Reżim sanitarny oznacza, że konieczne będą mniej liczne klasy, sprzęt do prowadzenia zajęć on-line i zapewnienie pieniędzy na środki bezpieczeństwa.  Samorządom trudno jednak oszacować, w jakim stopniu wzrosną koszty funkcjonowania szkół z powodu koronawirusa, ale z naszych rozmów wynika, że do tego dojdzie. Będzie m.in. konieczność prowadzenia zajęć w mniej licznych klasach i zakupu środków bezpieczeństwa.

Minister edukacji apeluje do resortu finansów o zwiększenie środków na oświatę, to samo radzi samorządowcom. To zwrot w tej sytuacji - do tej pory na wszelkie doniesienia o pustych samorządowych kasach minister odpowiadał, że subwencja nie musi pokrywać wszystkich wydatków. Dariusz Piontkowski poinformował we wtorek, że wystąpił do ministra finansów i do premiera z wnioskiem o zwiększenia subwencji oświatowej, tak, aby pojawiły się dodatkowe środki na zajęcia w pierwszym semestrze roku szkolnego

Czytaj w LEX: Ważne terminy dla organów prowadzących - Sierpień 2020 >

 


Trudno oszacować całość dodatkowych kosztów

Katarzyna Piechota-Kaim z Urzędu Miasta w Radomiu mówi nam, że koszty związane z epidemią Covid–19 w szkołach i placówkach oświatowych prowadzonych przez gminę Radom wyliczone przez podległe placówki na dzień  17 czerwca 2020 roku wynoszą 748,3 tys. zł na 2020 r. i są prognozowane na 2021 rok w kwocie ponad 1,1 mln zł. - Podkreślam, że są to szacunki. Nie wiemy, jak rozwinie się sytuacja w szkołach we wrześniu – mówi.

Czytaj w LEX: Finansowanie zadań oświatowych w okresie zawieszenia zajęć z powodu koronawirusa >

Subwencja oświatowa przekazywana przez MEN dla gminy i powiatu Radom pokrywa wydatki na oświatę tylko w około 65,5 proc. ogółu wydatków. - W chwili obecnej gmina musi zapewnić środki na podwyżki nauczycieli od września z własnego budżetu – podkreśla Katarzyna Piechota-Kaim.

Według Romana Pawłowskiego, kierownika Wydziału Oświaty w Urzędzie Miejskim w Wągrowcu, nie da się obecnie policzyć poziomu potrzebnego wzrostu subwencji oświatowej z powodu koronawirusa. Jak wyjaśnia, trudno jest oszacować, w jakim stopniu wzrosną koszty funkcjonowania szkół z powodu epidemii.

Zobacz też: Rok szkolny zaskoczył rząd – zrzucił więc przygotowania na dyrektorów>>
 

W drugim półroczu może być podobnie

Jego zdaniem potencjalne obszary, w których może dojść do wzrostu kosztów, to konieczność prowadzenia zajęć w mniej licznych zespołach klasowych czy wyasygnowania dodatkowych pieniędzy na godziny zajęć zdalnych - oprócz nauczania tradycyjnego - dla nauczycieli i konieczność zakupu dodatkowych środków bezpieczeństwa, o ile przekazane fundusze rządowe okażą się niewystarczające. – Będzie też konieczność zakupu dodatkowego sprzętu do prowadzenia zajęć on-line i inne – nie dające się obecnie przewidzieć – nakłady konieczne do zapewnienia możliwości realizacji podstawy programowej przez szkoły - mówi.

Czytaj w LEX: Finansowanie kształcenia uczniów o specjalnych potrzebach edukacyjnych >

Tomasz Kunert, zastępca rzecznika prasowego Urzędu m.st. Warszawy, informuje nas, że w I półroczu na działanie związane z COVID 19 miasto wydało w szkołach i placówkach oświatowych 6 mln zł. - Obecnie trudno szacować, ile wydamy w II półroczu, gdyż wszystko zależy od sytuacji epidemiologicznej i standardów sanitarnych określanych przez MEN i Sanepid. Hipotetycznie można zakładać, że w II półroczu wydamy podobną kwotę jak w pierwszym - uważa.

