LEX EXPERT AI  Jedyny czat AI bazujący na zasobach LEX
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Zbigniew Ziobro broni zatrzymanych za dewastację nagrobka

Prokurator generalny zażądał, by warszawska policja uwolniła zatrzymanych na Powązkach dwójkę młodych ludzi, którzy na nagrobku Bolesława Bieruta namalowali czerwoną gwiazdę i napisali Kat.

zbigniew ziobro kprm

Jak poinformowało Ministerstwo Sprawiedliwości, 1 sierpnia 2016 r. w dniu 72. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego warszawska policja zatrzymała te osoby bez wiedzy i udziału prokuratury. Zatrzymanych przewieziono na komisariat.

Minister sprawiedliwości prokurator generalny Zbigniew Ziobro zażądał od prokuratora regionalnego doprowadzenia do natychmiastowego zwolnienia zatrzymanych. Prokuratorzy z Prokuratury Okręgowej udali się na komisariat, aby doprowadzić do ich niezwłocznego wypuszczenia na wolność.
- W ocenie prokuratora generalnego zatrzymanie przez policję tych osób na 48 godzin jest niezasadne - czytamy w komunikacie MS.

Decyzja - jak ustaliła PAP - odnosi się wyłącznie do niezasadności zatrzymania tych osób przez policję, gdyż - jak uzasadniano - osoby zostały ujęte na miejscu, spisane na komisariacie i nie było potrzeby ich zatrzymywania.

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Michał Dziekański powiedział, że do zatrzymania doszło w poniedziałek w okolicy Cmentarza Powązkowskiego. "We wtorek z tymi osobami wykonano czynności procesowe, zostały one przesłuchane w charakterze świadków na okoliczność tego zdarzenia. Po wykonaniu tych czynności prokuratorzy wydali polecenie zwolnienia tych osób" - powiedział.

Jak dodał, w tej chwili w sprawie są wykonywane tzw. czynności w niezbędnym zakresie, po zakończeniu których zapadnie ewentualnie decyzja o wszczęciu śledztwa, jeśli "okoliczności tej sprawy będą wskazywały na zasadność takiej decyzji".

Sprawą zajmuje się policja i Prokuratura Rejonowa Warszawa-Żoliborz. Wstępna kwalifikacja prawna sprawy - jak dodał prokurator - oparta jest o artykuł Kodeksu karnego mówiący, że "kto znieważa zwłoki, prochy ludzkie lub miejsce spoczynku zmarłego podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch".

Pytany o tę sprawę wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński zapewnił, że policja zareagowała w sposób wynikający z przepisów prawa. "Dzisiaj rano policja odstąpiła od rewizji w mieszkaniach i poinformowała o tym prokuratora" - powiedział Zieliński.

Jego zdaniem sprawa "ma różne aspekty i wymaga spokojnej analizy". "Z jednej strony są przepisy prawa, a z drugiej strony jest kontekst historyczny, polityczny i patriotyczny. Powiedzmy sobie wprost - pomnik Bieruta nigdy nie powinien być na Powązkach, które są narodową nekropolią" - ocenił wiceszef MSWiA.

Komendant główny policji nadinsp. Jarosław Szymczyk powiedział, że po zatrzymaniu przez policję i przesłuchaniu przez prokuratora, w charakterze świadków, osoby te zostały zwolnione. "Prokuratura włączyła się w prowadzone postępowanie przygotowawcze i efekt finalny jest taki (...) natomiast postępowanie toczy się nadal" - powiedział Szymczyk. Dodał, że pełnomocnik tych osób złożył zażalenie na zatrzymanie.

Stołeczna policja poinformowała natomiast, że w trakcie uroczystości związanych z rocznicą powstania warszawskiego pracownik ochrony cmentarza zgłosił funkcjonariuszom informację o zdarzeniu. On sam miał tę informację otrzymać od przypadkowych osób i precyzował, że chodzi o kobietę i mężczyznę. Jak poinformowała policja 49-letnią kobietę i 24-letniego mężczyznę zatrzymano po uroczystościach, poza terenem cmentarza.

"Podstawą zatrzymania było podejrzenie zbezczeszczenia miejsca pochówku" - powiedziała podinsp. Magdalena Bieniak z sekcji prasowej KSP. W sumie na 14 nagrobkach umieszczono naklejki, jeden pomalowano farbą. Poza nagrobkiem Bieruta chodziło m.in. o nagrobki stalinowskiego sędziego Józefa Badeckiego i komunistycznego dygnitarza Jakuba Bermana.

W nocy z poniedziałku na wtorek pod stołecznym komisariatem na ul. Żeromskiego, gdzie przebywali zatrzymani zgromadziła się grupa osób chcąca udzielić im wsparcia, obecne były m.in. posłanki PiS Anita Czerwińska i Małgorzata Gosiewska. (ks/pap)

Polecamy książki prawnicze