Linczowska: Jest szansa na transkrypcje zagranicznych dokumentów małżeńskich, a zmiany w ustawie niekonieczne
Wydaje się, że po oświadczeniu prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, że podległy mu urząd będzie dokonywał transkrypcji zagranicznych dokumentów małżeńskich par jednopłciowych, a także po apelu premiera do ministrów, by przyśpieszyli prace nad potrzebnymi do tego przepisami, rozwiązywanie tego problemu nabrało tempa - ocenia Annamaria Linczowska, koordynatorka ds. rzecznictwa i działań prawnych w Kampanii Przeciw Homofobii. Jednak jej zdaniem nie jest do tego potrzebna nowelizacja ustawy o aktach stanu cywilnego.

Krzysztof Sobczak: Na jakim etapie prawnym, pół roku po wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE i prawie dwa miesiące po wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, jest sprawa transkrypcji aktów małżeństwa, zawartych za granicą przez parę tej samej płci? Są w takich sprawach kolejne wyroki WSA, ale decyzji rządu nie ma?
Annamaria Linczowska: Wydaje się, że 12 maja, sprawa nabrała tempa. Jak wynika z oświadczenia prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, akta sprawy wraz z wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego z 20 marca 2026 r. trafiły do urzędu stanu cywilnego. Oznacza to, że w ciągu 30 dni, zgodnie z treścią wyroku, Warszawa powinna dokonać transkrypcji. W KPH nie mamy wątpliwości, iż interpretacja prawa unijnego zaproponowana przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a następnie podzielona przez sądy administracyjne, wyznacza standard postępowania w sprawach dotyczących transkrypcji, a także że taka transkrypcja powinna być możliwa i dostępna. Przypomnę tylko, że od czasu wydania rozstrzygnięcia przez TSUE, doczekaliśmy się czterech wyroków NSA i trzech wyroków wojewódzkich sądów administracyjnych w Olsztynie, Gorzowie Wielkopolskim i w Lublinie.
Czytaj: Warszawski USC będzie dokonywał transkrypcji aktów małżeńskich par jednopłciowych >>
NSA wskazał w swoim marcowym wyroku, że brak dostosowanych formularzy nie powinien stanowić podstawy odmowy dokonywania transkrypcji, nie ulega wątpliwości, że nawet posiadając najlepszą wolę, urzędnicy i urzędniczki potrzebują narzędzi do dokonywania transkrypcji aktów małżeństwa, niezależnie czy osób tej samej czy też różnej płci. Tutaj wydaje się, że niezbędne jest odpowiednie rozporządzenie - na początku tego roku został przedstawiony projekt ministra cyfryzacji w zakresie wzorów aktów prawa cywilnego, ale projekt nie wszedł jeszcze w życie.
Czytaj: TSUE: Polska musi uznawać małżeństwa jednopłciowe zawarte za granicą>>
NSA: Trzeba wpisać zagraniczny akt małżeństwa jednopłciowej pary>>
Mieliście Państwo w tej sprawie spotkania z przedstawicielami rządu i zapewnienia szybkiego przygotowania podstaw prawnych do dokonywania tych czynności przez urzędy stanu cywilnego – czy jest może jakiś przełom w tym impasie?
W kategorii przełomu w impasie myślę, że można traktować tak wypowiedź premiera Donalda Tuska z 12 maja 2026 r. Jak wynika z doniesień medialnych, przeszkodą dla wejścia w życie niezbędnego rozporządzenia był brak porozumienia między Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji a resortem cyfryzacji. Apel prezesa Rady Ministrów o jak najszybsze wypracowanie porozumienia między ministrami w tym zakresie powinien przełożyć się na konkretne działania i przypomnienie, że Polska jako kraj praworządny musi przestrzegać prawa i realnie wdrażać rozstrzygnięcia sądów europejskich. Myślę, że zarówno ta wypowiedź premiera Tuska, jak i deklaracje Prezydenta m. st. Warszawy, są efektem szeregu orzeczeń sądowych, rozmów, ale przede wszystkim ogromnej presji społecznej. Cieszę się, że koalicja rządząca zdaje się odchodzić od potrzeby jednostkowego traktowania potrzeby transkrypcji na rzecz szukania rozwiązań systemowych.
Zdaniem prawników, w tym komisji kodyfikacyjnych prawa cywilnego i prawa rodzinnego, to nie jest skomplikowany problem, a już na pewno nie wymaga zmian ustawowych. Czy ktoś rozumie, dlaczego MSWiA upiera się przy nowelizacji ustawy o aktach stanu cywilnego, skoro wiadomo, że taki projekt w rządzie i Sejmie może „zatopić” PSL, a jeśli nie, to zawetuje prezydent? Rząd, lub jego część, jednak nie chce wdrożenia orzeczeń TSUE i NSA?
