Lex Flex: Promocja miesiąca
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Dr Smusz-Kulesza: Marcowy wyrok TSUE krokiem do wygaszania kryzysu sądownictwa w Polsce

Wyrok TSUE z 24 marca 2026 r. stanowi istotny krok w kierunku wygaszenia kryzysu sądownictwa w Polsce, ponieważ po raz pierwszy w sposób jednoznaczny i całościowy potwierdza, że niezawisłości nie można kwestionować zbiorczo, automatycznie ani w oparciu o kryteria czysto formalne. Jednocześnie daje jasny sygnał, że przyszłe reformy muszą mieścić się w standardach prawa Unii, tak aby nie prowadzić do destabilizacji wymiaru sprawiedliwości, lecz do jego wzmocnienia - pisze dr Monika Smusz-Kulesza, sędzia Sądu Okręgowego w Łodzi, członek zarządu OZS „Aequitas”

monika smusz kulesza

Niewątpliwie wyrok Wielkiej Izby TSUE z 24 marca 2026 r. w sprawie C 521/21 stanowi przełomowe rozstrzygnięcie dla polskiego wymiaru sprawiedliwości. Jednocześnie jest to pierwszy oraz jak dotąd jedyny wyrok Trybunału, który wprost odnosi się do statusu sędziów sądów powszechnych powołanych w latach 2018–2024 na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej po reformie z 2017 r. Skala oczekiwań wobec tego orzeczenia była znacząca – polskie środowisko prawnicze czekało na nie pięć lat, licząc, że pozwoli ono uporządkować dyskusję dotyczącą rzekomej wadliwości powołań sędziowskich oraz związanych z tym prób kwestionowania niezawisłości całych grup sędziów wyłącznie na podstawie daty ich nominacji. Wyrok ten, choć nie pozbawiony słabości, otwiera drogę do bardziej racjonalnej i stabilnej oceny statusu sędziów, wskazując wyraźnie, że w państwie prawa nie ma miejsca na automatyzm w podważaniu niezawisłości sędziego.

Czytaj: TSUE: Sędzia "neo"? Nie wystarczy, by stwierdzić, że nie jest niezawisły>>

Wadliwość przy powołaniu nie oznacza braku niezawisłości  

Kluczowym elementem wyroku jest potwierdzenie zasady, że sam fakt wystąpienia nieprawidłowości w procedurze powołania sędziego – o ile takie rzeczywiście zaistniały – nie wystarcza automatycznie do uznania, że sędzia ten nie jest niezawisły. 

Trybunał podkreślił konieczność dokonania całościowej, wieloaspektowej oceny wszystkich okoliczności towarzyszących powołaniu, obejmującej zarówno przebieg samej procedury nominacyjnej, jak i ewentualny wpływ uchybień na realną, a nie hipotetyczną, zdolność sędziego do niezależnego orzekania. TSUE jednoznacznie odciął się od koncepcji automatycznego wyłączania z orzekania każdego sędziego powołanego z udziałem obecnej KRS, przez co w praktyce podważył podstawy fragmentarycznego, rozbieżnego orzecznictwa, które od lat próbowało tworzyć konstrukcje „nieważności orzeczeń z uwagi na wadliwość nominacji”.

Dokonał również ważnej wykładni art. 19 ust. 1 akapit drugi TUE i art. 47 Karty Praw Podstawowych, wskazując, że przepisy te nie stoją na przeszkodzie uznaniu za niezawisły i bezstronny sąd takiego składu orzekającego, w którego składzie zasiada jednoosobowo sędzia powołany w procedurze, w której – po pierwsze – rekomendacji dokonał organ, co do którego niezależności w opinii części środowiska występowały wątpliwości, oraz – po drugie – uczestnicy procedury nie mieli możliwości zaskarżenia uchwały KRS do sądu. TSUE podkreślił wyraźnie, że tylko istnienie dodatkowych, istotnych okoliczności dotyczących kontekstu nominacji, które łącznie mogłyby podważyć niezawisłość lub bezstronność konkretnego sędziego, może prowadzić do wniosku o braku spełnienia wymogów z art. 47 Karty.

Czytaj w LEX omówienie tego wyroku: Niezawisłość sędziego to nie sposób jego powołania. Omówienie wyroku TS z dnia 24 marca 2026 r., C-521/21 (Rzecznik Praw Obywatelskich) >

Innymi słowy, udział obecnej KRS i brak środka odwoławczego nie przesądzają o niczym; konieczna jest indywidualna analiza oparta na faktach, a nie założeniach politycznych czy teoretycznych.

