Rośnie determinacja, aby chronić Odrę
Zarówno sama rzeka Odra, jak i park krajobrazowy w jej dolnym biegu w pobliżu Szczecina są aktualnie przedmiotem kilku legislacyjnych inicjatyw na różnych etapach procedowania. Urzędnicy i działacze społeczni są zdeterminowani, żeby wzmocnić ochronę przyrody przy ujściu rzeki, ale też kompleksowo ekosystem Odry na całej jej długości w Polsce. Powstanie też odrębna ustawa, która ma poprawić jakość powietrza.

Przypomnijmy, poselski projekt (druk nr 2082) po dużej krytyce i po istotnych modyfikacjach czeka teraz na recenzje kilku sejmowych komisji, które muszą go wspólnie ocenić. Pierwotny projekt przeszedł duże zmiany (pisaliśmy w nich w tekście Ochrona Odry rzeka jako podmiot prawny). W ramach autopoprawek proponuje się m.in. dodanie do kodeksu cywilnego nowej kategorii osoby prawnej o charakterze środowiskowym. Zasoby Odry miałyby pozostać własnością Skarbu Państwa, a rzece powierza się jedynie zarząd powierniczy nad tym mieniem, wykonywany pod ustawowym nadzorem ministra właściwego ds. środowiska. Zaproponowano też rozwiązanie, w którym Odra miałaby prawo uczestnictwa w postępowaniach administracyjnych dotyczących rzeki. Powołano by też Fundusz Rzeki Odry, czyli państwowy fundusz celowy, z którego będzie możliwe finansowanie działalności organów rzeki, projektów restauracji ekosystemu rzeki, działania edukacyjne i informacyjne (dostawałby on część wpływów z opłat środowiskowych, kar pieniężnych itp.). Inicjatywa nadania osobowości prawnej rzece Odrze nie jest oryginalnym pomysłem polskim, gdyż podobne instytucje prawne funkcjonują w różnych państwach na całym świecie, zarówno tych wywodzących swoje systemy prawne z pnia anglosaskiego (Australia, Nowa Zelandia, Kanada, USA), jak i bliższych nam tradycji (np. Hiszpania).
Sprawdziliśmy, co się może zmienić w prawie przed sezonem ogórkowym, kiedy Odra od wielu lat staje się dyżurnym tematem w mediach - najpierw z powodu suszy, a potem powodzi i zanieczyszczeń.
Jest dużo uwag krytycznych do poprawionego projektu
Projekt obywatelski wpłynął - przynajmniej chwilowo - na legislacyjną mieliznę, gdyż od kilku tygodni prace nad nim nie posuwają się do przodu. Nie ma go też w porządku dziennym najbliższego posiedzenia Sejmu (12-15 maja), ani w planowanych na ten tydzień posiedzeniach komisji sejmowych. Być może projekt czeka kolejna korekta, gdyż nawet sami projektodawcy przyznają, że część uwag zgłoszonych do już skorygowanego projektu ustawy przez Prokuratora Generalnego (PG) jest zasadna.
Wystarczy niewielkie doprecyzowanie projektu, aby większość zastrzeżeń Prokuratora Generalnego stało się bezprzedmiotowe - podkreślają dość optymistycznie projektodawcy z Komitet Inicjatywy Ustawodawczej „Czysta Odra”.
PG np. mocno skrytykował powołanie w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym (WSA) w Warszawie tzw. sądu wodnego z udziałem ławników. Inicjatorzy przyznają, że to był błąd i sugerują, że sprawami odrzańskimi zajęłyby się – już bez ławników – albo WSA we Wrocławiu albo w Opolu.
PG zarzuca też, że projekt stawia na różne oryginalne rozwiązania, zamiast zmierzać w kierunku sprawdzonego modelu, czyli parku narodowego. Projektodawcy częściowo przyjmują tę krytykę za uzasadnioną.
To jedyna konstruktywna uwaga w opinii PG i należy ją przyjąć. Park narodowy ma od 14 lat ustaloną pozycję prawną, organy, zasady finansowania i miejsce w sektorze finansów publicznych. Projekt Odry powinien wyraźnie nawiązywać do tego wzorca. Warto też zauważyć, że ta uwaga działa na korzyść projektu, nie przeciw niemu: potwierdza, że polskie prawo zna i stosuje osobowość prawną jako instrument ochrony przyrody. Jednak cele nadania osobowości prawnej rzece Odrze są dużo szersze niż cele i funkcje Parku Narodowego, stąd odrębna konstrukcja prawna - piszą w odpowiedzi na uwagi PG.
Jeszcze inne rozwiązanie proponuje Państwowa Rada Ochrony Przyrody (PROP) w swoich uwagach do już zmienionej wersji projektu. Rada sugeruje powołanie Rzecznika Praw Przyrody, który zająłby się wszystkimi rzekami, nie tylko Odrą.
Instytucja rzecznika (ombudsmana) jest utrwalona w polskim systemie prawnym (np. Rzecznik Praw Obywatelskich, Rzecznik Praw Dziecka, Rzecznik Praw Pacjenta). Model ten pozwala na zapewnienie niezależnej reprezentacji interesów podmiotów, które same nie mogą skutecznie bronić swoich praw. Pojęcie „praw przyrody”, choć nie stanowi samodzielnej kategorii normatywnej w polskim porządku prawnym, pozostaje zgodne z utrwaloną praktyką legislacyjną, w której używa się pojęcia „prawa zwierząt” bez przyznawania im podmiotowości prawnej w sensie cywilistycznym. Termin ten miałby zatem charakter skrótowy i komunikacyjny, nie przesądzając o rozstrzygnięciach dogmatycznych w zakresie podmiotowości i struktury praw podmiotowych - odpisują projektodawcom członkowie PROP.
