15 lat - konkursu dla młodych talentów prawniczych Rising Stars Prawnicy - liderzy jutra 2026
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Reforma anty-SLAPP-owa do poprawki? Jest apel o dekryminalizację zniesławienia

Kilkanaście organizacji pozarządowych wystąpiło do Waldemara Żurka, ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, o podjęcie kroków legislacyjnych zmierzających do dekryminalizacji zniesławienia i uchylenia słynnego art. 212 Kodeksu karnego. Wskazują, że obowiązująca od 8 lipca 2026 r. tzw. ustawa anty-SLAAP jest niezwykle ważnym krokiem w kierunku ochrony m.in. dziennikarzy, organizacji społecznych i aktywistów przed strategicznymi postępowaniami zmierzającymi do ich uciszenia. Ma jednak jedno zasadnicze ograniczenie: nie obejmuje postępowania karnego.

internet cenzura
Źródło: iStock

Przypomnijmy, że ustawa o szczególnych środkach ochrony w postępowaniu cywilnym osób uczestniczących w debacie publicznej, zwana ustawą anty-SLAPP, ma co do zasady wzmocnić ochronę wolności słowa, prawa do publicznej debaty oraz usprawnić wymiar sprawiedliwości w Polsce. Jak uzasadniano, pozwy typu SLAPP (Strategic Lawsuits Against Public Participation) były dotąd wykorzystywane przez podmioty dysponujące dużymi zasobami, takie jak korporacje, politycy czy instytucje, jako narzędzie zastraszania i tłumienia krytyki. Zakłada ona m.in.:

  • zmianę ciężaru dowodu: to autor pozwu będzie musiał wykazać, że jego powództwo wobec uczestnika debaty publicznej nie ma na celu jej zablokowania;
  • nadanie sądom możliwości nałożenia grzywny na podmioty stosujące tzw. pozwy SLAPP (do 20-krotności minimalnego wynagrodzenia);
  • wyłączenie stosowania zmienionych ustawą przepisów Kodeksu postępowania cywilnego do spraw wszczętych przed jej wejściem w życie;
  • możliwość żądania przez pozwanych wpłacenia przez powoda kaucji na poczet kosztów procesu, przy czym w przypadku przegranej powód pokryje pełne koszty;
  • obowiązek wskazania przez sąd w sentencji wyroku rodzaju pozwu.

Czytaj: Od 8 lipca ochrona przed SLAPP-ami>>

Kary za zniesławienie do likwidacji – petycja w Senacie>>

„Wykreśl 212” aktualne od niemal 20 lat

Walka o zniesienie lub osłabienie tych przepisów trwa co najmniej od 2007 roku, kiedy Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy wezwało państwa, które nadal przewidują kary pozbawienia wolności za takie czyny, nawet jeśli nie są one faktycznie wymierzane, do ich niezwłocznego zniesienia. W Polsce dotąd do tego nie doszło, a o zniesienie, a przynajmniej ograniczenie karalności tych czynów, od dawna zabiega wiele instytucji, w tym Rzecznik Praw Obywatelskich, a także liczne organizacje obywatelskie, takie jak Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich czy Izba Wydawców Prasy.

Podkreślamy wielkie szkody, jakie w debacie publicznej wywołuje istnienie przepisów umożliwiających skazywanie za korzystanie z wolności słowa. Groźba odpowiedzialności karnej musi studzić zapał mediów do poruszania tematów kontrowersyjnych, ale ważnych dla interesu publicznego. Ogranicza w ten sposób nie tylko wolność prasy, ale także prawo obywateli do informacji o życiu publicznym, które jest filarem demokratycznego społeczeństwa – pisała wówczas w apelu do Sejmu Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