Powtórzę raz jeszcze: do transkrypcji nie potrzebujemy nowelizacji ustawy o aktach prawa stanu cywilnego. Odpowiedniego rozporządzenia potrzebujemy tak naprawdę po to, żeby każdy urząd stanu cywilnego w Polsce wiedział konkretnie w jaki sposób dokonać transkrypcji, a transkrybowane akty były jednolite. Nie chcąc zakładać złej woli resortu ministra Kierwińskiego, nie umiem znaleźć wytłumaczenia dla takich deklaracji, poza ewentualnym zamiarem znowelizowania ustawy w innych obszarach, o czym po prostu jeszcze opinia publiczna nie wie. W KPH od początku kadencji obecnego rządu zabiegamy o wprowadzenie zmian w drodze rozwiązań rangi podustawowej, czyli przede wszystkim rozporządzeń, właśnie z uwagi na ryzyko nieuzyskania przychylności Prezydenta RP. Zagadnienia praktyczne dotyczące transkrypcji są właśnie takim obszarem, który nie wymaga zmian ustawowych.
Czytaj: Bez formularza wyroki o zagranicznych małżeństwach jednopłciowych – martwe>>
Jeśli urzędy stanu cywilnego nie dostaną rozporządzenia nakazującego transkrypcję takich dokumentów, to chyba jesteśmy właśnie świadkami przecierania drogi sądowej. KPH będzie zachęcać zainteresowane osoby do składania dokumentów w USC, a następnie skarg do WSA? To dłuższa i bardziej skomplikowana droga, ale może z czasem doprowadzi do uregulowania sprawy.
Konieczność dokonywania transkrypcji aktów małżeństwa powinna być dokonywana w przypadku każdej pary, bez konieczności przechodzenia przez nią drogi sądowej. Wynika to zarówno z interpretacji prawa unijnego zaproponowanej przez TSUE i podzielonej przez NSA, jak i również ze standardów praw człowieka, na co zwrócił uwagę NSA w serii wyroków z 7 maja 2026 r. Do egzekwowania swoich praw niezbędne będzie wystąpienie do USC, dlatego tak - będziemy zachęcać pary do podjęcia tego kroku. Mam nadzieję, że po dokonaniu transkrypcji przez USC w Warszawie w ciągu najbliższego miesiąca, praktyka dokonywania transkrypcji będzie znana, urzędy będą wiedziały jak postępować i po prostu nie będziemy spotykać się z odmowami. Szereg orzeczeń sądowych dotyczących transkrypcji, a w dalszej perspektywie egzekwowania konkretnych uprawnień małżeńskich, stanowić będzie istotny argument dla rządzących do wprowadzenia niezbędnych zmian prawnych.
Jeśli nie będzie w Polsce prawa o związkach partnerskich, to zagraniczne małżeństwa mogą być dla par jednopłciowych jedyną szansą zalegalizowania związku. To już przetarty szlak? Pary z Polski mogą zrobić bez przeszkód? Czy z Polski trzeba przywieźć jakieś dokumenty? Czy dobrze pamiętam, że polskie USC odmawiały czegoś parom jednopłciowym?
Polska, mimo szeregu orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, nie przewiduje żadnych gwarancji w zakresie prawnej ochrony i uznania związków par osób tej samej płci. Zatem tak, zawarcie związku małżeńskiego za granicą i dokonanie jego transkrypcji w Polsce, to jedyne dostępne rozwiązanie. Wiele par, już w poprzednich latach podjęło decyzję o wzięciu ślubu w Danii, Niemczech czy innym kraju europejskim. Wiązało się to nie tylko z dodatkowymi wyzwaniami logistycznymi, ale też pary spotykały się z odmową otrzymania zaświadczenia o braku przeszkód do zawarcia małżeństwa. Taką odmowę za niezgodną z Konwencją uznał Europejski Trybunał Praw Człwieka w sprawie Szypuła i in. przeciwko Polsce z lutego 2025 r.
Na podsumowanie krótka instrukcja, co i w jakiej kolejności powinna zrobić para jednopłciowa, która chciałaby zalegalizować swój związek i nadal mieszkać w Polsce oraz korzystać chociaż z części uprawnień przysługujących małżeństwom?
Przede wszystkim, wybrać miejsce, w którym para chce zawrzeć ślub. Warto tutaj zwrócić uwagę na to, czy w danym kraju jest możliwość zawarcia związku małżeńskiego np. w języku angielskim czy jedynie w języku urzędowym danego kraju. Następnie trzeba sprawdzić, jakie dokumenty są niezbędne i je skompletować, a także z odpowiednim wyprzedzeniem, zgodnie z prawem danego państwa, zgłosić dane świadków. Po otrzymaniu aktu małżeństwa zwracamy się do urzędu stanu cywilnego z wnioskiem o dokonanie transkrypcji, przy czym niekoniecznie trzeba wybierać ten przy miejscu zamieszkania. Potem, korzystamy z praw należnym małżonkom, a gdy trzeba, stawiamy wyzwania systemowi.





