Sędzia im starszy, tym lepszy? Wśród prawników zdania mocno podzielone
W pracach nad modelem dojścia do zawodu sędziego rozważane jest m.in. wprowadzenie stażu pracy w wymiarze sprawiedliwości jako warunku rozpoczęcia aplikacji w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury. Równocześnie pojawiają się głosy, że być może warto podnieść granicę wieku dla przyszłych sędziów. Co więcej, stanowisko sędziego powinno być zwieńczeniem kariery w innych zawodach prawniczych. Rozmówcy Prawo.pl są jednak w tym zakresie podzieleni, a duża część z nich uważa, że takie rozwiązania są trudne lub wręcz niemożliwe do wprowadzenia w polskich realiach.

Sam pomysł podniesienia granicy wieku dla przyszłych sędziów nie jest niczym nowym. Rozważano go m.in. w 2015 r., za czasów PiS, a politycy podnosili wówczas, że pozwoli to na przywrócenie sądom autorytetu. Dlaczego temat wraca teraz? Zespół Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury, w pracach nad modelem dojścia do zawodu sędziego, analizuje, czy i w jaki sposób zastąpić asesorów sądowych. Na stole jest m.in. pomysł, by prawnik, który chce zostać sędzią, przed aplikacją w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury musiał mieć określony staż w wymiarze sprawiedliwości. Prof. dr hab. Piotr Kardas, adwokat, związany z Uniwersytetem Jagiellońskim, odnosząc się do prac zespołu, powiedział w rozmowie z Prawo.pl, że polski model dojścia do zawodu sędziego wymaga zmiany, bo był i jest wadliwy. Jak dodał, brakuje w nim m.in. spojrzenia na sędziego jako osobę, która rozstrzyga spór, posiadającą odpowiednie doświadczenie zawodowe i życiowe, a także cechy charakteru niezbędne do rozstrzygania sporów obejmujących skomplikowane problemy faktyczne i prawne. - Prace związane ze zmianą modelu powinny się zatem rozpocząć od próby wyznaczenia granicy wiekowej umożliwiającej wejście do zawodu, zgodnie z zasadą, że powinno to być zwieńczenie kariery zawodowej prawnika – powiedział prof. Kardas.
Zobacz w LEX: Halucynacje AI: Jak weryfikować informacje i unikać błędów >
Sędziemu znajomość kodeksów nie wystarczy, kluczem doświadczenie
Profesor zwrócił równocześnie uwagę, że rozstrzyganie sporów to nie tylko formułka.
- To jest głębokie wniknięcie w skomplikowane kwestie ludzkie. To jest też umiejętność zrozumienia rozmaitych układów społecznych, gospodarczych i innego typu relacji. Bez doświadczenia życiowego, bez dystansu do samego siebie, bez porażek, których się doznaje, zdobywając to doświadczenie, sensowne orzekanie nie jest możliwe. Bywa kłopotliwe także z perspektywy merytorycznej. Wystarczy wskazać powszechnie przywoływany przez praktyków przykład, gdy na sali rozpraw asesor lub młody sędzia, któremu brak doświadczenia i prawniczego obycia, wyuczony formułek w KSSiP, zderza się z ławą oskarżycielską obsadzoną przez wytrawnego, znakomitego prawnika z wieloletnim doświadczeniem, niejednokrotnie z tytułami lub stopniami naukowymi, i w taki sam sposób obsadzoną ławą obrończą – mówił.
Czytaj też w LEX: Sędzia rozjemca czy "sędzia ugodowy" (Güterichter) – refleksje na temat pozycji sędziego w mediacji >
Sam jest też zwolennikiem „stażu” przed aplikacją.
Ale pod warunkiem, że ten staż pracy w wymiarze sprawiedliwości będzie rozumiany szeroko, nie jako wyłącznie praca w sądzie czy prokuraturze. Czyli jako doświadczenie i umiejętność spojrzenia z różnych perspektyw charakterystycznych dla różnych zawodów prawniczych. Innymi słowy, możemy znakomicie kształcić technicznie prawników, na przykład w KSSiP, na aplikacjach prawniczych: adwokackich, radcowskich, ale powinniśmy ich poddać testowi doświadczenia życiowego i stworzyć im maksymalnie szeroką perspektywę, żeby próbowali swoich sił w sporach prawniczych w każdym możliwym układzie – dodał.
Profesor zaznaczył również, że najlepszym rozwiązaniem byłoby połączenie wszystkich aplikacji, przy założeniu, że będą prowadzone w ramach struktury organizowanej przez państwo i dającej możliwość wybrania różnych prawniczych ścieżek.
Jedną z nich powinna być sędziowska, ale dopiero po ukończeniu 35 lub 40 lat – podsumował.
Czytaj: Sędzia „koroną zawodu” prawniczego? W polskim systemie trudne do wprowadzenia>>
W Polsce trudne do wprowadzenia?
