LEX EXPERT AI  Jedyny czat AI bazujący na zasobach LEX
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Wniosek do TK ma uchronić prezesa NBP przed Trybunałem Stanu

Senatorowie PiS próbują uchronić prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Według nieoficjalnych informacji Prawo.pl do Trybunału Konstytucyjnego już wpłynął wniosek o zbadanie konstytucyjności przepisu regulującego ilu posłów musi wyrazić na to zgodę. Prawnicy podkreślają, że to kolejny dowód na instrumentalne traktowanie TK i argument za tym, by podjąć wobec niego jak najszybsze i zdecydowane kroki.

trybunal konstytucyjny
Autor: Adrian Grycuk | Prawa autorskie: CC BY-SA 3.0 pl

O tym, że obecna większość sejmowa może postawić prezesa NBP przed Trybunałem Stanu mówi się od pewnego czasu. Marszałek Sejmu, Szymon Hołownia, podkreślał jednak dotąd, że takiego wniosku w tym momencie nie ma. PiS dmucha jednak na zimne. Skierowało do TK wniosek o zbadanie zgodności z Konstytucją  art. 13 ust. 1a ustawy z dnia 26 marca 1982 r. o Trybunale Stanu w zakresie dotyczącym osób, o których mowa w art. 1 ust. 1 pkt 3 tej ustawy. O co chodzi? Zgodnie z kwestionowanymi przepisami Sejm podejmuje uchwałę o pociągnięciu do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu prezesa NBP bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. TK ma badać ich zgodność z art. 2 Konstytucji RP, który mówi o demokratycznym państwie prawa, z wynikającą z Preambuły do Konstytucji RP zasadą rzetelności i sprawności działania instytucji publicznych, z art. 10 Konstytucji w zakresie podziału i równowagi władz oraz m.in. art. 227 ust. 3 Konstytucji RP mówiącym o tym, że Prezes Narodowego Banku Polskiego jest powoływany przez Sejm na wniosek Prezydenta Rzeczypospolitej na 6 lat.

Czytaj w LEX: Prawne gwarancje niezależności Narodowego Banku Polskiego >

Czytaj: Problem z TK można rozwiązać uchwałami Sejmu, ale orzeczeń lepiej systemowo nie ruszać >>

Instrumentalne traktowanie Trybunału Konstytucyjnego

Profesor Teresa Gardocka z Uniwersytetu SWPS podkreśla, że we wniosku chodzi o prezesa NBP.  - Konkretnie o to, że obecna większość sejmowa doszła do wniosku, iż jest to osoba, którą można postawić przed Trybunałem Stanu wymaganą większością bezwzględną, w obecności co najmniej połowy posłów. Ani prezydenta się w ten sposób nie da postawić przed Trybunałem Stanu, ani byłego rządu (ministrów) i premiera. W samym wniosku, jeśli chodzi o kontrolę konstytucyjności, odwołano się do najogólniejszych wzorców, do preambuły Konstytucji, pozycji ustrojowej prezesa NBP, do zasady demokratycznego państwa prawa i do tego, że władza należy do narodu. A pytanie zmierza do tego czy konstytucyjne jest to, iż wymagana większość jest w stosunku do różnych kategorii stanowisk nierówna - wyjaśnia.

I dodaje, że jest to kolejny przykład, kiedy odchodząca władza, unikając konsekwencji lub próbując coś zabetonować, sięga po TK, gdzie ma jeszcze wpływy.

- Tak postawiony przed TK problem prawny nie ma żadnego sensu. Ta ustawa obowiązuje już ponad 40 lat. Do postawienia przez TS prezydenta i rządu musi być kolejno większa większość niż w przypadku pozostałych przedstawicieli władzy, ponieważ władza im przysługująca jest nierówna. Inna władza przysługuje prezydentowi, inna premierowi, a władze nie mają zależeć od siebie, jedna nie może zahaczać o drugą. Te wzorce konstytucyjne, które tu przywołano są po to, żeby problem zamydlić, a nie wyjaśnić. Powtarzam, władza jest nierówna, jej zakres jest różny, więc i większość potrzebna do postawienia danej osoby przed Trybunałem Stanu musi być różna - dodaje profesor.