Przez szereg lat prowadzona była m.in. kampania społeczna „Wykreśl 212”, w ramach której udało się pozyskać poparcie szeregu polityków reprezentujących większość ugrupowań politycznych, którzy opowiedzieli się za zniesieniem art. 212. Poparcie dla tej akcji wyraził publicznie m.in. Jarosław Kaczyński, który w 2007 roku, jako lider Prawa i Sprawiedliwości, wyraźnie wskazywał, że art. 212 k.k. może być wykorzystywany przeciwko dziennikarzom. Za wystarczającą uznał on odpowiedzialność cywilnoprawną w tym zakresie i podkreślał konieczność dokonania zmian legislacyjnych mających na celu jej usprawnienie. Adam Bodnar, jako rzecznik praw obywatelskich, pisał w 2016 roku do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry o możliwych zmianach legislacyjnych, które uczyniłyby z powództwa cywilnego rzeczywistą alternatywę dla odpowiedzialności prawnokarnej i umożliwiły ograniczenie zastosowania art. 212 k.k. Możliwość pozostawienia sankcji karnych proponował ograniczyć do przypadków, w których sankcje cywilnoprawne mogą okazać się niewystarczające. Do tematu wrócił pod koniec 2023 roku, gdy sam został ministrem. Podczas konferencji poświęconej tematyce SLAPP, czyli pozwów służących m.in. tłumieniu krytyki prasowej, zapowiedział, że jego resort podejmie kroki w kierunku zniesienia przepisów karnych dotyczących zniesławienia.

Sprawa była rozważana przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Karnego. Prof. Jarosław Majewski z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, członek Komisji, który przygotowywał stanowisko, w rozmowie z Prawo.pl zapowiadał zniesienie kar za pomówienia niepubliczne oraz pomawianie innych podmiotów niż osoby fizyczne, a także ograniczenie karalności wyłącznie do przypadków, gdy sprawca działa z zamiarem bezpośrednim, czyli chce kogoś zniesławić. O postulatach wykreślenia art. 212 powiedział, że „w ocenie Komisji nie mają wystarczającego uzasadnienia”.

 

Z art. 212 k.k. ochrona ułomna?

Pod pismem do ministra podpisały się: Sieć Obywatelska Watchdog Polska, ARTICLE 19 Europe, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Izba Wydawców Prasy, Meeting with Reporters Without Borders, Stowarzyszenie Gazet Lokalnych, Fundacja Media Forum, Fundacja Obserwatorium Demokracji Cyfrowej, Fundacja Wolności, Instytut Spraw Publicznych, Fundacja Wolności Gospodarczej, Stowarzyszenie „Lepsza Demokracja”, Stowarzyszenie NASZE PRAWO, Otwarta Rzeczpospolita – Stowarzyszenie przeciw Antysemityzmowi i Ksenofobii, Fundacja Miasto Obywatelskie Lubartów, Fundacja Frank Bold, Stowarzyszenie Kampania Przeciw Homofobii, Obywatele RP, Fundacja Wolne Sądy, Towarzystwo Dziennikarskie, Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP.

Wskazują, że pozostawienie art. 212 k.k. pozwala na wszczęcie prywatnoskargowego postępowania karnego z powodu tej samej wypowiedzi, która w postępowaniu cywilnym mogłaby korzystać z nowych zabezpieczeń anty-SLAPP.

- Powstaje w ten sposób luka systemowa. Im skuteczniej sądy będą eliminowały na wczesnym etapie oczywiście bezzasadne lub stanowiące nadużycie pozwy cywilne, tym bardziej atrakcyjnym instrumentem nacisku może stać się prywatny akt oskarżenia z art. 212 k.k. Jego wniesienie jest dla oskarżyciela relatywnie łatwe, natomiast osobę zabierającą głos w debacie publicznej przenosi w pozycję oskarżonego w procesie karnym. Nie twierdzimy, że taki „efekt przesunięcia” już nastąpił. Jest to jednak ryzyko strukturalne, które powinno zostać usunięte, zanim utrwali się w praktyce – zaznaczają.