Sędzia Zbigniew Miczek z Sądu Rejonowego w Tarnowie podkreśla, że model sędziego jako korony zawodu prawniczego jest modelem anglosaskim, obowiązuje m.in. w Stanach Zjednoczonych, a więc w systemach, w których praca sędziego jest inna niż w systemie europejskim.
- Nie zapominajmy, że w Polsce sędzia w dużej mierze jest urzędnikiem. O ile w Stanach Zjednoczonych wymaga się od niego praktycznie jedynie rozstrzygania spraw, bo ma cały aparat pomocniczy: asystentów, odpowiedników naszych referendarzy, sekretarki, protokolantów, stenotypistki, którzy zajmują się całym biurem sędziego, o tyle w polskich realiach wygląda to zupełnie inaczej, a młody sędzia rozpoczynający pracę w sądzie rejonowym na „dzień dobry” musi nauczyć się choćby obsługi systemów sądowych, ale nie tylko, bo musi nauczyć się funkcjonowania w wymiarze sprawiedliwości, w sądzie. I nawet najlepszy profesor, adwokat czy radca prawny musi to przyswoić. Wiek nie ma tu żadnego znaczenia – podkreśla sędzia.
Czytaj też w LEX: Instytucja asesora sądowego w polskim systemie wymiaru sprawiedliwości – czy istnieje potrzeba reformy jej statusu ustrojowego? >
W podobnym tonie ocenia to dr Maciej Hadel, sędzia Sądu Rejonowego dla Krakowa-Podgórza w Krakowie.
Nawet w tych krajach UE, gdzie wymagany jest uprzedni staż przed rozpoczęciem aplikacji sędziowskiej, nie ma postulowanego dolnego limitu wieku sędziego na poziomie aż 40 lat. Poza systemem common law (tj. poza Irlandią), sędzią zostaje się w okolicach ukończenia 30. roku życia, nierzadko kilka lat przed tą granicą, czasem lekko po jej przekroczeniu. Polska asesura nie jest tutaj żadnym wyjątkiem. Warto zadać sobie pytanie: dlaczego? Czy wszyscy prawodawcy Europy kontynentalnej się mylą, czy może stoi za tym jasna logika? Zresztą czy w wieku 40 lat można w ogóle mówić o „koronie” kariery zawodowej? W dzisiejszych realiach daje to jeszcze minimum 20-30 lat aktywności. To przecież pełnia sił, a nie zwieńczenie praktyki prawniczej – zaznacza.
I zastanawia się, że jeśli polski model organizacji wymiaru sprawiedliwości wymusza zatrudnianie około 10 tys. sędziów, to w jaki sposób mielibyśmy zastąpić obecny model „urzędniczy” modelem „korony zawodów”, nawet w wersji „40+”, bez uszczerbku dla funkcjonowania całego systemu.
Nie da się wyciągnąć wtyczki na kilka lat i zrekrutować takiej liczby wybitnych praktyków, którzy na koniec bogatej kariery zechcą przyjść do sądu rejonowego i za dwukrotność średniej krajowej sądzić pijanych kierowców, alimenciarzy czy rozstrzygać sąsiedzkie konflikty. Skąd założenie, że osoby z ugruntowaną pozycją w sektorze prywatnym zechcą rzucić wszystko i pracować w sądach za mniejsze pieniądze, w gorszych warunkach organizacyjnych i nierzadko przy znacznie większym obciążeniu sprawami? – wskazuje.
Czytaj: Prof. Gajda-Roszczynialska: Już wkrótce projekt regulujący status i pozycję aplikantów KSSiP>>
Asesorzy nie chcą likwidacji asesury, ale temat ciągle wraca>>
Młody adwokat w sądzie da radę, młody sędzia niekoniecznie?
Sędzia Miczek podkreśla równocześnie, że nie jest tak, iż sędziowie zajmują się od początku najpoważniejszymi sprawami, które wymagają od nich dużego doświadczenia życiowego.
Za moich czasów praca sędziego rozpoczynała się wcześniej. Miałem 26 lat, a obecnie jest to ok. 29. rok życia (w Prawie o ustroju sądów powszechnych jest wymóg ukończenia 29 lat). Oczywiście zdarzają się sprawy medialne, bulwersujące, dotyczące choćby zabójstw, ale nie są one codziennością pracy początkującego sędziego. Tak naprawdę gros spraw, z którymi się stykamy, dotyczy spraw ludzkich, konfliktów sąsiedzkich, spraw rodzinnych, alimentów. Trudno zgodzić się z tym, że młody sędzia, który sam zmaga się w życiu z różnymi kwestiami, który przeszedł aplikację, szkolenia, często wcześniej pracował w sądzie jako np. asystent sędziego, nie ma wystarczającego doświadczenia czy ma mniejsze doświadczenie niż przykładowo adwokat, który co prawda ma wieloletni staż, ale osiągnął już określony pułap zawodowy i życiowy, specjalizuje się w danym obszarze, np. reprezentuje firmy, i perspektywa zwykłego obywatela nie jest mu już tak bliska – wskazuje sędzia Miczek.