Projektodawcy – nie rezygnując ze specjalnej ustawy dotyczącej Odry - nie mówią „nie”, zwłaszcza że taki rzecznik mógłby się zająć także innymi rzekami.
Rząd obejdzie prezydenckie weto
Oprócz całej rzeki, głośno jest też o wzmocnieniu jej ochrony blisko ujścia do Zalewu Szczecińskiego. Tu perspektywa zmiany prawa jest znacznie bliższa niż w przypadku nadania Odrze osobowości prawnej. Teren planowanego nadodrzańskiego parku narodowego jest – przynajmniej na razie – od 1993 r. parkiem krajobrazowym z obszarami Natura 2000. Miała to zmienić przygotowana w Ministerstwie Klimatu i Środowiska (MKiŚ) ustawa o Parku Narodowym Doliny Dolnej Odry. Na jesieni uchwaloną przez parlament ustawę zawetował jednak prezydent Karol Nawrocki. Minister Paulina Hennig-Kloska miała po wecie prezydenckim pomysł na jego obejście przez np. powiększenie któregoś z sąsiednich parków narodowych (PN Ujście Warty albo Woliński PN). Pozwala na to art. 10 ust. 1 ustawy z 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (Dz. U. z 2026 r. poz. 13), gdyż nie wymaga się do tego ustawy, a jedynie rozporządzenia Rady Ministrów. Ostatecznie zdecydowano o jeszcze jednej opcji – dołączenia 1400 hektarów terenów Międzyodrza na obszarze Szczecina i gminy Kołbaskowo do położonego 100 kilometrów na wschód Drawieńskiego PN jako jego kolejnego, ósmego już, obwodu ochronnego. Nowelizację rozporządzenia w tej sprawie kilka dni temu zaopiniował pozytywnie Sejmik Województwa Zachodniopomorskiego. Teraz pozostało już tylko czekanie na ostateczną decyzję rządu.
Teoretycznie ustawa o osobnym parku narodowym też może jeszcze wejść w życie. Sejm jeszcze nie głosował bowiem nad odrzuceniem weta. Tu wszystko zależy od sejmowej arytmetyki, ale szanse na odrzucenie weta są znikome (podczas przyjmowania ustawy była silna opozycja wobec niej i przyjęto ją tylko niewielką większością liczby głosów). Prezydencki wniosek o ponowne rozpatrzenie ustawy powołującej park narodowy Doliny Dolnej Odry prawdopodobnie przeleży do końca sejmowej kadencji bez poddawania go pod głosowanie, zwłaszcza gdyby rząd zdecydował się o obejściu prezydenckiego weta rozporządzeniem.
To jednak nie wszystko – kolejna ministerialna zapowiedź, to duża nowelizacja ustawy o ochronie przyrody, która ma poprawić przepisy dotyczące parków narodowych i krajobrazowych, rezerwatów, a także innych form ochrony przyrody (numer w RCL – UD233). Ministerialne ułatwienia w tworzeniu rezerwatów - także tych, które obejmują obszary nadodrzańskie - są w dużej kontrze do projektów poselskich, które chcą tworzenie nowych form ochrony przyrody mocno ograniczyć, uzależniając je silnie od opinii jednostek samorządu terytorialnego (pisaliśmy o tym w tekście Rada gminy wyrazi zgodę na utworzenie rezerwatu- projekt lex romowicz).
Czysta rzeka to za mało
Czysta i dzika Odra to jedno, ale świeże powietrze w jej pobliżu to drugi problem. Stan tego ostatniego ma poprawić ustawa o jakości powietrza, nad której projektem pracuje MKiŚ (numer w RCL - UC150). Chodzi zwłaszcza o walkę z pyłem zawieszonym PM 2,5, czyli najgorszą frakcją smogu oraz z dwutlenkiem azotu. Polska zostanie podzielona od nowa na strefy monitoringu, powstanie więcej lepszych stacji pomiarowych, maja też być zaostrzone odpowiednie normy poziomu zanieczyszczeń. Z zapowiedzi MKiŚ wynika, że codzienne będą udostępniane wyniki prognoz jakości powietrza przez system API26. System nie tylko określi stężenie zanieczyszczeń, ale będzie ostrzegać, gdy progi informowania i progi alarmowe zostaną przekroczone.
Zadanie to pozwoli zapewnić społeczeństwu komunikaty o modelowanych przekroczeniach poziomów normowanych, informowania oraz alarmowych. Technicznie informacje te przekazywane będą do GIOŚ jako element systemu wydawania ostrzeżeń o nieodpowiedniej jakości powietrza - reklamuje nowe propozycje legislacyjne MKiŚ.
Dzięki tym alertom będziemy wiedzieć, czy w ogóle jest sens wybierać się na spacer nad Odrę (czy z osobowością prawną, czy też bez niej), skoro jakość powietrza w pobliżu rzeki akurat tego dnia będzie fatalna. Gwoli sprawiedliwości, nie jest to akurat polski autorski pomysł, ale konieczność implementacji unijnej dyrektywy 2024/2881/UE.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.







