31 października 2021 r. upłynie 9–letnia kadencja Sędziego Europejskiego Trybunału Praw Człowieka prof. dr. hab. Krzysztofa Wojtyczka i Polska została zaproszona do przedstawienia listy trzech kandydatów na to stanowisko. Już w maju Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Naczelna Rada Adwokacka oraz Krajowa Izba Radców Prawnych skierowały pismo do  Ministra Spraw Zagranicznych, które zawierało uwagi i rekomendacje dotyczące polskiej procedury wyłonienia kandydatów lub kandydatek na urząd sędziego ETPC. 

Przypominali przy tym, że ETPC pełni szczególną rolę w zapewnieniu przestrzegania standardów ochrony praw człowieka w Europie. - Jest to mechanizm, dzięki któremu jednostki mogą indywidualnie egzekwować prawa gwarantowane im przez Konwencję. Tylko w 2019 r. do Trybunału wpłynęło 44500 skarg, z czego 1834 skierowano przeciwko Polsce. W tym okresie rządowi Rzeczypospolitej Polskiej zakomunikowane zostały 253 sprawy, a w 12 sprawach ETPC wydał wyroki - wskazywano w piśmie. 

Czytaj: Prawnicy apelują o zachowanie standardów przy wyborze sędziego ETPC>>

Skąd obawy? MSZ nie musi publikować kandydatów

Fundacja wraz z Naczelną Radą Adwokacką i Krajową Radą Radców Prawnych, apeluje o ujawnienie się kandydatów. Przypomina przy tym, że polski rząd przyjął regulacje prawne, które nie zobowiązują Ministerstwa Spraw Zagranicznych do podania do publicznej wiadomości nazwisk osób ubiegających się o to stanowisko. 

- Zwracamy się więc bezpośrednio do państwa – kandydatek i kandydatów. Poinformujcie nas o tym, że kandydujecie! Wierzymy, że zgłaszając się na to stanowisko kierują się państwo chęcią zwiększenia poziomu ochrony praw i wolności w państwach Rady Europy - czytamy w stanowisku. 

HFPC dodaję, że liczy na to, iż kandydaci chcą jak najlepiej służyć prawom zagwarantowanym w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka na których straży stoi Europejski Trybunał Praw Człowieka i łączy ich wspólna troska o prawa i wartości europejskie, a wśród nich o jawność życia publicznego.

Wskazuje też Informacje o kandydaturze można przesyłać na adres mailowy: hfhr@hfhr.pl.

 

 

Najwyższy poziom prawniczy i moralny

Swoją opinie w tym zakresie opublikowali na łamach Prawo.pl także adwokaci Monika Gąsiorowska i Marcin Mrowicki.

Przypomnieli, że zgodnie z art. 21 ust. 1 EKPC, sędziowie powinni być ludźmi o najwyższym poziomie moralnym i muszą albo posiadać kwalifikacje do sprawowania wysokiego urzędu sędziowskiego, albo być prawnikami o uznanej kompetencji. W okresie sprawowania urzędu sędziowie nie mogą brać udziału w żadnej działalności, która nie daje się pogodzić z niezawisłością, bezstronnością oraz z wymaganiami piastowania urzędu w pełnym wymiarze czasu; wszelkie kwestie wynikające ze stosowania niniejszego ustępu rozstrzyga sam Trybunał.

Czytaj: Urzędnicy wybiorą nam sędziego do Strasburga>>

- Zatem kim powinien być sędzia ETPCZ? Naszym zdaniem musi być wybitnym ekspertem z zakresu praw człowieka, pasjonatem Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, znawcą i komentatorem orzecznictwa Trybunału. Przyszły sędzia nie może być przeciwnikiem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i systemu konwencyjnego. Nie może kwestionować prawnoczłowieczego dorobku w tym zakresie ani koncepcji Konwencji jako „żywego instrumentu”. Nie może wypaczać jej znaczenia oddając zbyt duży margines swobody państwu. Musi rozumieć, że Trybunał to ostatnia deska ratunku dla wielu skarżących, którym zapadający się polski system wymiaru sprawiedliwości ma coraz mniej do zaoferowania. Musi mieć społeczną wrażliwość oraz otwarty umysł - podkreślili. 

 

Przypomnieli, że procedurę wyboru reguluje zarządzenie Ministra Spraw Zagranicznych nr 1 z 13 stycznia 2012 roku zmienione poprzez zarządzenie nr 31 z 2 października 2020 roku. - Aktualnie w składzie Zespołu są trzy osoby z MSZ, jedna z: MS, Prokuratorii Generalnej RP oraz Kancelarii Premiera. Zespół obraduje na posiedzeniach zamkniętych. Przewodniczącym, z głosem decydującym jest sekretarz lub podsekretarz stanu w MSZ. W skład zespołu nie wchodzi zatem nikt zajmujący się prawami człowieka w praktyce, bo co prawda jest w nim pełnomocnik MSZ ds. postępowań przed ETPCZ, to jednak bez prawa głosu - dodali.

Wskazali również, że z procedury wyłączono organizacje pozarządowe nie dając im nawet prawa monitorowania jej przebiegu. - Formuła ma być zamknięta bez możliwości wglądu w nabór i przebieg. Nie dowiemy się również o co kandydat jest pytany, jak zostanie sprawdzona wiedza z zakresu praw człowieka. Czy będzie to symboliczne „spotkanie przy kawie i ciastkach”? Nie będzie wiadomo również o co merytorycznie członkowie Zespołu zapytają kandydatów na sędziego ETPC. Jak sprawdzą wskazaną w regulaminie znajomość zagadnień związanych z ochroną praw człowieka? - pytają.