Dodaje, że przy takim podejściu można również dywagować, czy adwokat, który zdał egzamin adwokacki, powinien reprezentować od razu klientów przed sądem okręgowym lub apelacyjnym, skoro ma niewielkie doświadczenie w zawodzie.
Czytaj też w LEX: Dylematy wokół konstytucyjnego statusu prawniczych zawodów zaufania publicznego. Prawnicze zawody zaufania publicznego w Konstytucji RP >
– Pamiętajmy, że taki adwokat może występować w każdej sprawie, a jeśli chodzi o asesorów, to są ograniczenia, choćby nie mogą oni stosować tymczasowego aresztu. A czym się różni, jeszcze raz zapytam, 30-letni asesor od 30-letniego adwokata, jeśli chodzi o rozeznanie życiowe i doświadczenie życiowe? Dlatego w mojej ocenie argumenty o konieczności podwyższenia wieku predysponującego do objęcia stanowiska sędziego nie są trafione. Drugą istotną kwestią jest to, kto z doświadczonych, dobrze zarabiających prawników, wyspecjalizowanych, z bardzo dobrymi opiniami, będzie chciał jako zwieńczenie swojej kariery trafić do sądu rejonowego – zastanawia się sędzia.
Polecamy w LEX: Wykorzystanie narzędzi opartych o sztuczną inteligencję w pracy sędziego, asystenta sędziego i referendarza sądowego >
KSSiP wymaga zmian, ale daje gwarancję etatu
Sędzia Hadel dodaje, że jeśli chodzi o Krajową Szkołę Sądownictwa i Prokuratury, to niewątpliwie potrzebne jest jeszcze większe kładzenie nacisku na aspekty psychologiczne i etyczne, rozwój kompetencji miękkich oraz pogłębioną ewaluację aplikanta i asesora.
Program praktyk w innych zawodach prawniczych w ramach odbywanej aplikacji również jest wart rozważenia. Warto też na nowo przemyśleć pewne kwestie ustrojowe. Pierwsze powołanie po egzaminie mogłoby mieć charakter powołania sędziowskiego z kilkuetapową weryfikacją kompetencji w pierwszym okresie pełnienia urzędu. Negatywny wynik byłby podstawą do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego i potencjalnego usunięcia z urzędu osoby niesprawdzającej się. Przekształcenie ze „młodszego sędziego” w sędziego mogłoby następować automatycznie po pozytywnej opinii wizytatora. Opinia negatywna uruchamiałaby procedurę uchwały kolegium sądu okręgowego, od której przysługiwałoby odwołanie do KRS i dalsza droga sądowa. Wyeliminowałoby to z procesu nominacyjnego czynniki czysto polityczne – dodaje.
Czytaj też w LEX: Przewodnik po zmianach w doręczeniach pism (PISP, e-Doręczenia, doręczenia tradycyjne) dla profesjonalnych pełnomocników >
Sędzia zaznacza również, że kluczowa w obecnym systemie jest gwarancja etatu dla absolwenta KSSiP po zdanym egzaminie, której rewersem jest obowiązek pracy w zawodzie pod rygorem odpracowania stypendium.
Rezygnacja z gwarancji zatrudnienia oznacza powrót do stanu sprzed kilkunastu lat, gdy państwo inwestowało w KSSiP miliony złotych, po czym jej absolwenci trafiali do sektora prywatnego. Po 16 latach funkcjonowania Szkoły można jasno stwierdzić, że rezygnacja z gwarantowanego etatu powinna być równoznaczna z jej likwidacją, co byłoby ze szkodą dla wymiaru sprawiedliwości – podsumowuje Hadel.
Zespół analizuje zmiany w szkoleniu
Zresztą prof. Gajda-Roszczynialska mówi nam, że zespół, pracując nad modelem dojścia do zawodu sędziego, rozważa zmiany dotyczące KSSiP, m.in. w egzaminach sędziowskich i praktykach.
Ważne byłoby, żeby liczba zajęć praktycznych zwiększyła się. Rozważamy wprowadzenie mentoringu, ale też zmiany na późniejszym już etapie, choćby w zakresie procedur konkursowych. I oczywiście narzędzi, które pozwoliłyby na etapie aplikacji ocenić, czy dana osoba powinna zostać sędzią, czy ma predyspozycje do zawodu, czy też nie – podsumowuje.
Promptowanie, czyli sztuka zadawania trafnych pytań przez prawników - zobacz w LEX >