Przypominają również, że art. 212 par. 2 k.k. nadal przewiduje karę pozbawienia wolności do roku.

Z danych Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że w sądach rejonowych w I instancji z oskarżenia prywatnego skazano na jego podstawie 394 osoby w 2021 r., 435 w 2022 r., 438 w 2023 r. i 443 osoby w 2024 r. W samym 2024 r. 170 skazań dotyczyło kwalifikowanej postaci z art. 212 par. 2 k.k., czyli pomówienia za pomocą środków masowego komunikowania. W ośmiu takich sprawach orzeczono karę pozbawienia wolności, w siedmiu przypadkach warunkowo zawieszoną. Są to przy tym dane wyłącznie o osobach skazanych, a nie o wszystkich, które musiały przejść przez postępowanie karne. Skala rzeczywistego oddziaływania przepisu na uczestników debaty jest więc znacznie większa, niż wynika to z samych danych o skazaniach – podsumowano.

Karny efekt mrożący?

Organizacje przypominają zresztą ministrowi jego własną sprawę toczącą się przed ETPCz i piszą w tym kontekście o ryzyku „efektu mrożącego”.

- W wyroku Żurek przeciwko Polsce z 16 czerwca 2022 r. ETPCz podkreślił, że nagromadzenie środków podejmowanych wobec osoby zabierającej głos w debacie publicznej może działać zastraszająco i prowadzić do autocenzury nie tylko samego zainteresowanego, lecz także innych potencjalnych uczestników debaty. Mechanizm art. 212 k.k. jest oczywiście odmienny, ale istota efektu mrożącego jest podobna. Dla wolności słowa znaczenie ma nie tylko ostateczna kara. Znaczenie ma również sama perspektywa – zaznaczają.

Jakie powinny nastąpić zmiany?

W ocenie sygnatariuszy, jeżeli jakakolwiek szczątkowa odpowiedzialność karna zostałaby utrzymana, powinna podlegać wysokiemu progowi inicjowania postępowania oraz mechanizmowi pozwalającemu na jego szybkie zakończenie, gdy okoliczności wskazują, że zasadniczym celem postępowania jest stłumienie udziału w debacie publicznej.

W przeciwnym razie zmienimy nazwę przestępstwa, ale zachowamy jego potencjał SLAPP-owy. Taka reforma nie byłaby zresztą zwrotem w dotychczas deklarowanym kierunku polityki Ministerstwa Sprawiedliwości. Już w lipcu 2024 r., podczas spotkania z Reporterami bez Granic, Ministerstwo informowało o pracach nad zmianami mającymi m.in. wyeliminować odpowiedzialność karną za zniesławienie. Uchwalenie ustawy anty-SLAPP stworzyło obecnie najlepszy moment, aby ten kierunek doprowadzić do końca – wskazali.

I zaapelowali do ministra o rozpoczęcie prac legislacyjnych nad uchyleniem art. 212 k.k. oraz zaproszenie do nich organizacji społecznych, przedstawicieli mediów, środowiska naukowego i praktyków prawa.

Równolegle warto podjąć dyskusję nad taką konstrukcją ochrony przed świadomymi i zorganizowanymi kampaniami fałszu, która będzie precyzyjnie wymierzona w rzeczywiste nadużycia, a nie w ostrą krytykę, dziennikarską pomyłkę czy obywatelską kontrolę władzy. Byłoby to logiczne dopełnienie reformy anty-SLAPP i zarazem ważny sygnał, że polskie państwo skutecznie chroni reputację, ale nie posługuje się prawem karnym jako instrumentem ochrony przed krytyką. Prawo powinno reagować na świadome i szkodliwe kłamstwo. Nie powinno jednak sprawiać, że ceną za zabranie głosu w sprawie publicznej jest ryzyko znalezienia się na ławie oskarżonych – podsumowano.

 

Polecamy książki prawnicze