 

Kluczowe przełożenie na sytuacje w polskim sądownictwie

Teza ta ma kluczowe znaczenie dla oceny sytuacji w polskim wymiarze sprawiedliwości, a w szczególności dla bieżącej debaty dotyczącej projektów legislacyjnych przedstawianych przez ministra sprawiedliwości oraz Komisję Kodyfikacyjną Ustroju Państwa. Wyrok TSUE wprost wskazuje, że projektowanie jakichkolwiek rozwiązań systemowych, które prowadziłyby do generalnego, automatycznego podważania statusu sędziów powołanych po 2017 r., jest niezgodne ze standardami unijnymi. Przypomnienia wymaga fakt, że tego rodzaju konstrukcje – oparte jedynie na dacie nominacji – nie znajdują oparcia ani w prawie unijnym, ani w orzecznictwie TSUE, ani w europejskim standardzie ochrony niezawisłości. Orzeczenie z 24 marca 2026 r. powinno zatem być punktem odniesienia w projektowaniu wszelkich reform ustrojowych, jeśli mają one prowadzić do przywrócenia stabilności wymiaru sprawiedliwości, a nie do jej dalszej erozji.

Jednocześnie trzeba uczciwie zauważyć, że wyrok TSUE opiera się na założeniu istnienia nieprawidłowości w procedurach powołań sędziowskich po 2017 r. Założenie to jest błędne, a jego powtarzanie w kolejnych orzeczeniach Trybunału stanowi efekt utrwalenia pierwotnych tez bez ich ponownej, pogłębionej weryfikacji w świetle argumentów wielokrotnie przedstawianych zarówno przez środowiska eksperckie, jak i przez polskie sądy oraz organy państwowe. Reforma KRS z 2017 r. usunęła wcześniejsze, wieloletnie niekonstytucyjne wady systemowe, a nie stworzyła nowych zagrożeń, co wymagałoby odrębnego omówienia – i jest to temat na osobny artykuł. Nie zmienia to jednak faktu, że sam TSUE, mimo przyjęcia błędnego założenia, konsekwentnie odcina się od automatycznego kwestionowania statusu sędziów, za co należy mu przypisać zasługę w zakresie ochrony stabilności prawa.

Czytaj też w LEX: TSUE o powołaniach sędziowskich po 2017 r. - konieczna będzie całościowa ocena okoliczności nominacji >

Polskie przepisy przewidują już test niezawisłości 

Na podkreślenie zasługuje także punkt 63 wyroku, w którym TSUE wskazał, że w krajowym porządku prawnym powinny istnieć ramy normatywne umożliwiające ocenę możliwości dalszego wykonywania zadań przez osoby rzekomo wadliwie powołane, przy uwzględnieniu charakteru i wagi ewentualnych nieprawidłowości. Taki mechanizm został w Polsce już wprowadzony – gwarantuje go obowiązujący art. 42a ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, który przewiduje procedurę indywidualnej oceny niezawisłości i bezstronności sędziego w konkretnym postępowaniu. Oznacza to, że Polska wypełniła standard sformułowany przez TSUE jeszcze przed ogłoszeniem omawianego wyroku, a system prawny dysponuje narzędziami pozwalającymi na rzetelną, proporcjonalną i adekwatną ocenę ewentualnych zastrzeżeń wobec statusu sędziego.

Czytaj też w LEX: Test bezstronności (niezawisłości) sędziego w praktyce >

Wyrok TSUE z 24 marca 2026 r. stanowi istotny krok w kierunku wygaszenia kryzysu sądownictwa w Polsce, ponieważ po raz pierwszy w sposób jednoznaczny i całościowy potwierdza, że niezawisłości nie można kwestionować zbiorczo, automatycznie ani w oparciu o kryteria czysto formalne. Jednocześnie daje jasny sygnał, że przyszłe reformy muszą mieścić się w standardach prawa Unii, tak aby nie prowadzić do destabilizacji wymiaru sprawiedliwości, lecz do jego wzmocnienia. Orzeczenie to, mimo swoich mankamentów, tworzy przestrzeń do powrotu do normalności – opartej na szacunku dla konstytucyjnych zasad, stabilności powołań sędziowskich i pewności prawa.

Czytaj też w LEX: Stan prawny sądownictwa dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych w Polsce i jego ocena >

 

 

Polecamy książki prawnicze