Definicja cyberstalkingu opiera się na ciągłym i celowym działaniu, które powoduje dyskomfort lub strach u ofiary. Chociaż cyberprzemoc często kojarzona jest wyłącznie z obserwacją online, może ona również obejmować aktywności takie jak rozpowszechnianie fałszywych informacji o ofierze, zamieszczanie obraźliwych komentarzy i manipulowanie informacjami, by wpłynąć na percepcję ofiary przez innych. W Polsce stalking – także w formie internetowej – jest przestępstwem ściganym na wniosek pokrzywdzonego. Zgodnie z art. 190a Kodeksu karnego, uporczywe nękanie innej osoby lub jej najbliższych, które wzbudza w niej uzasadnione poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8, a w szczególnych wypadkach nawet dłużej.

Czytaj: Szkodliwe niekoniecznie bezprawne - trudno zablokować stronę>>
 

Pojedyncze wpisy wywołują masowe zjawisko

Stalking kojarzony jest raczej z działaniem pojedynczych osób i są już wyroki w takich sprawach. Jednak debatę w sprawie wprowadzenia dodatkowej regulacji w tym zakresie wywołał Rzecznik Praw Obywatelskich, przywołując jako przykład hejt wobec córki Prezydenta RP Karola Nawrockiego, jakiego 7- letnia dziewczynka doświadczyła po wieczorze wyborczym 1 czerwca 2025 r.

Rzecznik nazywa to zbiorowym stalkingiem i przywołuje publikacje naukowe wskazujące, że stalking zbiorowy (albo grupowy) można zdefiniować jako uporczywe nękanie realizowane przez co najmniej trzy osoby, działające w sposób skoordynowany, ale bez wyraźnego lidera. Sprawcy stalkingu grupowego mogą działać w porozumieniu, i wówczas możliwe jest przyjęcie koncepcji współsprawstwa, ale także niezależnie od siebie, mając jednak świadomość, że inne osoby także podejmują działania ingerujące w prywatność innej osoby, wzbudzają poczucie zagrożenia, poniżenia lub udręczenia. Według RPO zachowanie jednej osoby, która jednorazowo przyłącza się do trwającego już nękania kogoś, nie może być uznane za klasyczny stalking, wobec znamienia uporczywości przewidzianego w treści przepisu art. 190a par. 1 Kodeksu karnego. Równocześnie – zdaniem RPO – typizacje z art. 212, art. 216 czy art. 190 k.k. „nie oddają w pełni zawartości kryminalnej zachowania sprawców”.  

Propozycja RPO, której celem byłoby objęcie zjawisk takich jak crowdstalking czy masowe kampanie hejtu w mediach społecznościowych zakłada, że w przypadku zbiorowego cybernękania nie trzeba byłoby wykazywać klasycznej uporczywości rozciągniętej w czasie — wystarczyłaby intensywność działań wielu osób w krótkim okresie (np. tydzień).

Czytaj też w LEX: Cyberprzestępczość – krótka historia, współczesne oblicza i trudna do przewidzenia przyszłość >

- Rzecznik ma rację, że niewątpliwie w takiej sytuacji każdy kolejny głos nienawiści pomnaża szkodliwość określonego czynu, powiększa szkodę, traumę, krzywdę, jaką odczuwa pokrzywdzony. Im więcej osób go atakuje, poprzez treści zamieszczane w internecie, tym krzywda odczuwalna przez pokrzywdzonego jest większa, tym trudniej się jej przeciwstawić. Zwłaszcza, że każdy taki głos ma też później swoje własne życie – komentuje prof. Olga Sitarz z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, członkini Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego. RPO sformułował propozycję nowelizacji art. 190a, poprzez dodanie par. 1a o treści: Tej samej karze podlega, kto bierze czynny udział w uporczywym nękaniu innej osoby lub osoby dla niej najbliższej wiedząc, że jego uczestnicy wspólnymi siłami wzbudzają u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia, poniżenia lub udręczenia lub istotnie naruszają jej prywatność.

Czytaj też w LEX: Mowa nienawiści w internecie w świetle orzecznictwa ETPC >

Czytaj: Rząd przyjął projekt ustawy ws. blokowania nielegalnych treści w internecie>>
 

Komentarz, lajk, emotka – kiedy wspólne działanie?

Ponieważ Rzecznik wystąpił z tą propozycją do ministra sprawiedliwości, głos w sprawie zabrała Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego. Podziela ona zaniepokojenie wyrażone przez RPO, ale uważa, że zaproponowana nowelizacja przepisu kodeksu karnego budzi jednak wiele wątpliwości. - Przede wszystkim należy mieć świadomość, że proponowany przepis oznaczałby wprowadzenie karalności za jeden akt o charakterze nękającym, który zagrożony miałby być karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. Wydaje się, że jest to istotne naruszenie zasady proporcjonalności – napisano w opinii. A jak dodaje Damian Murdza, adwokat prowadzący kancelarię w Rzeszowie, w obecnej postaci projekt może naruszać również zasadę jasności i przewidywalności prawa karnego. - Granice odpowiedzialności mogą zależeć od bardzo uznaniowej oceny, czy „suma” zachowań wielu osób stworzyła przestępstwo, mimo że pojedyncze zachowania samodzielnie nie realizują znamion uporczywego nękania – powiedział serwisowi Prawo.pl.