Czytaj w LEX: Kucharski Piotr, Odpowiedzialność konstytucyjna Prezesa NBP w świetle prawa UE >

Podobnie ocenia to prof. dr hab. Marek Chmaj, radca prawny, konstytucjonalista, wiceprzewodniczący Trybunału Stanu kadencji 2019-2023. - Ten wniosek to kolejny dowód na instrumentalne traktowanie Trybunału Konstytucyjnego - mówi. W jego ocenie tylko nowy TK będzie w stanie zweryfikować orzeczenia wydane przez obecny. - Będzie musiał znaleźć procedury, żeby zweryfikować wszystkie nielegalne orzeczenia i derogować te, które się da, z systemu prawnego. Niektórych się nie da, bo skutek już nastąpił, albo skonsumowano przepisy, albo uległy one zmianie - mówi.

Czytaj też w LEX: Płowiec Witold, Konstytucyjne standardy procedury wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego >

 

Co dalej? Potrzebne zdecydowane kroki

Profesor Gardocka uważa, że problem z TK można rozwiązać uznając, iż jest to władza nieuprawniona - ze względu na złe powołanie sędziów m.in. dublerów i nie ma od początku legitymacji do orzekania. - Nie chodzi tylko o dublerów, tak jak powiedział prof. Wojciech Sadurski chodzi o to, że cały skład obecnego TK jest zainfekowany bezprawnością. A skoro TK jest organem nieuprawnionym do działania, nie można go więc pytać, słuchać, publikować jego wyroków – trzeba go traktować tak, jakby go nie było - dodaje.

Zdaniem profesor nie ma też co się spieszyć z wybraniem nowego składu TK. - Byłoby bardzo niebezpieczną sytuacją, gdybyśmy mieli do czynienia z dwoma organami, które się kłócą. Przez jakiś czas - moim zdaniem - trzeba będzie sobie radzić bez TK, jest to możliwe. Przy czym sytuacja jest bardzo dynamiczna, zobaczymy co się będzie działo, jak się zachowa prezydent - wskazuje.

Czytaj też w LEX: Sielski Krzysztof, Udział sędziów w debacie publicznej w świetle międzynarodowych standardów prawnych >

Z kolei w ocenie profesora Chmaja niepublikowanie wyroków obecnego TK nie jest dobrym pomysłem. - Wyroki Trybunału muszą być publikowane, wskazuje na to Konstytucja. Premier nie jest od tego by dzielić wyroki na istniejące i nieistniejące, nie idźmy drogą Beaty Szydło - mówi.  Wskazuje, że do naprawy sytuacji w TK, najpierw potrzeba co najmniej uchwał Sejmu o nielegalności powołania sędziów dublerów, ewentualnie również Krystyny Pawłowicz i Stanisława Piotrowicza, następnie konieczny jest wybór legalnego prezesa TK. - I Trybunał będzie mógł działać - podsumowuje.

Przemysław Rosati, prezes NRA, wybrany na członka Trybunału Stanu, podkreśla, że na tym etapie jasna jest sytuacja trzech sędziów dublerów. - Wystarczy wykonać wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który w sposób nie budzący żadnej wątpliwości przesądził, że te osoby nie są sędziami TK (chodzi o wyrok z 7 maja 2021 r. w sprawie Xero Flor przeciwko Polsce), a także wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2015 r. Natomiast, jeśli chodzi o pozostałych członków TK, to czy nam się to podoba czy nie, te osoby zostały wybrane w sposób formalnie prawidłowy, nawet jeśli są wątpliwości czy spełniali kryteria pozwalające do zasiadania w TK. Sejm je wybrał, mają określoną w Konstytucji RP kadencję. Więc w odniesieniu do pozostałych osób, jeśli chodzi o ewentualne próby zmiany składu TK, możemy mieć do czynienia z sytuacją dość karkołomną - mówi. I dodaje, że piłka - w zakresie propozycji, nad którymi można się pochylać i, które można oceniać, pozytywnie lub negatywnie, jest po stronie większości parlamentarnej i nowego rządu. Jak dodaje "diabeł tkwi w szczegółach", trzeba więc poczekać na konkretne propozycje.

 

Czytaj też w LEX: Kil Jan, O konstytucyjności modelu postępowania dyscyplinarnego w sprawach sędziów Trybunału Konstytucyjnego >

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki prawnicze