Informowali o zatruciu Odry, urzędnicy rozesłali ich dane osobowe
Z Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska wyciekły dane obywateli, którzy korzystając z internetowego formularza zgłaszali urzędowi nieprawidłowości i problemy związane z zatruciem Odry. Stało się tak, bo urzędnicy drogą mailową rozpowszechnili szereg zgłoszeń obywateli zawierających ich dane osobowe, w tym imiona i nazwiska, adresy e-mail i zamieszkania oraz numery telefonów.

Sprawą zainteresował się Rzecznik Praw Obywatelskich, który zwrócił się do GIOŚ o wyjaśnienia, a do prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych o zbadanie sprawy.
Maile ze zgłoszeniami innych obywateli
Na stronie GIOŚ dostępny jest formularz zgłoszeniowy pozwalający obywatelom na zgłaszanie problemów związanych z ochroną środowiska. Był on wykorzystywany m.in. do komunikowania urzędowi problemów związanych z zatruciem Odry. Jak się jednak okazało, jedna z osób, które skorzystały z formularza, otrzymała maila z korespondencją wewnętrzną GIOŚ z załączonymi kompletnymi zgłoszeniami innych obywateli. Zawierały one nie tylko uwagi zgłaszających, ale również podane przez nich dane kontaktowe.
Działając na podstawie doniesień prasowych w tej sprawie, RPO Marcin Wiącek zwrócił się do zastępcy Głównego Inspektora Ochrony Środowiska Magdy Gosk o wyjaśnienia.
Czytaj także: RPO pyta o wyciek danych osobowych z Geoportalu>>
Rzecznik wskazał w swoim piśmie, że te doniesienia, o ile zostaną potwierdzone, godzą nie tylko w konstytucyjną ochronę prywatności, ale także mogą poważnie zagrażać bezpieczeństwu osób zgłaszających nieprawidłowości związane ze sposobem eksploatacji rzeki.
Marcin Wiącek poprosił również prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych Jana Nowaka o podjęcie działań dla wyjaśnienia okoliczności udostępnienia danych obywateli.




