeli skazany nie wykona zobowiązania sądu, sąd powinien wydać postanowienie o odbiorze takiego zwierzęcia, które jest przesyłane do właściwego wójta, burmistrza lub prezydenta miasta do wykonania, a ten wydaje decyzję, w której określa miejsce przekazania zwierzęcia.
Wyegzekwowanie powyższego trwa czasem miesiącami, i tylko przy założeniu, że komuś na tym zależy, np. mi jako pełnomocnikowi organizacji społecznej, która wcześniej zabierała od danego skazanego zwierzęta i która aktywnie uczestniczyła w procesie karnym na prawach strony – mówi mec. Jędroś.
Czytaj też w LEX: Zwrot poniesionych przez gminę kosztów opieki nad zwierzęciem mającym właściciela >
Nikt nie sprawdza przestrzegania zakazu
Po wyroku organy państwowe nie kontrolują, czy środek karny jest przestrzegany.
Zazwyczaj jak prosiłam o to gminę, Inspekcję Weterynaryjną lub policję, to była pewna przepychanka pomiędzy nimi, bo żaden z tych podmiotów nie czuł się zobowiązany do tego, aby to kontrolować i wyciągać jakiekolwiek konsekwencje. W sprawach, w których brałam udział, tak naprawdę to wyłącznie ja sama inicjowałam takie kontrole jako pełnomocnik organizacji zwierzęcych lub też np. sąsiedzi ponownie zgłaszali sprawę do organizacji, która wcześniej brała udział w procesie sądowym, że przykładowo na tej posesji znowu pojawił się pies – wskazuje mec. Jędroś.
Emilia Kudasik-Gil, radca prawny prowadząca własną kancelarię przypomina, że zgodnie z art. 244 k.k. - kto nie stosuje się do orzeczonego przez sąd zakazu posiadania wszelkich zwierząt albo określonej kategorii zwierząt, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Skoro jest to przestępstwo ścigane z urzędu, co do zasady każdy, dowiedziawszy się o jego popełnieniu ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub Policję (art. 304 par. 1 k.p.k.).
Sposobem na odebranie zwierzęcia jest przeważnie wszczęcie nowych postępowań o odbiór na podstawie art. 7 ustawy o ochronie zwierząt i postępowania karnego, aby odebrać kolejne źle traktowane zwierzę od osoby, która ma orzeczony taki zakaz.
Być może zatem dobrze byłoby dodać dodatkowych kompetencji organizacjom, np. do dokonywania odbioru od osób, które utrzymują je pomimo orzeczonego zakazu, niezależnie od tego czy zwierzęta są w dobrych czy złych warunkach i stanie. To rozwiązanie byłoby pewnie dobre i skuteczne dla zwierząt, jednak pogłębia utrwaloną od wielu lat patologię, w której to w naszym kraju to osoby prywatne zrzeszone w fundacjach, stowarzyszeniach wykonują ustawowe zadania w zakresie ochrony zwierząt, za prywatne środki, a nie o to w tym chodzi. Jak najbardziej dobrze byłoby aby organy państwowe, które mają ku temu kompetencje np. Powiatowe Inspektoraty Weterynaryjne, czy właśnie kuratorzy monitorowanie zakazu - uważa mec. Jędroś.
Zobacz też linię orzeczniczą w LEX: Strona podmiotowa przestępstwa znęcania nad zwierzętami - rozumienie zamiaru bezpośredniego sprawcy >