Czytaj w LEX: Zadania dyrektora we wrześniu - procedury i wzory >

Nie wszystkie koszty musi pokryć subwencja 

Pandemia mocno odbije się na stanie samorządowych finansów, a z tymi i tak byłoby krucho już tylko z powodu obniżenia dochodów z PIT. Organy prowadzące od lat alarmują, że wzrost wydatków na oświatę nie idzie w parze z wzrostem subwencji oświatowej, mimo że kwotowo jest ona zwiększana co roku. Resort edukacji przypomina o tym samorządom w każdej odpowiedzi na pytania o pokrycie kosztów samorządowej oświaty, podobnie jak o tym, że subwencja takich kosztów w pełni pokrywać nie musi. 

- Część oświatowa subwencji ogólnej jest jedynie jednym ze źródeł dochodów jednostek samorządu terytorialnego. Kwoty subwencji oświatowej nie można zatem odnosić wprost do zadań oświatowych nałożonych na jednostki samorządu terytorialnego. Budżet państwa nie gwarantuje w ramach części oświatowej subwencji ogólnej środków na pokrycie wszystkich wydatków na realizację zadań oświatowych jednostek samorządu terytorialnego -  przypominał wiceminister edukacji Maciej Kopeć w odpowiedzi na poselską interpelację (interpelacja nr 4479). 

Gminy chcą wystąpić o wzrost subwencji

Zwiększenie subwencji oświatowej możliwe jest zgodnie z obowiązującymi przepisami w oparciu o kryteria określone przez MEN. Roman Pawłowski zaznacza, że gmina Wągrowiec zamierza występować do ministra finansów o zwiększenie subwencji oświatowej w zakresach określonych przez Kryteria podziału rezerwy części oświatowej subwencji ogólnej na rok 2020, opublikowanych przez ministra edukacji narodowej dnia 2 kwietnia 2020 r.

Katarzyna Piechota-Kaim dodaje, że o zwiększenie subwencji oświatowej można wystąpić tylko zgodnie z ustalonymi kryteriami podziału, a w obecnej chwili nie ma żadnego przepisu prawa  uprawniającego do wystąpienia o zwiększenie subwencji w związku z epidemią Covid-19.

- W kryteriach tych MEN nie przewidział finansowania samorządów dodatkowymi środkami przeznaczonymi na walkę ze skutkami COVID 19. Takiego dofinansowania nie przewidują również tzw. ustawy Covidowe – dodaje Tomasz Kunert.

Czytaj w LEX: Czy wydatki na obsługę prawną niepublicznego przedszkola lub szkoły mogą być pokryte z dotacji dla niepublicznych przedszkoli i szkół? >

Brakujące miliardy nawet bez pandemii 

W 2019 r. dziesięć miast (m.in.: Warszawa, Gdańsk, Łódź, Poznań, Białystok, Rzeszów i Kraków) postanowiło wystąpić z pozwem o zwrot kosztów reformy za 2017 r. – w Warszawie wyliczono, że kwota, którą miasto wyłożyło, wynosi 103 366 305,85 zł. A to jedynie wierzchołek góry lodowej, samorządowcy wyliczyli, że w ciągu dwóch lat dołożyli do reformy oświaty 12,8 mld złotych, za co - jak podkreślali - można wybudować 54 tysiące mieszkań komunalnych albo 1300 przedszkoli i żłobków. 

Zapewnienie bezpiecznego funkcjonowania szkół w czasie pandemii to jeszcze większe koszty – według Marka Wójcika ze Związku Miast Polskich subwencja już w tym roku powinna wzrosnąć o 30 proc. - O kolejne 30 proc. trzeba ją zwiększyć za dwa lata – mówi Prawo.pl. – Konieczne jest też zawieszenie dodatku uzupełniającego. Przecież pod koniec roku będzie wynosił kilkanaście tysięcy złotych, a skala dopłat rośnie z każdym rokiem – w ostatnich kilku latach skoczyły z 600 mln zł do ponad miliarda. Samorządy nie mają skąd wziąć tych pieniędzy – zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę obniżenie wpływów z podatków dochodowych oraz straty spowodowane epidemią – tłumaczył.