Spór toczy się nie tylko w sądzie karnym, ale i w postępowaniu administracyjnym i przed sądem cywilnym. A ma wiele wątków pobocznych i nie wykluczone, że drugie dno.

Oskarżenie użytkownika kolekcji

Wspólnik kancelarii prawnej Piotr Ż. został uniewinniony przez sąd I instancji od zarzutu przywłaszczenia kolekcji obrazów, która znajduje się w rejestrze zabytków, prowadzonym przez Ministerstwo Kultury.

Czytaj teżBywa, że obraz po babci widnieje na liście... zabytków

To zagadnienie zawiera:

{"dataValues":[4154,590,61,4],"dataValuesNormalized":[18,3,1,1],"labels":["Orzeczenia i pisma urz\u0119dowe","Komentarze i publikacje","Pytania i odpowiedzi","Akty prawne"],"colors":["#EA8F00","#007AC3","#940C72","#85BC20"],"maxValue":4809,"maxValueNormalized":20}

Czytaj więcej w systemie informacji prawnej LEX

Kolekcja portretów trumiennych warta kilkaset tysięcy złotych została sprzedana rodzinie K.  przez właściciela Tadeusza K. zanim jeszcze przejął ją oskarżony. W trakcie postępowania Tadeusz K. zmarł, a kolekcję przejęła jego żona i oskarżony.

Oskarżyciel zarzucił mu trzy czyny:

  • przywłaszczenie ( na podstawie art. 284 par. 1 kk)
  • kradzież mienia o znacznej wartości ( z art. 294 kk) Kradzież dobra o szczególnym znaczeniu dla kultury jest typem kwalifikowanym kradzieży, za który grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności
  • składanie fałszywych zeznań


Sprawa Piotra Ż. rozpoczęła się w 2017 r. kiedy to pełnomocnik rodziny K. , która nabyła od Tadeusza S. kolekcję zwróciła się do Wojewódzkiego Mazowieckiego Konserwatora Zabytków o zabezpieczenie cennych obrazów. Ten zaś zawiesił na lata postępowanie z wniosku o zabezpieczenie kolekcji.

Konserwator zabytków przez lata nic nie robił w tej sprawie, do czasu interwencji ministra kultury, który w trybie administracyjnym stwierdził przewlekłość postępowania.

Ale niewiele się zdała ta decyzja, gdyż cztery z cennych portretów zostało sprzedanych przez żonę właściciela marszandowi. A ten wymienił te obrazy na broń białą i ślad po nich zaginął.

 

Cena promocyjna: 129 zł

|

Cena regularna: 129 zł

|

Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: zł


Uniewinnienie oskarżonego

Sąd karny I instancji uniewinnił Piotra Ż, od zarzucanych mu czynów, gdyż orzekł, że oskarżony mógł być przekonany, że jest właścicielem. Wskazywały na to obietnice, jak się wyraził "wujka" - Tadeusza S.

Sąd okręgowy uznał, że wszyscy świadkowie w tej sprawie mają swój interes i nie mówią prawdy. Choć oskarżyciele posiłkowi składali wnioski dowodowe w postaci dokumentów rejestrowych, potrzebnych do zaciągnięcia kredytu pod zastaw na zakup obrazów. I od 2010 roku rodzina K. była wyłącznym właścicielem kolekcji, choć fizycznie obrazy znajdowały się w mieszkaniu (w posiadaniu) Tadeusza S.

Apelację złożyła rodzina K., której spadkobierca, właściciel kolekcji miał przekazać odpłatnie cenne obrazy.

Uchylenie wyroku sądu i instancji

Do procesu włączył się prokurator, który podejrzewa, że doszło do przestępstwa, gdyż oskarżony nie ma żadnego dowodu świadczącego o jego prawie własności. - Oskarżony to osoba wykształcona i miał świadomość, że nie jest prawowitym właścicielem kolekcji, dlatego, że 15 sierpnia 2014 roku zawarł umowę użytkowania obrazów i na to są dowody - mówiła na rozprawie adwokat Małgorzata Gabriel, reprezentująca rodzinę K.

Sąd Apelacyjny w Warszawie 7 października br. uchylił wyrok uniewinniający oskarżonego i przekazał Sądowi Okręgowemu w Warszawie sprawę do ponownego rozpoznania.

Główną podstawą uchylenia wyroku było naruszenie art. 7 kpk, który stanowi, że organy postępowania kształtują swe przekonanie na podstawie wszystkich przeprowadzonych dowodów, ocenianych swobodnie z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego.

Sędzia sprawozdawca stwierdził, że wyrok uniewinniający zapadł z rażącym naruszeniem prawa, bez badania całokształtu materiału, bo sąd I instancji nie odniósł się do wszystkich dowodów zgłoszonych przez oskarżyciela.

- Nie mam poczucia, że wygrałam proces dlatego, że w składzie sądu było trzech sędziów powołanych przez nową Krajową Radę Sądownictwa, w tym sędzia Piotr Schab oraz Przemysław Radzik. Wyrok może być z tego powodu podważony - mówi adwokat Małgorzata Gabriel.

 

Sygnatura akt II AKa 215/21, wyrok Sądu Apelacyjnego z 7 października 2021 r.