Kary za zniesławienie do likwidacji – petycja w Senacie
Do Senatu skierowana została petycja, której celem jest uchylenie przepisów dotyczących zniesławienia. Tym razem zabiegają o to organizacje zajmujące się ochroną praw człowieka. Zmiany w tym zakresie rozważano także w Ministerstwie Sprawiedliwości, w czasie gdy ministrem był Adam Bodnar, obecnie senator. Jak uzasadniono, dekryminalizacja zniesławienia stanowi nie tylko realizację zobowiązań międzynarodowych Polski, ale również istotny krok w kierunku wzmocnienia ochrony dziennikarzy, aktywistów, sygnalistów oraz ograniczenia nadużywania prawa karnego do tłumienia krytyki i kontroli społecznej.

Petycje do Senatu skierowały: ARTICLE 19 Europe, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Sieć Obywatelska Watchdog Polska oraz Ogólnopolska Federacja Organizacji Pozarządowych.
Tu warto też przypomnieć, że w pracach rządowych jest projekt ustawy o szczególnych środkach ochrony osób uczestniczących w debacie publicznej. Celem jest jednak uregulowanie ochrony przed dochodzonymi w postępowaniach sądowych w sprawach cywilnych roszczeniami zmierzającymi wyłącznie lub głównie do - jak wskazano - stłumienia, ograniczenia, zakłócenia debaty publicznej lub szykanowania za udział w niej, w tym przed roszczeniami oczywiście bezzasadnymi, a także czynnościami procesowymi stanowiącymi nadużycie prawa procesowego. Jeśli natomiast chodzi o dekryminalizację zniesławienia, to sprawa rozważana była też w Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego. Prof. Jarosław Majewski z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, członek Komisji, który przygotowywał stanowisko, w rozmowie z Prawo.pl zapowiadał zniesienie kar za pomówienia niepubliczne oraz pomawianie innych podmiotów niż osoby fizyczne, a także ograniczenie karalności tylko do przypadków, gdy sprawca działa z zamiarem bezpośrednim, czyli chce kogoś zniesławić. O postulatach wykreślenia art. 212 powiedział, że „w ocenie Komisji nie mają wystarczającego uzasadnienia".
Uznaliśmy, że są one wyrazem zbyt jednostronnej oceny tej dość złożonej problematyki. Uchylenie art. 212, czyli pełna depenalizacja zniesławienia, pociągałaby zbyt daleko idące konsekwencje, również w sferach, których podmioty postulujące pełną depenalizację na ogół nie uwzględniają. Szczególnie wobec bardzo nieefektywnej obecnie procedury ochrony dóbr osobistych w postępowaniu cywilnym – wskazał.
Czytaj: Prof. Majewski: Kara za zniesławienie pozostanie, ale ograniczona>>
Tłumienie krytyki przez ściganie zniesławienia trudniejsze, ale kary mają zostać>>
„Wykreśl 212" aktualne od niemal 20 lat
Walka o zniesienie lub osłabienie tych przepisów trwa co najmniej od 2007 roku, kiedy to Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy wezwało państwa, które nadal przewidują kary pozbawienia wolności za takie czyny, nawet jeśli nie są one faktycznie wymierzane, do ich niezwłocznego zniesienia. W Polsce dotąd do tego nie doszło, a o zniesienie, a przynajmniej ograniczenie karalności tych czynów od dawna zabiegało wiele instytucji, w tym Rzecznik Praw Obywatelskich, a także liczne organizacje obywatelskie, jak Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich czy Izba Wydawców Prasy.
Podkreślamy wielkie szkody, jakie w debacie publicznej wywołuje istnienie przepisów umożliwiających skazywanie za korzystanie z wolności słowa. Groźba odpowiedzialności karnej musi studzić zapał mediów do poruszania tematów kontrowersyjnych, ale ważnych dla interesu publicznego. Ogranicza w ten sposób nie tylko wolność prasy, ale także prawo obywateli do informacji o życiu publicznym, które jest filarem demokratycznego społeczeństwa - pisała wówczas w apelu do Sejmu Helsińska Fundacja Praw Człowieka.
Przez szereg lat prowadzona była m.in. kampania społeczna „Wykreśl 212", w ramach której udało się pozyskać poparcie szeregu polityków reprezentujących większość ugrupowań politycznych, którzy opowiedzieli się za zniesieniem art. 212. Poparcie dla tej akcji wyraził publicznie m.in. Jarosław Kaczyński, który w roku 2007, jako lider Prawa i Sprawiedliwości, wyraźnie wskazywał, że art. 212 k.k. może być wykorzystywany przeciwko dziennikarzom. Za wystarczającą uznał on odpowiedzialność cywilnoprawną w tym zakresie i podkreślał konieczność dokonania zmian legislacyjnych mających na celu jej usprawnienie. Adam Bodnar, jako Rzecznik Praw Obywatelskich, pisał w 2016 roku do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry o możliwych zmianach legislacyjnych, które uczyniłyby z powództwa cywilnego rzeczywistą alternatywę dla odpowiedzialności prawnokarnej i umożliwiły ograniczenie zastosowania art. 212 k.k. A możliwość pozostawienia sankcji karnych proponował ograniczyć do tych przypadków, w których sankcje cywilnoprawne mogą okazać się niewystarczające. Do tematu wrócił pod koniec 2023 roku, gdy sam został ministrem. Podczas konferencji poświęconej tematyce SLAPP, czyli pozwów służących m.in. tłumieniu krytyki prasowej, zapowiedział, że jego resort podejmie kroki w kierunku zniesienia przepisów karnych dotyczących zniesławienia.