Czytaj też w LEX: Modyfikacja prawnokarnego modelu zwalczania przestępstwa stalkingu >

Zdaniem autorki projektu opinii Komisji Kodyfikacyjnej, dr hab. Olgi Sitarz, zastrzeżenia budzą także ustawowe znamiona zaproponowanej typizacji. - Zwrócić należy uwagę, że pojęcie „czynnego udziału” w uporczywym nękaniu prowadzonym przez inną osobę lub osoby w praktyce może oznaczać polajkowanie czyjegoś negatywnego, obraźliwego czy nienawistnego postu lub wyrażanie poparcia przez emotikonkę – stwierdziła. Jej zdaniem problemem jest także określenie, że wspólnymi siłami sprawcy, nie porozumiewając się między sobą, wyrządzają jakąś szkodę i krzywdę. – W tym projekcie jest niepokojące, że każde pojedyncze zachowanie byłoby już braniem czynnego udziału – oceniła. A mec. Murdza zwraca uwagę, że w praktyce komentarze w mediach społecznościowych pojawiają się często jednocześnie, sprawca może nie widzieć innych wpisów, może nie chcieć ich czytać, a czasem nawet nie ma technicznej możliwości zapoznania się z całością dyskusji. - Nie można automatycznie zakładać, że każdy kto komentuje w mediach społecznościowych, ten zapoznaje się z całością lub choćby częścią wcześniejszych komentarzy - dodaje. 

- Gdyby przyjąć umyślność tak, jak dotychczas była rozumiana w prawie karnym, to zamiarem sprawcy, jego świadomością musiałyby być objęte wszystkie ustawowe znamiona. W tym przypadku musiałoby to oznaczać, że sprawca ma  świadomość tego, że bierze udział w zdarzeniu, w którym inni uczestnicy wspólnymi siłami wzbudzają np. nienawiść. Tymczasem wiele takich komentarzy pojawia się spontanicznie, bez analizy całej takiej dyskusji – argumentuje prof. Sitarz. 

Czytaj też w LEX: Przestępstwo mowy nienawiści >

 

Przedsprzedaż
AI dla prawników. Sztuczna inteligencja w praktyce zawodów prawniczych [PRZEDSPRZEDAŻ]
-10%

Cena promocyjna: 143.1 zł

|

Cena regularna: 159 zł

|

Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 119.25 zł


Ilu sprawców wywołuje zbiorowe nękanie?

Zdaniem Damiana Murdzy problemem jest także zaproponowane arbitralne kryterium liczby sprawców. - RPO mówi o tym, że przestępstwo nękania zbiorowego może zostać popełnione w przypadku działania co najmniej trzech osób. Co jednak w sytuacji, gdy komentarze pod postem w mediach społecznościowych zamieszczają wyłącznie dwie osoby i ich działania są faktycznie zmasowane? Czy wtedy ochrona pokrzywdzonego będzie ograniczona lub zostanie ona zupełnie wyłączona? – pyta. Zastanawia się też, jak ocenić odpowiedzialność karną dwóch pierwszych osób negatywnie wypowiadających się na temat osoby pokrzywdzonej w mediach społecznościowych na podstawie proponowanego przez RPO przepisu. - Pierwsze dwie osoby zamieszczające swój wpis, np. pod zdjęciem, nie posiadają przecież jakiejkolwiek wiedzy na temat tego, że działają „wspólnymi siłami” z pozostałymi osobami – argumentuje. Wskazuje też, że po wprowadzeniu proponowanego przez RPO przepisu art. 190a par. 1a kk, dotyczącego stalkingu zbiorowego, będzie on penalizował zachowanie co najmniej trzech osób, zaś obecnie obowiązujący art. 190a par. 1 kk, dotyczący stalkingu, będzie penalizował zachowanie jednej osoby. - Może to doprowadzić do powstania luki w prawie i depenalizacji zachowania dwóch sprawców polegającym na uporczywym nękaniu osoby pokrzywdzonej - podkreśla.

 

Komisja Kodyfikacyjna przygotuje propozycję

Mimo tych i szeregu innych wątpliwości, Komisja Kodyfikacyjna stwierdza, że waga i znaczenie tego problemu społecznego nie pozwalają na ograniczenie się wyłącznie do sformułowania zarzutów wobec zgłoszonej propozycji nowelizacji. Komisja postanowiła zająć się zasygnalizowanym przez RPO problemem w sposób daleko szerszy, a analizie mają być poddane możliwości procesowe, techniczne i prawnoadministracyjne. - Wykorzystane zostaną wyniki badań aktowych i kryminologicznych, uwzględniona zostanie perspektywa prawnomiędzynarodowa oraz konstytucyjna i w efekcie przygotowane zostaną stosowne przepisy - podsumowuje Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego.

Czytaj także: Technologia deepfake wymaga kontroli – czy także karnej? >>