ZZPiPP RP: prokuratura sparaliżowana niskimi płacami i dysproporcjami w ich wysokości
Prezydium Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP odniosło się do projektu rozporządzenia zakładającego 3 proc. wzrost wynagrodzeń m.in. pracowników prokuratury. Wskazuje, że jest to jedynie techniczny zabieg, który nie rozwiązuje kluczowych problemów z wynagrodzeniami w prokuraturze; w ocenie związkowców sankcjonuje niebezpieczny precedens: fasadową siatkę płac, która staje się narzędziem systemowej degradacji zawodu urzędnika prokuratury. Projekt jest obecnie w opiniowaniu.

Projekt jest obecnie w opiniowaniu. Zakłada podniesienie dolnych i górnych progów wynagrodzeń o 3 proc., czyli ustalenie wynagrodzenia zasadniczego w odniesieniu do pracowników sądów i prokuratur:
- na stanowiskach samodzielnych od 5 665 do 19 470 zł;
- wspomagających od 5 665 do 12 980 zł;
- stażystów od 5 150 do 7 060 zł;
- stanowiskach pomocniczych, obsługi technicznej i gospodarczej od 5 150 do 8 140 zł
Czytaj: Asystenci sędziów rozgoryczeni 3 proc. wzrostem wynagrodzeń>>
Bez motywacji finansowej - najlepsi odchodzą
Wiceprzewodnicząca Prezydium Rady Głównej ZZPiPP RP Agnieszka Nowaczyk w piśmie skierowanym do wiceministra sprawiedliwości Arkadiusza Myrchy podkreśla, że związek wyraża stanowczy sprzeciw wobec założeń przedstawionego projektu rozporządzenia.
Dokument ten w obecnym kształcie nie tylko nie rozwiązuje kryzysu płacowego w wymiarze sprawiedliwości, ale sankcjonuje niebezpieczny precedens: fasadową siatkę płac, która staje się narzędziem systemowej degradacji zawodu urzędnika prokuratury – podkreśla.
Zwraca przy tym uwagę na to, że proponowana kwota 5 150 zł brutto dla stażystów oraz personelu pomocniczego jest rażąco niska i w realiach gospodarczych 2026 roku staje się de facto tożsama z płacą minimalną. Co więcej, różnica między stawką minimalną stażysty (5 150 zł) a stawką minimalną na stanowisku samodzielnym (5 665 zł) – jak podkreślają związkowcy – wynosi zaledwie 515 zł.
– To różnica symboliczna, która w żaden sposób nie oddaje skoku odpowiedzialności, wiedzy i doświadczenia wymaganego na wyższych szczeblach. Takie „spłaszczenie" struktur płacowych zabija jakąkolwiek motywację do awansu zawodowego. Jeśli pracownik po latach rzetelnej służby i zdobyciu specjalistycznych kompetencji zarabia kwotę zbliżoną do osoby dopiero zaczynającej pracę, system przestaje premiować jakość i staż. Prowadzi to do negatywnej selekcji – najbardziej wartościowi pracownicy odchodzą do sektora prywatnego, a prokuratura staje się „poczekalnią", co bezpośrednio uderza w bezpieczeństwo i sprawność wymiaru sprawiedliwości – zaznaczono w piśmie.
Czytaj: Prokuraturę trawią dysproporcje w płacach pracowników, pogłębiają je dodatki>>
Szerokie widełki narzędziem dyskryminacji
W ocenie związkowców jednym z najbardziej bulwersujących aspektów projektu są skrajnie szerokie widełki wynagrodzeń. Na stanowiskach samodzielnych – jak podnoszą – rozpiętość ta ma wynieść od 5 665 zł do aż 19 470 zł.
W teorii ma to służyć elastycznemu zarządzaniu, w praktyce – przy obecnym modelu finansowania – staje się narzędziem dyskryminacji. Przyznana szefom jednostek i dyrektorom autonomia w kształtowaniu płac, w zderzeniu z permanentnie niedoszacowanymi budżetami, prowadzi do „wyścigu do dna". Decydenci, zmuszeni dyscypliną budżetową, masowo spychają pracowników na najniższe możliwe progi. W efekcie górne granice stawek zawarte w tabeli stają się czysto teoretyczne, a realne wynagrodzenie zależy nie od merytorycznej wartości pracy, lecz od aktualnej kondycji finansowej konkretnej jednostki. Powstaje niedopuszczalna sytuacja, w której pracownik w prokuraturze „X" zarabia znacząco mniej (nawet o tysiące złotych) niż pracownik na identycznym stanowisku w prokuraturze „Y", tylko dlatego, że jego jednostka ma gorszą sytuację budżetową lub inną politykę kadrową – czytamy.
ZZPiPP RP zaznacza, że taka uznaniowość „narusza konstytucyjną zasadę równego traktowania i równej płacy za tę samą pracę".
O co postulują związkowcy?
W piśmie wskazano zmiany, które są potrzebne w celu pilnej poprawy sytuacji urzędników i innych pracowników. Związkowcy wnioskują o:
- ustalenie dolnej granicy wynagrodzenia dla grup początkujących na poziomie minimum 120 proc. płacy minimalnej, bo obecne stawki uniemożliwiają skuteczną rekrutację i zmuszają do nietransparentnego wyrównywania płac dodatkami;
- zwiększenie rozpiętości między stopniami służbowymi o minimum 15 proc., aby przywrócić sens awansu zawodowego;
- zawężenie widełek płacowych poprzez znaczące podniesienie ich progu dolnego – środki na podwyżki muszą być w pierwszej kolejności przeznaczane na niwelowanie różnic płacowych między jednostkami na tych samych szczeblach.
Domagają się także powiązania kwot w tabelach ze wskaźnikiem średniego wynagrodzenia w gospodarce.– Sztywne kwoty w rozporządzeniu sprawiają, że każda kolejna fala inflacji drastycznie obniża realną wartość pensji pracowników wymiaru sprawiedliwości – uzasadniają.
Reasumując, przedłożony projekt rozporządzenia na rok 2026 jest jedynie technicznym zabiegiem mającym na celu „skonsumowanie" 3-procentowej waloryzacji i nie rozwiązuje żadnego z kluczowych problemów strukturalnych. Dalsze utrzymywanie obecnego stanu rzeczy, gdzie tabela płac jest fikcją, a realne wynagrodzenia zależą od kondycji budżetowej jednostki, prowadzi do paraliżu prokuratury. Autonomia budżetowa nie może służyć do tworzenia „prokuratur lepszej i gorszej kategorii". Przywrócenie uczciwych relacji między odpowiedzialnością, doświadczeniem a wynagrodzeniem jest niezbędne dla zapewnienia obywatelom ich konstytucyjnego prawa do sprawnego i godnego wymiaru sprawiedliwości – podsumowano.