Zmiany konieczne ze względu na ochronę wolności wypowiedzi
W petycji wskazano na konieczność uchylenia art. 212-215 kodeksu karnego (dotyczą zniesławienia, wyłączenia bezprawności zniesławienia, ogłoszenia wyroku w sprawie o zniesławienie a także zniewagi ze względu na formę zarzutu). Jak uzasadniono, wprowadzenie powyższych zmian jest konieczne dla zapewnienia pełnej ochrony wolności wypowiedzi w Polsce oraz dla wykonania zobowiązań międzynarodowych państwa wynikających z m.in. Europejskiej Konwencji Praw Człowieka oraz Rekomendacji Komitetu Ministrów Rady Europy, a także tych dotyczących prawidłowego wykonania wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
- Utrzymywanie przestępstwa zniesławienia nie jest zasadne również wobec faktu, że ochrona dobrego imienia i renomy jest skutecznie gwarantowana na gruncie kodeksu cywilnego. (…) Jako organizacje pozarządowe zajmujące się udzielaniem pomocy prawnej osobom, których wolność wypowiedzi została naruszona, dostrzegamy częste zjawisko polegające na wszczynaniu – w związku z tą samą wypowiedzią – równoległych postępowań cywilnych oraz karnych. Zjawisko to wskazuje, że celem tych postępowań nie jest uzyskanie ochrony prawnej, lecz wywołanie efektu mrożącego (zob. pkt 2) - wskazano. Autorzy petycji przywołali również wywiady przeprowadzone przez Helsińską Fundację Praw Człowieka z sędziami karnymi. Jak podkreślają autorzy, wynika z nich, że postępowania karne o zniesławienie często dotyczą błahych zagadnień, takich jak pozostawienie negatywnego komentarza w serwisach służących do oceny usługodawców (np. Google Maps) czy komentarzy w mediach społecznościowych.
Oba te zjawiska, zwłaszcza rozpatrywane łącznie, mają negatywny wpływ nie tylko na osoby, przeciwko którym kierowane są postępowania sądowe, lecz także na funkcjonowanie - i tak już przeciążonego - wymiaru sprawiedliwości - dodano.
Karny bat na aktywistów i sygnalistów
Organizacja wskazuje równocześnie, że art. 212 k.k. wykorzystywany jest w sprawach typu SLAPP.
Przepisy o zniesławieniu są w Polsce wykorzystywane w ramach tzw. strategicznych działań prawnych przeciwko partycypacji publicznej (ang. Strategic Lawsuits Against Public Participation, SLAPP). Głównym celem takich postępowań jest zniechęcenie uczestników i uczestniczek debaty publicznej - dziennikarzy i dziennikarek, aktywistów i aktywistek, przedstawicieli i przedstawicielek organizacji pozarządowych czy sygnalistów i sygnalistek – do dalszego zabierania głosu w sprawach o znaczeniu publicznym. Inicjatorzy postępowań typu SLAPP wykorzystują postępowania sądowe do obciążenia finansowego, czasowego i psychicznego swoich przeciwników procesowych i zniechęcenia ich do dalszego udziału w debacie publicznej - zaznaczono w petycji.
Dodając, że SLAPP-y są zorientowane na wywołanie tzw. efektu mrożącego, polegającego na wstrzymaniu się od korzystania z wolności wypowiedzi w obawie przed represjami prawnymi.
Efekt mrożący często dotyka nie tylko osoby bezpośrednio zaangażowanej w dane postępowanie - oskarżonego lub oskarżonej, lecz także innych osób. Szczególna cecha postępowań typu SLAPP polega na tym, że już samo ich wytoczenie może wywoływać negatywny wpływ na debatę publiczną - niezależnie od ostatecznego wyniku postępowania. Samo wszczęcie postępowania karnego powoduje bowiem znaczne obciążenie po stronie oskarżonego lub oskarżonej - dodano.
Co wynika z orzecznictwa ETPCz?
W petycji przypomniano też, że z ustalonego orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wynika, że wymierzenie kary pozbawienia wolności za wypowiedź jest dopuszczalne na gruncie Konwencji tylko w odniesieniu do przestępstw, które stanowią mowę nienawiści lub nawoływania do przemocy. Kodeks prawa karnego zawiera takie przepisy - art. 256 par. 1 k.k., który kryminalizuje nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość. Adekwatna ochrona zostałaby więc zapewniona również w przypadku depenalizacji zniesławienia - wskazano.





