Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało w przedwyborczą sobotę do obywateli Alert RCB o treści: „II tura wyborów prezydenckich w niedzielę 12.07. Osoby 60+, kobiety w ciąży oraz osoby niepełnosprawne będą mogły głosować w komisjach wyborczych bez kolejki”. Wzbudziło to pewne zdziwienie, bo zazwyczaj alerty alarmują: „Uwaga! Dziś i w nocy burze z gradem”, „silny wiatr”, „przygotuj się na podtopienia” czy „znajdź bezpieczne schronienie” i „zostań w domu”. Tym razem chodziło o przypomnienie, że w drugiej turze pewne grupy wyborców mogą głosować bez stania w kolejce w lokalu wyborczym.

 


Komunikat RCB o wyborach

Jak nas informuje Anna Adamkiewicz, szef Wydziału Polityki Informacyjnej RCB, w związku z nowelizacją rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie wykazu środków ochrony osobistej związanej ze zwalczaniem epidemii COVID-19 dla członków obwodowych komisji wyborczych oraz szczegółowych zasad bezpieczeństwa sanitarnego w lokalu wyborczym oraz apelem Państwowej Komisji Wyborczej skierowanej do organów władzy i administracji publicznej o jak najszersze rozpowszechnienie wśród wyborców informacji o zmianie zasad obsługi wyborców, zdecydowano o wysłaniu sms-a – Alert RCB.

- Przepisy, istotne dla bezpieczeństwa epidemicznego, weszły w życie krótko przed wyborami, stąd decyzja o użyciu Alertu RCB, który jest narzędziem umożliwiającym szybkie dotarcie do tak szerokiego grona odbiorców - podkreśla.

Naruszenie przepisów, bo to nie alert

Zdaniem prof. Rakowskiej-Treli, komunikat RCB o wyborach to naruszenie przepisów, bo możliwości dotyczą wysyłania wiadomości alertowych. Tymczasem komunikat sobotni miał „wydźwięk, żeby zachęcić osoby pow. 60 roku życia do udziału w wyborach”. Jak zaznacza, było to też sprzeczne z prawem, również ze specustawą koronawirusową z marca 2020 roku, bo minister zdrowia nie miał delegacji ustawowej do wydania rozporządzenia o pierwszeństwie w kolejkach. Trudno natomiast ocenić wpływ tego komunikatu na wynik wyborów.

Zobacz też: RPO: Brak debaty przed drugą turą pozbawił obywateli prawa do informacji>>

Nieco inaczej w kontekście przepisów o bezpieczeństwie

Według dr. Mateusza Dróżdża z Uczelni Łazarskiego, eksperta w zakresie bezpieczeństwa, nie ma przepisów, które regulowałyby kwestie wysyłania sms-ów. W jego opinii to kwestia merytoryczna, która podlega ocenie nieformalnej, społecznej. - Ten program był wykorzystywany do kwestii związanych z bezpieczeństwem i zagrożeniami związanymi z wydarzeniami naturalnymi typu klęski żywiołowe, burze, wichury czy grad, które stwarzają zagrożenie dla bezpieczeństwa ludzi – wyjaśnia.

Jego zdaniem trudno uznać taką wysyłkę za zachowanie bezprawne w rozumieniu przepisów typowo regulujących bezpieczeństwo i zagrożenia z tym związane. Podkreśla, że nie będzie to raczej naruszenie dóbr osobistych osoby, która na przykład nie życzy sobie otrzymywania takich sms-ów, ale interpretacja musiałaby być dokonana ściśle przez sąd.

Szeroko rozumiane bezpieczeństwo

- Nie ma przepisów zabraniających wysyłania takich sms-ów, podlega to tak naprawdę ocenie w aspekcie społecznym lub w kwestii przepisów dotyczących Kodeksu wyborczego. Nawet gdyby ktoś zarzucał użycie programu niezgodnie z prawem, to wysyłka mogłaby być interpretowana tak, że jej celem było zapewnienie bezpieczeństwa określonym osobom ze względu na istniejącą sytuację pandemii – mówi. – Jest to nietypowe, ale w mojej ocenie taka wiadomość może być uznana za tą z zakresu szeroko pojętego bezpieczeństwa wydarzeń – dodaje.

Anna Adamkiewicz wyjaśnia, że SMS może zawierać tylko 160 znaków, stąd nie wszystkie informacje zawarte w nowelizacji mogły się w wiadomości znaleźć. - Niemniej jednak, na stronie internetowej Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, w komunikacie dotyczącym Alertu RCB w tej sprawie, znalazły się wszystkie informacje zawarte w nowelizacji - dodaje. Centrum przypomniało też o zachowaniu zasad bezpieczeństwa w lokalach wyborczych, takich jak obowiązek zakrywania ust i nosa, dezynfekcja rąk.